To była walka o ziemię

Rozmowa o obrazie społeczności palestyńskiej, przedstawionym w bestsellerowej powieści „Migdałowe drzewo”, z Michelle Cohen Corasanti, autorką książki.

Reklama

Edward Kabiesz: Akcja „Migdałowego drzewa” rozpoczyna się w 1955 roku. Sytuacja Palestyńczyków, jaką przedstawia Pani w powieści, przypomina sytuację, w jakiej znajdowali się Żydzi w czasach Hitlera. Wysiedlenia, więzienia bez wyroków sądowych, a nawet mordowanie dzieci. Wysuwa Pani daleko idące analogie. Czy nie zbyt daleko?

Michelle Cohen Corasanti: Żydom w Izraelu nie chodziło o unicestwienie Palestyńczyków jako narodu, ale o przejęcie ziemi, na której mieszkają. To była walka o ziemię. Stosowali w tym celu wszystkie, także brutalne metody, by ich przestraszyć, skłonić do opuszczenia swojej ziemi, swoich wiosek. W „Migdałowym drzewie” giną dwie siostry Ahmada, jego ojciec trafia na 14 lat do więzienia, a brat zostaje kaleką. Trudno się więc dziwić, że Palestyńczycy podejmują walkę o swoją ziemię. Naziści przekonali swoich zwolenników, że Żydzi byli niższą rasą, że mają zło we krwi. Pochodzę z żydowskiej rodziny, ale nie uważam, by cierpienia Żydów w czasie Holocaustu dawały nam prawo do zadawania podobnych cierpień Palestyńczykom. Stąd bierze się nienawiść i konflikty, które nie mają końca. W USA ten konflikt przedstawia się najczęściej jednostronnie.

Czy ten konflikt ma również podłoże religijne?

Nie. To konflikt o ziemię i władzę. Konflikt o charakterze kolonialnym. Żydzi w Izraelu żyją zgodnie z przysługującymi im w demokratycznym państwie prawami, natomiast Palestyńczykom tych praw się odmawia. Wygląda na to, że większość obywateli Izraela popiera bardziej prawicę, a militarna opresja, jakiej poddani są Palestyńczycy, staje się bardziej brutalna.

Ahmad, bohater powieści, jest postacią wyjątkową. Obdarzony niezwykłymi zdolnościami mógłby zrobić karierę naukową. Ale czy ktoś taki może wyrwać się z pogrążonej w walce o przetrwanie społeczności, w której żyje? Nie pomaga mu nawet rodzina, która sprzeciwia się jego dalszej nauce. Niektórzy traktują go jak zdrajcę.

Ahmad pochodzi z tradycyjnej, arabskiej rodziny. Problem w tym, że aby się dalej uczyć, musi podjąć studia na uniwersytecie w Izraelu. Postawa rodziny wynika z różnych przesłanek. Matka, doświadczona rodzinnymi tragediami, uważa, że w Izraelu mogą zabić go Żydzi.

Ale to Izrael przyznał Ahmadowi stypendium, którego część przeznaczał on również na utrzymanie rodziny.

Rzeczywiście otrzymał stypendium, ale to też rodzaj polityki stosowanej wobec kształcących się Palestyńczyków. Po studiach wyjeżdżają oni za granicę, więc problem z głowy.

Jego brat uważa, że Ahmad, kontynuując naukę w Izraelu, zdradził swój naród.

Abbas, brat Ahmada, wybiera zupełnie inną drogę. Przystaje do terrorystycznej organizacji, ale też jego doświadczenia są inne. Rzeczywiście uważa, że tylko zbrojny opór może przynieść sukces. W tym kontekście postrzega wybór brata. On sam podejmuje walkę, przenosi się do Gazy. Trzeba wziąć pod uwagę, że Palestyńczycy nie mają czołgów i helikopterów. Gaza, gdzie zdobycie wykształcenia jest praktycznie niemożliwe, gdzie dzieci nie mają podstawowych materiałów szkolnych, książek, gdzie Izrael nie wpuszcza materiałów budowlanych, staje się wylęgarnią terrorystów.

Jednak trudno zaakceptować stosowane przez palestyńskich terrorystów metody walki, w tym zamachy bombowe, w których giną cywile, także dzieci.

Ahmad tego nie akceptuje, idzie inną drogą.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -1°C Wtorek
    noc
    -2°C Wtorek
    rano
    1°C Wtorek
    dzień
    1°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama