Życzę zwycięstwa

Wyzwanie jest potężne. I mam nadzieję, że ks. Lemański w tej sprawie okaże się zwycięzcą. Tego mu życzę.

Reklama

Wczoraj abp Hoser ogłosił decyzję Watykanu w sprawie ks. Lemańskiego. Stolica Apostolska potwierdziła zakaz wypowiedzi dla mediów, decyzję o usunięciu ze stanowiska proboszcza w Jasienicy i nakaz opuszczenia parafii. Ks. Lemański został skierowany do pracy jako kapelan w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży w Zagórzu. Nie wiadomo jeszcze, czy dekret swojego biskupa przyjął. Mam nadzieję, że tak. Ta sprawa przyniosła już wystarczająco wiele szkody.

Nie będę ukrywać: takiego rozstrzygnięcia się spodziewałam. Posługa kapłańska nie wymaga obecności w mediach. Owszem, taka obecność bywa cenna, pod warunkiem jednak że nie wprowadza zamieszania odnośnie do nauczania Kościoła. I nie ma znaczenia, czy ktoś to zamieszanie spowodował celowo, w wyniku nieumiejętności czy może sytuacji, w której się znalazł. Nadrzędnym dobrem, które wymaga ochrony, jest jasność co do stanowiska Kościoła w ważnej etycznie sprawie. O formie przekazu – nie zawsze szczęśliwej – można i trzeba rozmawiać, ale nie w sposób, który podważa samo sedno.

Również w sprawie usunięcia ks. Lemańskiego z parafii decyzja nie mogła być inna, biorąc pod uwagę eskalację konfliktu, do jakiej doszło w ciągu ostatniego roku. Obecność ks. Lemańskiego na terenie Jasienicy w najmniejszym stopniu nie służyła jego załagodzeniu – wręcz przeciwnie.

Ks. Lemański został skierowany na placówkę, która nie daje możliwości prowadzenia działalności publicznej. Ten wymiar decyzji biskupa najbardziej rzuca się w oczy. Z pewnością nie będzie to dla niego sytuacja łatwa. Niemniej w miejscu, do którego został skierowany, jest bardzo wiele do zrobienia. Do tego szpitala trafiają m.in. dzieci i młodzież z zespołami nerwicowymi i – co ważne – uzależnieni. Nie trzeba chyba wyjaśniać, jak bardzo potrzebują sensownej pomocy także religijnej. Ale nie pomoże im kapelan z przymusu, z poczuciem krzywdy i zranionej dumy. Potrzebują kogoś, kto zechce się zaangażować całym sobą.

Wyzwanie jest potężne. I mam nadzieję, że ks. Lemański w tej sprawie okaże się zwycięzcą. Tego mu życzę.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • warrior
    01.07.2014 13:21
    Ale co to znaczy "nie wiadomo, czy przyjął", "mam nadzieję, że przyjął"...?!
    Jak nie przyjął, to już jednoznacznie wypowiedział posłuszeństwo biskupowi i postawił się poza strukturą diecezji, on łaski nie robi, że przyjmuje dekret...
  • Stanisław_Miłosz
    01.07.2014 13:37
    Nie można było tej "sprawy Lemańskiego" lepiej podsumować. Też mam nadzieję, że ks. Lemański nie usłucha niczyich podszeptów i skorzysta z tej wielkiej szansy. Bo to naprawdę jest wielka szansa.
  • alfabetka
    01.07.2014 16:25
    Mądry artykuł o mądrej decyzji.
  • Kael
    03.07.2014 11:38

    Sprawe sledze tylko czasami.
    W tej wypowiedzi
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/bortnowska-to-juz-jest-kuszenie-ks-lemanskiego-by-sam-zszedl-ze-sceny/4cn3p
    jedno zdanie uwazam, za szczegolnie prawdziwe


    Według mnie nie należy wystawiać ludzi na próby, którym nie wiadomo, czy samemu by się sprostało.

     

    Calosc tez warta przeczytania
     

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -1°C Środa
    dzień
    0°C Środa
    wieczór
    -1°C Czwartek
    noc
    -2°C Czwartek
    rano
    wiecej »

    Reklama