Kopacz za in vitro i związkami partnerskimi

Premier Ewa Kopacz w "Kropce nad i" wypowiadała się m. in. o in vitro, związkach partnerskich i ratyfikacji groźnej konwencji (tzw. "Konwencja antyprzemocowa"). Jakie są poglądy nowej pani premier? Jak odpowiedziała na pytania Moniki Olejnik?

O zapowiedziach PiS, że gdy obejmie władzę wprowadzony zostanie zakaz stosowania metody in vitro:

"Można kogoś przekonywać bez końca. Jeśli ktoś ma blokadę i mówi +nie, bo nie+, to nie jest w stanie zrozumieć tysiąca polskich rodzin, młodych małżeństw, które dzisiaj chcą mieć dziecko i zabiera im się szansę przez to, że wycofuje się tę metodę. To znaczy jedno - że oni (PiS) się oderwali od rzeczywistości, tym bardziej, że ta metoda nie jest obligatoryjna, my tu nikogo do tego nie zmuszamy, my dajemy tylko szansę tym, którzy chcą skorzystać z tej metody.

Mało tego (...) od roku 2013 r. 270 mln zł poszło, finansujemy przez trzy lata ten program, który minister Arłukowicz ogłosił. Mało tego, od 2013 r. dzięki tej metodzie urodziło się ponad 500 polskich dzieciaków i to jest wielkie szczęście. Nie potrafią się z tego cieszyć? Z jednej strony opowiadają o tym krachu demograficznym (...) Każdy z nas ma prawo do swojego własnego wyboru, żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju i powinniśmy uszanować decyzję innego człowieka, nawet jeśli się z nią nie zgadzamy, ale nie potępiajmy tylko dlatego, że ten człowiek podjął taką, a nie inną decyzję".

O kwestii związków partnerskich:

"Ja myślę, że to trzeba uregulować. Byłam przeciwniczką adopcji dzieci przez takie pary i to mówiłam".

Czy opowiada się za tym, żeby wreszcie doszło do ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej:

"Tak. To były ostatnie moje dni urzędowania na funkcji marszałka Sejmu. Wiem, że po raz pierwszy wniosek o przesunięcie tej debaty wniósł klub PiS, a teraz ostatnio, kiedy już to było w porządku (obrad Sejmu), bo ten porządek jeszcze ja uchwalałam, wniósł PSL. Jest taki zwyczaj, że jeśli przychodzi którykolwiek z przedstawicieli klubu na Konwent - i to starałam się wprowadzić i byłam konsekwentna w tym jako marszałek Sejmu - i prosił o przesunięcie tego czy innego punktu na następne posiedzenie, zwykle wyrażaliśmy zgodę, ponieważ nie było nadużyć w tej sprawie, nikt nie nadużywał tej formy".

Przeczytaj komentarz Do czego Bóg ma dopomóc Ewie Kopacz?.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| CYTAT, KOPACZ, RZĄD

  • Jan76
    03.10.2014 19:47
    Aborcja, invitro czy eutanazja - tu wszędzie chodzi o kasę.
    Z Matki które rodzą dzieci poczęte w naturalny sposób nie dostarczą firmom kasy. Kase dostarczą ci co się dzieci boją (antykoncepcja) albo chcą je zabić (aborcja) albo chcą je mieć za wszelką cenę - także cenę życia rodzeństwa (invitro).
  • saherb
    03.10.2014 23:25
    Jeżeli ktoś nie może począć dziecka i korzysta z in vitro "zamawiając sobie" dziecko, to równie dobrze ktoś, kto nie może znaleźć żony/męża mógłby taką "usługę" zamówić u handlarzy żywym towarem i przemytników...
  • MBTM
    04.10.2014 08:42
    Człowiek chce decydować, kiedy ma się dziecko urodzić(antykoncepcja), jakie ma być(in vitro pozwala również na ingerencję genetyczną, kolor włosów etc.), czy dziecko ma prawo żyć(aborcja). W Wielkiej Brytanii dzieci z Zespołem Downa się "abortuje", tzn. morduje. Człowiek chce decydować o tym kiedy ma umrzeć(samobójstwa,eutanazja), tylko człowiek zapomniał o jednym..... BÓG jest Panem życia i śmierci, i ci którzy chcą posiąść te prawo boskie grzeszą najcięższą możliwą pychą przeciw Bogu.

    Wiem że mówię coś całkowicie odwrotnego od współczesnego świata, przecież 17 latka ma prawo uprawiać niezobowiązujący seks, a jak antykoncepcja zawiedzie, cóż abortujemy dziecko. Ma przecież do tego prawo, a ja nie mam prawa krzyczeć że to morderstwo. Logika Pani Kopacz, cytat: "Każdy z nas ma prawo do swojego własnego wyboru, żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju i powinniśmy uszanować decyzję innego człowieka, nawet jeśli się z nią nie zgadzamy, ale nie potępiajmy tylko dlatego, że ten człowiek podjął taką, a nie inną decyzję".
    A od siebie powiem tyle, mam dziś 32 lata, pierwszy raz uprawiałem seks po ślubie, jestem dumnym ojcem, i potrafię z dumą spojrzeć w lustro, że nie postawiłem ponad swoją chwilową przyjemność z seksu, ewentualnego życia dziecka które mogło mieć dożywotnią traumę z tego powodu że urodziło się "z wpadki". O tym dziecku nikt nie myśli, liczy się tylko przyjemność. Odrzucam taką logikę całkowicie.
  • MacBlacker
    05.10.2014 15:38
    Kłamacz jest za wszystkim co może dac jej dostęp do władzy
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    17°C Środa
    rano
    25°C Środa
    dzień
    25°C Środa
    wieczór
    21°C Czwartek
    noc
    wiecej »