Oj, żebym kroków nie pomyliła!

Ponad 100 tancerzy, kilkadziesiąt wykonań tańców grupowych i indywidualnych, tysiące wzruszeń i emocji – a to wszystko na największym takim turnieju na Dolnym Śląsku.


Reklama

Zaczęło się sześć lat temu. – Przed pierwszym turniejem baliśmy się, czy ktoś się zgłosi. Dzisiaj wielka sala domu weselnego ledwie może pomieścić tancerzy i opiekunów – wspomina Jan Kłeczek, dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego w Jaworze, organizatora imprezy. W tegorocznym Dolnośląskim Turnieju Tanecznym Osób Niepełnosprawnych w Jaworze uczestniczyli podopieczni z 14 Warsztatów Terapii Zajęciowej z Dolnego Śląska.


Miesiąc treningów w dobrym stylu


Elżbieta Choińska z Gryfowa Śląskiego była jedną z tancerek trzyosobowego zespołu dziewcząt. – Nasz układ choreograficzny był trudny, ale trzeba było dać radę – śmieje się. – W moim tańcu najtrudniejsze były kroki, żeby ich nie pomylić przy tej muzyce. 
Przygotowania obejmowały nie tylko treningi taneczne. – Umalowałyśmy się pod okiem pani Andżeliki z Pracowni Dobrego Stylu – dodaje z dumą. 
Ewa Sochacka z Wlenia to druga członkini tria, które reprezentowało w Jaworze lwówecki WTZ Caritas. – Bardzo lubię taniec. W domu staram się tańczyć, jak tylko mam okazję – mówi. 
Obie tancerki z drżeniem serca czekały na ocenę jury. – Nie jestem pewna naszego występu, choć przygotowywałyśmy się chyba z miesiąc – denerwuje się Ewa. Elżbieta do końca miała nadzieję, że ich występ spodobał się jurorom. – Ale inni byli chyba lepsi – mówiła z uznaniem. 
Nie myliła się. Byli lepsi. Ale tylko o włos. Jury przyznało jej trzecie miejsce w kategorii solistów, a całemu zespołowi drugie.


Zumba i endorfiny


Wielka sala bankietowa Pod Ulubionym Jaworem trzeszczała w szwach. Dynamiczna muzyka, oklaski, publiczność, no i tancerze – bohaterowie tego dnia. Na zaproszenie jaworskiego Koła TPD zjechali tu niepełnosprawni i terapeuci z Legnicy, Chojnowa, Jawora, Starego Wielisławia, Wałbrzycha, Mikoszowa, Wrocławia i Lwówka Śląskiego. Wszyscy nastawieni na zabawę, nie na wygraną. 
Patrycja Wielowska jest rehabilitantką w Warsztacie Terapii Zajęciowej Caritas w Lwówku Śląskim. Jej podopieczni po raz czwarty brali udział w tym turnieju. – Ruch, aktywność fizyczna to w pewnym sensie także rehabilitacja – zapewnia. – Co tydzień organizujemy u siebie grupowe zajęcia taneczne. Przez godzinę tańczymy tańce szybkie, wolne, relaksacyjne, rozciągające czy pobudzające endorfiny. To wpływa nie tylko na sprawność fizyczną osób niepełnosprawnych, ale przede wszystkim poprawia ich samopoczucie – mówi Patrycja Wielowska. 
Podopieczni lwóweckiego WTZ zaczęli te godzinne tańce na kilka tygodni przed pierwszym występem w Jaworze. – Jak tylko dostaliśmy zaproszenie, zaczęły się treningi. Pierwsze kroki, pierwsze układy taneczne. A od jakiegoś czasu króluje u nas zumba – śmieje się rehabilitantka. Anna Nadolska z lwóweckiego WTZ była jedną z osób, które zadbały, aby dziewczęta z zespołu odpowiednio przygotowały swój wizerunek sceniczny. – Te wszystkie przygotowania, układanie fryzur, dobieranie strojów do występu, mają ogromny wpływ na wzrost samooceny u tych osób – zapewnia Anna Nadolska. – Dziewczyny czesały się trzy dni. To dla nich naprawdę bardzo wiele znaczyło.


Rzucanie srebrnym medalem


Izabela Kowalska, przewodnicząca składu sędziowskiego na turnieju, od wielu lat prowadzi szkołę tańca w Jaworze. Jest też sędzią Polskiego Związku Tańca 
Freestyle. – Oceniając tancerzy, jury brało pod uwagę nie umiejętności, technikę czy styl, ale głównie zaangażowanie. Musieliśmy zwracać uwagę także na stopień upośledzenia poszczególnych wykonawców. Wiadomo, osoby zdrowsze mogą wykonać trudniejszą choreografię, słabsze – mniej skomplikowaną. Choć zdarza się i tak, że osoby z większą niepełnosprawnością wykonują o wiele trudniejsze kroki taneczne – mówi przewodnicząca jury. Jej zdaniem z roku na rok poziom artystyczny i wykonanie tańców są coraz lepsze. – Widzę dobrze ten postęp, bo sędziuję tu od początku. Jeżdżę po turniejach w całej Polsce i zauważam, jak wielkie jest zaangażowanie tych niepełnosprawnych tancerzy. Dla nich nagrodą jest już to, że mogą wyjść i zatańczyć. Zdrowi tancerze zachowują się inaczej. Ileż razy widziałam zawodników, którzy w szatni z wściekłością rzucali o ścianę srebrnym medalem. A tutaj samo wyjście na parkiet dostarcza tylu wzruszeń co zdobycie złotego medalu – opowiada pani Izabela. Chyba właśnie dlatego od tylu lat przyjeżdża sędziować turnieje w Jaworze. – Człowiek nabiera tu dystansu oraz pokory do tańca i do życia. Oni mogą być przykładem dla wszystkich zdrowych tancerzy – przyznaje pani sędzia.
Największe wrażenie zrobił na szefowej jury występ tancerza przebranego za Michaela Jacksona. – Zaimponował mi tym, że potrafił „znaleźć się w charakterze”. Nie improwizował, tylko dokładnie przedstawił bardzo rozbudowany układ. To ważne, bo nie każdy potrafi tańczyć choreografię kroków złożonych. W tym roku soliści wypadli bardzo dobrze.


Przestrzeń (pozornie) niedostępna


Jan Kłeczek, dyrektor jaworskiego SOSW, a jednocześnie przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Koła przy SOSW, przyznaje, że pomysł konkursu wymyśliła grupa terapeutów z WTZ w Jaworze. Warsztaty działają przy Kole TPD SOSW. – W którymś momencie doszli do wniosku, że oprócz działalności bieżącej, warto zrobić coś, w czym mogłyby czynnie wziąć udział osoby niepełnosprawne. Chodziło o tę przestrzeń, która pozornie jest dla nich niedostępna – mówi. Zastrzega jednak, że nie niemożliwa do osiągnięcia. – Owszem, jest to dla nich trudne, i to z wielu powodów. Po pierwsze trema. Drugi problem jest natury zdrowotnej. Wielu z nich, aby zbliżyć się do poziomu zdrowych tancerzy, musi przekroczyć sporo barier. Mogą to być zaburzenia błędnika, które mają wpływ na ruch, synchronizację, równowagę. W ogóle współpracę w grupie – wylicza dyrektor Kłeczek. Jego zdaniem ten konkurs ma wiele zalet. – Najważniejsze, żeby te osoby mogły wyjść z cienia, żeby mogły się pokazać, że są, że istnieją. Że potencjalnie dostępne są dla nich wszystkie elementy życia – mówi. 
Podczas turnieju niepełnosprawni tancerze mogli też porównać swoje umiejętności z innymi. Zobaczyć, że tych, którym jest trudniej, jest więcej. Konkurs był także znakomitą okazją do wymiany doświadczeń pomiędzy terapeutami. Na Dolnym Śląsku nie ma imprezy dla osób niepełnosprawnych o takim potencjale i liczbie uczestników. Taniec przyczynił się do rozgłosu turnieju. Niektórzy jadą do Jawora prawie dwie godziny.


Cel w zasięgu


W Polsce ok. 13 proc. młodzieży w wieku 12–13 lat to osoby w różnym stopniu upośledzone intelektualnie lub ruchowo. Wśród starszych procent ten maleje do 6–8 proc., bo – jak mówią terapeuci – niepełnosprawni „wtapiają się” w społeczeństwo, a ich upośledzenia nie widać tak jaskrawo. Głównym celem Warsztatów Terapii Zajęciowej jest przygotowanie niepełnosprawnych do radzenia sobie na otwartym rynku pracy. Udaje się to 2–3 osobom z każdych 100 uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowych. Turnieje jak ten w Jaworze nie poprawią statystyk. Ale mogą sprawić, że o niepełnosprawnych będzie się mówiło częściej.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    2°C Wtorek
    rano
    4°C Wtorek
    dzień
    4°C Wtorek
    wieczór
    5°C Środa
    noc
    wiecej »

    Reklama