Trzeba chcieć

O tym, jak ułożyć stosunki z Rosją i Unią Europejską z posłem Krzysztofem Szczerskim (PiS)

Reklama

Andrzej Grajewski: Jak Pan ocenia pierwszy okres działalności pani premier Ewy Kopacz?

Krzysztof Szczerski: Oceniam krytycznie, gdyż nie widzę w tych działaniach żadnej nowej jakości, poza dominującą walką wewnętrzną w Platformie i niespójnością programową koalicji. Nie widzę także realnego przywództwa pani premier ani oznak tego, że opanowała problematykę rządzenia Polską. Na razie miota się wśród pożarów, które wywołują sami rządzący. Jeśli zaś chodzi o politykę zagraniczną to jest w tej kwestii wiele znaków zapytania. Dopiero sejmowe wystąpienie min. Schetyny może coś tu wyjaśnić.

Wyobraża Pan sobie jakieś nowe akcenty, na przykład w polityce wschodniej?

Kluczowe jest pytanie, w jaki sposób ta ekipa rozumie pojęcie „pragmatycznej polityki wschodniej”. Było ono użyte zarówno podczas niefortunnego debiutu pani Kopacz, jak również podczas jej oficjalnego exposé. Ale jak słucham pani premier, to odnoszę wrażenie, że w jej rozumieniu słowo „pragmatyzm”, oznacza politykę wycofaną. Pragmatyzm oznacza u niej w istocie bierność i wpisywanie się w politykę, którą definiuje ktoś inny. To pragmatyzm słabości, który odrzucam. Nie możemy pozwolić, aby ktoś, poza nami, wyznaczał cele na tak ważnym dla naszego bezpieczeństwa kierunku. Na Zachodzie decyduje się nasz rozwój, na Wschodzie – nasze bezpieczeństwo.

Jaka więc byłaby wizja polityki aktywnej, na przykład wobec Rosji?

Wschód to nie jest tylko Rosja.

Ale ona jest tam najważniejsza. Jak chciałby Pan rozmawiać z Rosją o katastrofie smoleńskiej?

Akurat nie Rosja byłaby adresatem głównych postulatów w tej sprawie, gdyż ona jest jej stroną. Wobec Rosji mamy w kwestii smoleńskiej żądania wynikające z praw poszkodowanego. Adresatem postulatów i oczekiwań będzie kto inny – naszym najważniejszym celem będzie umiędzynarodowienie kwestii smoleńskiej.

Do tego trzeba mieć na Zachodzie partnera, a obawiam się, że go nie znajdziemy.

Nikt jednak nie spróbował takich działań. Nie ma więc powodów, aby z góry przesądzać, że nie przyniosą rezultatów. Przypomnę, że były sygnały, i ze strony wysokich przedstawicieli NATO, i Stanów Zjednoczonych, że w przypadku, gdyby rząd polski zwrócił się o pomoc w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, współpraca byłaby możliwa. Zaznaczam, że nie miałaby to być współpraca przeciwko Rosji. Chodziłoby o zdobycie nowych materiałów i pomoc w wyjaśnieniu kwestii wzbudzających wątpliwości. Tymczasem mam wrażenie, że obecny rząd celowo takiej pomocy nie szuka. My nie zamierzamy apelować o zmianę polityki światowej wobec Rosji w związku z wyjaśnieniami przyczyn katastrofy smoleńskiej, ale o to, aby dochodząc do prawdy, poszerzyć naszą wiedzę o fakty, które mogą być zebrane i zweryfikowane przez naszych partnerów.

Jak prowadzić rozmowy z Rosją w sprawie zwrotu wraku samolotu oraz innych dowodów?

Stanowisko Moskwy jest takie, że będzie to możliwe dopiero po zakończeniu śledztwa, ale jego terminu nie znamy. Dlatego właśnie potrzebne jest umiędzynarodowienie tej kwestii, abyśmy nie stali sami wobec Rosji.

Jeśli okaże się, że zostaniemy sami, co wtedy?

To musimy działać znacznie bardziej asertywnie niż dzisiaj. Nie możemy po prostu przyjmować do wiadomości faktów, które się nam komunikuje. Jeśli przyjmuje się postawę biernej akceptacji wszystkich rosyjskich wyjaśnień i przechodzi się nad tym do porządku dziennego, to oczywiście niczego się nie osiąga. Na tym właśnie polega polityka ostatnich lat, że Rosja nie musiała się tłumaczyć przed Polakami z faktu, że w różny sposób blokuje śledztwo. Wziął to za nią na siebie rząd w Warszawie. Polski rząd tłumaczył swoim obywatelom, że to, co robi Rosja jest albo właściwe, albo że nie mamy żadnych możliwości zmiany tej sytuacji. To właśnie jest pragmatyzm słabości, o którym mówiłem. Tymczasem bez wiarygodnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, trudno sobie wyobrazić dalszy dialog polityczny. Moje środowisko polityczne jasno deklaruje, że relacje z Rosją powinny się opierać na dialogu, którego podstawą jest prawda. Mamy z Rosją obiektywnie rozbieżne interesy, ale możemy mieć także pola dobrej współpracy i współdziałania. Z pewnością nie możemy tych rozbieżnych interesów przemieniać w konfrontację, ale także nie możemy udawać, że ich nie ma. Dziś to Rosja zamienia rozbieżności w konfrontację z całym Zachodem. W to też wpisuje się kwestia smoleńska. Trzeba z tego wyciągać wnioski.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    3°C Środa
    wieczór
    1°C Czwartek
    noc
    0°C Czwartek
    rano
    2°C Czwartek
    dzień
    wiecej »

    Reklama