Ferment w parafiach już trwa

Światowe Dni Młodzieży. – Młodzi aż rwą się do pracy – mówi ks. Rafał Marciak z sekcji pastoralnej Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016.

Reklama

Choć Światowe Dni Młodzieży to wydarzenie, które łączy cały Kościół i wszystkie kontynenty, to kluczową rolę w ich organizacji odrywają poszczególne parafie. Mniejsze i większe, krakowskie i rozrzucone po całej diecezji. To właśnie tam młodzi pielgrzymi znajdą noclegi, poznają Polaków, zobaczą (oby), co oznacza polska gościnność. – Ludzie jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę, że to wszystko będzie się działo tutaj, na miejscu, i tak czy inaczej dotknie każdego z nich. To nie będzie wydarzenie takie jak pielgrzymka papieska, przez kogoś zorganizowane, w którym wystarczy uczestniczyć bądź nie. Pomoc parafian będzie bardzo potrzebna – mówi Karolina Marzec, szefowa parafialnego komitetu organizacyjnego ŚDM w Woli Batorskiej.

Bez narzucania się

Takie komitety w każdej parafii naszej diecezji będą od strony organizacyjnej przygotowywać Światowe Dni Młodzieży na gruncie lokalnym. Za przygotowanie duchowe odpowiadają liderzy ŚDM, po dwóch w każdej parafii. W Woli Batorskiej tak się złożyło, że jednym z nich jest siostra Karoliny. – Uznałem, że Natalia może się przydać, bo dzięki swojemu charakterowi przetrze niejeden szlak. Poza tym to „jej klimaty” – jest stypendystką „Dzieła Nowego Tysiąclecia”, działała w scholi – mówi ks. Marcin Rozmus, wikary. – Karolina ze swoim zmysłem organizacyjnym dała się z kolei poznać podczas zapisów na tegoroczną pieszą pielgrzymkę do Częstochowy – wspomina kapłan. – I wypytywała mnie, czy nie ma jakiejś funkcji, którą mogłabym jej oddać – ze śmiechem dorzuca Natalia (liderów wybrano wcześniej). Sama Karolina przyznaje, że lubi, kiedy dużo się dzieje i trzeba coś zorganizować pod presją czasu. Oprócz nich do już formalnie zaangażowanej ekipy należy także Dominika – druga liderka. Pierwsze udane ŚDM-owe projekty mają już za sobą. 30 listopada po raz pierwszy odbyło się „Spotkanie przy ekranie”. Ponad 100 osób (co w liczącej 2,7 tys. parafian Woli Batorskiej jest świetnym wynikiem) przyszło, by posłuchać prezentacji niepołomickich wolontariuszy Szlachetnej Paczki i obejrzeć film „October Baby”. – Sporo osób przyszło wcześniej. Każdy miał czas wziąć sobie kawę, herbatę, ciastko, usiąść i pogadać. Zrobiła się świetna atmosfera – wspomina ks. Marcin. Nie zabrakło także akcentów bezpośrednio związanych z dniami młodzieży: były flagi z logo, gadżety z oficjalnego sklepiku, spot zachęcający do udziału i kiermasz, z którego pieniądze trafiły na konto akcji „Bilet dla brata”, mającej finansowo pomóc młodym zza wschodniej granicy Polski w przyjeździe na ŚDM. – Chcieliśmy, żeby Światowe Dni Młodzieży zaczęły się kojarzyć z czymś pozytywnym, żeby przyciągnąć ludzi, zainteresować – mówi Natalia Marzec. Udało się. Przyszli i starsi i młodsi, bardziej i mniej zaangażowani w codzienne życie parafii. ŚDM okazały się doskonałym pretekstem. – Chodzi o to, żeby uruchomić nie tylko młodzież, ale całą parafię. Wątek dni młodzieży się pojawia, ale nie wchodzimy z nim na siłę. Jeśli w tym wszystkim będzie więcej dobrowolności to przyjdą ci, którzy naprawdę chcą się zaangażować. A na takich ludziach najbardziej można polegać – przekonuje ks. Marcin.

Różaniec z flag

Podobnych „podprowadzeń” pod tematykę Światowych Dni Młodzieży było już zresztą kilka. Najpierw w Niedzielę Palmową liderzy odebrali miniatury symboli ŚDM (umieszczone potem w kościele wraz z oficjalną modlitwą za to wydarzenie). Potem Światowe Dni Młodzieży stały się motywem przewodnim jednego z ołtarzy, do których zmierzała procesja Bożego Ciała (warto dodać – największego). Po wakacjach na jednym z kazań ks. Marcin zaprezentował specyfikę tego spotkania młodzieży, w każdy trzeci piątek miesiąca parafianie modlą się w intencji ŚDM, a w październiku jeden z różańców odmawiano w pięciu językach, dominujących na poszczególnych kontynentach. Żeby było jeszcze bardziej kolorowo, wnętrze kościoła okalał różaniec z pięćdziesięciu flag (po dziesięć z każdego z kontynentu). – Chcemy się zmobilizować, żeby zrobić coś więcej, żeby znaleźć dobro, które jest w każdym człowieku i w każdej parafii – mówi o lokalnych inicjatywach ks. Rafał Marciak, kierujący sekcją pastoralną głównego komitetu organizacyjnego ŚDM. Dodaje, że ożywienie w parafiach może być jednym z owoców tego wydarzenia. – Przyjmiemy gości z całego świata, skorzystają na tym oni, ale i my. Staniemy się lepsi. Już stajemy się lepsi, co widać po tych wielu akcjach, inicjatywach i zaangażowanych ludziach, którzy poświęcają swój czas dla tej sprawy – przekonuje ks. Rafał. – Tego wydarzenia nie można zmarnować. Z opowieści tych, którzy byli na poprzednich ŚDM wiem, że zawsze korzysta na nich także wspólnota, która przyjmuje pielgrzymów – kraj, a zwłaszcza kościół lokalny – dodaje Anna Wojna, również pracująca w sekcji pastoralnej.

Każdy z każdym

Przygotowania do ŚDM w parafiach już obejmują co najmniej dwa poważne fronty. Trwa „sztafeta modlitwy”, w ramach której codziennie inna parafia modli się za to spotkanie (otrzymuje na ten dzień lampion ze „światłem ŚDM”). O zorganizowanie tego czasu także dbają liderzy parafialni. Druga sprawa to logistyka. Niemal w całej diecezji w domach będą nocować pielgrzymi. – Każda parafia otworzy nie tylko swoje serca i kościoły, ale przede wszystkim domy – mówi ks. Rafał Marciak. Podczas tegorocznej wizyty duszpasterskiej (kolędy) księża będą rozdawali foldery informacyjne i ankiety, w których każda rodzina będzie mogła zadeklarować, czy i ilu młodych zechce przyjąć w lipcu 2016 roku. Potem trzeba się będzie także nimi zająć – popołudniami czy wieczorami, kiedy wrócą z głównych wydarzeń w Krakowie. – Chcemy, żeby coś działo się też w parafii. Czy to ognisko, czy wspólna modlitwa, czy jakiś mecz. Mamy orlika, mamy stadion – rzuca pomysłami ks. Marcin Rozmus. Jak przekonuje, będzie to najlepsza okazja by się poznać, nawiązać relacje. – W im mniejszych grupach się spotkamy, tym mocniejsze będą przeżycia i lepsza integracja. Cała parafia będzie tym żyć. Nie oszukujmy się – jak goście z Hiszpanii, Brazylii czy krajów azjatyckich przyjdą na parafialną Mszę św., to będzie to wydarzenie. A jak ludzie usłyszą, jak czytają czy śpiewają, to potem mogą się normalnie spotkać i pogadać. Bo o to właśnie chodzi – dodaje.O kolejnych parafialnych inicjatywach związanych z ŚDM będziemy pisać w kolejnych numerach oraz na krakow.gosc.pl. Liderów zachęcamy do kontaktu z redakcją (krakow@gosc.pl).

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    4°C Sobota
    noc
    3°C Sobota
    rano
    5°C Sobota
    dzień
    5°C Sobota
    wieczór
    wiecej »

    Reklama