Biskupi przeciw "destrukcji ideału małżeństwa"

Biskupi krytykują m.in. wprowadzenie do sprzedaży bez recepty pigułki "dzień po" oraz prace nad ratyfikacją Konwencji o przemocy wobec kobiet, zaznaczając, że "wiąże ona zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi".

Reklama

Sprzeciw wobec inicjatyw państwa, "które prowadzą do destrukcji ideału małżeństwa i rzeczywistości rodziny", wyraża prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi krytykują między innymi wprowadzenie do sprzedaży bez recepty pigułki "dzień po" oraz prace nad ratyfikacją Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zaznaczając, że "wiąże ona zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi". Prezydium KEP wyraża "poważny niepokój" z powodu ataków na przedmiot przygotowanie do życia w rodzinie, i uznaje, że innym zagrożeniem dla polskich rodzin jest kolejna zapowiedź przygotowania ustawy o związkach partnerskich.

OŚWIADCZENIE PREZYDIUM KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej wymienia w rozdziale 1 podstawowe zasady ustroju naszego państwa. Jedną z nich, wyrażoną w art. 18, jest założenie, że: „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Przepis ten wskazuje na instytucję małżeństwa i związane z nim wartości, takie jak rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo.

Mimo tak oczywistego brzmienia przytoczonego przepisu obserwujemy dzisiaj agresywne próby zafałszowania jego znaczenia. Na próby reinterpretacji narażone są nie tylko konstytucyjne gwarancje odnoszące się do małżeństwa, lecz także te, które dotyczą pozostałych wartości. Takie próby, pojawiające się w ostatnich miesiącach już nie tylko w debacie politycznej i publicystyce, ale również w decyzjach Ministra Zdrowia, pomysłach Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania oraz inicjatywach legislacyjnych, polegają na rozrywaniu funkcjonalnego i aksjologicznego zespolenia pojęć małżeństwa, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa. To, że kobiety i mężczyźni łączą się na stałe w heteroseksualne, prawnie sformalizowane pary, oparte na ścisłej więzi osobowej partnerów, by dać życie wspólnym dzieciom i razem je wychować, a potem mieć w nich podporę, nie jest już rzekomo ideałem społecznym, przyświecającym ustrojodawcy i stanowiącym cel polityki rodzinnej państwa, lecz — jak się w tych próbach reinterpretacyjnych podnosi — w pluralistycznym społeczeństwie jest najwyżej jedną z równoprawnych opcji dotyczących intymnych więzi i prokreacji.

Polski system prawny gwarantuje instytucję małżeństwa zawartego między kobietą i mężczyzną o wskazanych wyżej zasadach konstrukcyjnych w przekonaniu, że ich związek ma do spełnienia ważną funkcję społeczną, związaną z założeniem rodziny, macierzyństwem i rodzicielstwem. Nawet jeśli pewne udogodnienia przysługują małżonkom z samej tylko racji pozostawania w związku małżeńskim bez względu na realizowanie tej funkcji, są wyrazem jednolitego traktowania każdego małżeństwa ze względu na jego otwartość na jej realizację i zachętą do wkroczenia na drogę małżeństwa przez innych. Oczywiście nie oznacza to lekceważenia przez prawo tej wartości, jaką jest osobowa i emocjonalna więź samych małżonków, ani tego, że więź ta może być owocna dla społeczeństwa także wtedy, gdy małżonkowie z takich czy innych powodów nie mają naturalnych ani adoptowanych dzieci.

Z tych wszystkich powodów z uznaniem dostrzegamy każdą inicjatywę, która wspiera małżeństwo, pozwala na urzeczywistnienie rodzicielstwa bez nadmiernego lęku o pracę czy wspiera rodziny wielodzietne, które są darem dla społeczeństwa. Zaliczyć do nich należy cenną zmianę prawa pracy w postaci wydłużenia urlopów rodzicielskich, objęcia nimi zarówno matek i ojców czy promowanie udogodnień wynikających z Karty Dużych Rodzin. Niestety, polityka naszego państwa nie jest konsekwentna. Obok wskazanych działań pojawiają się takie inicjatywy, które prowadzą do destrukcji ideału małżeństwa i rzeczywistości rodziny. Budzą one nasz zdecydowany sprzeciw, także dlatego, że są oparte na kłamstwie, według którego nowe rozwiązania prawne mają służyć dobru jednostki, podmiotowości kobiet czy promocji przysługującym każdemu z nas przyrodzonych praw. Wspierają one budowanie relacji międzyludzkich pozbawionych trwałości i wzajemnej odpowiedzialności, przekonują do atrakcyjności pozostawiania poza związkami małżeńskimi, skutkując ostatecznie samotnością, poczuciem pustki i niepokoju u wielu ludzi.

Do działań negatywnych tego rodzaju należy wprowadzenie do sprzedaży bez recepty wczesnoporonnego środka farmaceutycznego. Już samo dopuszczenie do szerokiej dystrybucji środka, który ma działanie nie tylko zapobiegające rozwojowi ciąży, ale także prowadzące wprost do śmierci zarodka jest sprzeczne z prawem do ochrony życia człowieka od chwili jego poczęcia w łonie matki. Stanowczy sprzeciw budzi fakt dostępności środka wczesnoporonnego dla osób niepełnoletnich, w przeciwieństwie choćby do alkoholu. Tymczasem korzystanie z tego środka stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego kobiet, tworząc m.in. ryzyko zaburzeń płodności.

Poważnym zagrożeniem dla przyszłości polskich rodzin są podejmowane na nowo przez Sejm RP prace na rzecz ratyfikacji Konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Już 5 lutego br. połączone komisje sejmowe mają zająć ostateczne stanowisko w sprawie ustawy ratyfikującej tę Konwencję. Z całą mocą podkreślamy, że przemoc – zarówno wobec kobiet, jak i dzieci czy mężczyzn – jest sprzeczna z zasadami wiary chrześcijańskiej i powinna być eliminowana z relacji międzyludzkich. Wspomniana Konwencja nie wnosi jednak żadnych nowych rozwiązań prawnych przeciwdziałających przemocy. Natomiast wiąże ona zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi. W zmianie modelu społecznego z tego, który nawiązuje do tradycji i kultury chrześcijańskiej, na pełen swobody i samorealizacji model wynikający z kultury lewicowo-laickiej dostrzega możliwość likwidacji przyczyn przemocy domowej i przemocy wobec kobiet. Najbardziej zdumiewający jest tymczasem fakt, że to właśnie w takich społeczeństwach w Europie odnotowuje się najwyższy poziom stosowania tego rodzaju przemocy.

Konwencja nie promuje zwalczania realnych przyczyn przemocy, którymi są: alkoholizm, coraz szersze upowszechnianie brutalnej przemocy i pornografii w dostępnej kulturze masowej. Jej założenia wynikają ze skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender. Narusza także suwerenność Polski w sprawach etyki i ochrony rodziny przez nadanie uprawnień kontrolnych pozbawionemu jakiejkolwiek legitymacji demokratycznej komitetowi tzw. ekspertów, który ma określać, jakie standardy w polityce prawnej, edukacyjnej i wychowawczej ma realizować Polska oraz rozliczać nasz kraj z opieszałości w zmianie wciąż jeszcze obecnego tradycyjnego modelu społeczeństwa.

Nasz poważny niepokój budzą również ataki na przedmiot nauczania „Przygotowanie do życia w rodzinie” realizujący w szkołach edukację seksualną, która promuje wychowanie do abstynencji, czystości i wierności. Coraz wyraźniejsze są próby zastąpienia tych treści programem promującym swobodę korzystania z wolności seksualnej, uczącym technik antykoncepcyjnych zamiast odpowiedzialnej dojrzałości za swoją seksualność i przyjaźń z innymi, w końcu odzierającym sferę życia seksualnego z kontekstu małżeństwa i rodziny.

Innym zagrożeniem dla polskich rodzin jest kolejna zapowiedź przygotowania ustawy o związkach partnerskich. Jej ideą jest nadanie wszelkim innym związkom, także osób tej samej płci, takiego samego statusu prawnego, jakim cieszy się małżeństwo. Nie można tego rozumieć jako naszego potępienia ludzi nawiązujących relacje pozamałżeńskie, w tym osób homoseksualnych, ani jako zaprzeczenia potrzeby ochrony ich intymności. Jednakże do ustanowienia racjonalnych i sprawiedliwych udogodnień prawnych, które pomagałyby tym ludziom prowadzić ich sprawy prywatne nie potrzeba instytucjonalizacji związków niemałżeńskich na bazie schematu małżeństwa. Wystarczą istniejące instytucje prawne nieznające płci ani orientacji seksualnej, mające o wiele bardziej uniwersalny zakres zastosowania: pełnomocnictwo, współwłasność, umowa spółki, przydatna w razie wspólnego prowadzenia gospodarstwa, testament itp.

Wymienione działania są sprzeczne z obowiązkiem władz publicznych do realizowania zamysłu konstytucyjnego wyrażonego w jednej z zasad ustroju Rzeczpospolitej Polskiej, jaką jest małżeństwo kobiety i mężczyzny, otwarte na rodzicielstwo, macierzyństwo i stanowiące bazę budowy rodziny. Nie jest to subiektywny pogląd Kościoła katolickiego. Przecież polski Trybunał Konstytucyjny wyraźnie podkreśla, że „ochrona rodziny realizowana przez władze publiczne musi uwzględniać przyjętą w Konstytucji wizję rodziny jako trwałego związku mężczyzny i kobiety nakierowanego na macierzyństwo i odpowiedzialne rodzicielstwo” (art. 18 Konstytucji). Celem regulacji konstytucyjnych odnoszących się do statusu rodziny jest bowiem nałożenie na państwo, a zwłaszcza na ustawodawcę, obowiązku podejmowania takich działań, które umacniają więzi między osobami tworzącymi rodzinę, a zwłaszcza więzi istniejące między rodzicami i dziećmi oraz między małżonkami. Nie zaś odwrotnie.

Wymienione działania budzą nasz niepokój zwłaszcza w kontekście poważnego osłabienia polskich rodzin, o czym świadczy dramatyczna sytuacja demograficzna, rosnąca liczba rozwodów, a także wzrastająca liczba dzieci wychowywanych przez samotnych rodziców. Ponadto osłabieniu rodzin sprzyja wysokie bezrobocie i emigracja milionów naszych obywateli, szczególnie młodych, w poszukiwaniu pracy. W tej sytuacji bardzo potrzebna jest autentyczna polityka prorodzinna, która powinna znaleźć się w centrum zainteresowania państwa, samorządu lokalnego, obywateli i mediów.

Decyzją Sejmu RP obecny rok 2015 został ogłoszony „Rokiem Jana Pawła II”, papieża, który dokonał przewrotu kopernikańskiego w etyce seksualnej, opartej na miłości i wzajemnej odpowiedzialności, koncepcji innowacyjnego duszpasterstwa rodziny oraz nowoczesnego feminizmu akcentującego wyjątkowość i prawdziwą podmiotowość kobiet. Taka proklamacja jest niczym innym jak zobowiązaniem do podążania za ideałem życia, jaki pozostawił nam nasz Wielki Rodak. Pragniemy, by dla polskiego ustawodawcy powoływanie się na Jana Pawła II nie stało się jedynie pustym, pozbawionym choćby odpowiedzialności za słowo, gestem. Liczymy na to, że nauczanie Papieża Polaka, obrońcy rodziny i ludzkiego życia, stanie się inspiracją do podejmowania mądrych oraz odpowiedzialnych działań zmierzających do ochrony rodziny i jej praw.

Abp Stanisław Gądecki
Przewodniczący KEP

Abp Marek Jędraszewski
Zastępca Przewodniczącego KEP

Bp Artur Miziński
Sekretarz Generalny KEP

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Barbara
    04.02.2015 20:16
    Dziękuję Biskupom za te słowa.
    Bóg zapłać.
  • Eugeniusz_Pomorze
    05.02.2015 20:53
    Platforma i wszyscy, którzy jej pomagają zniszczyć dobry logiczny model rodziny, OTWIERAJĄ TYM SAMYM STRASZNĄ PUSZKĘ PANDORY...
  • czytelnik_wierny
    23.02.2015 17:51
    Wasza Ekscelencjo Księże Arcybiskupie! Wasze Ekscelencje Księża Biskupi!

    Z palącą troską czytam, że projektów legalizacji związków partnerskich „nie można […] rozumieć jako naszego potępienia ludzi nawiązujących relacje pozamałżeńskie, w tym osób homoseksualnych, ani jako zaprzeczenia potrzeby ochrony ich intymności.”
    Czyżby Wasze Ekscelencje zapomnieli o „Deklaracji o niektórych zagadnieniach etyli seksualnej”, w której Kongregacja Nauki Wiary wyraźnie stwierdza: „Nie wolno […] posługiwać się żadną metodą duszpasterską, która dawałaby im moralne usprawiedliwienie z tego powodu, że akty homoseksualne uznano by za zgodne z sytuacją tych osób.”? Czy do Waszych Ekscelencji nie zostały skierowane „Uwagi dotyczące odpowiedzi na propozycje ustaw o niedyskryminacji osób homoseksualnych” (L’Osservatore Romano, 24 VII 1992): „Kościół ma obowiązek umacniać życie rodzinne i moralność całego społeczeństwa (podkr. cz_w) na fundamencie podstawowych wartości moralnych, a nie jedynie bronić siebie przed konsekwencjami szkodliwych praw” ? W końcu czy nie pamiętają Wasze Ekscelencje własnego listu pasterskiego na uroczystość Świętej Rodziny: „Kościół nie zostawia [osób homoseksualnych] samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi”, ponad 30 potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich.”?
    W sprawie tego ostatniego dokumentu obserwujemy wyjątkowo złośliwą kampanię dezinformacji. Wrogie Kościołowi i rodzinie media potrafią się rozwodzić nad „paradami równości”, budową i niszczeniem tęczy, albo spotem reklamowym przedstawiającym modlitwy pary jednopłciowej, a systematycznie pomijają wskazane w liście Waszych Ekscelencji chwalebne – i jakże potrzebne – działania duszpasterskie wspomagające prawidłową integrację osób homoseksualnych w społeczeństwie. Co więcej, niektóre z tych mediów ośmielają się twierdzić, że ośrodek „Odwagi” istnieje tylko jeden(!), a nawet podawać w wątpliwość – z poparciem wynajętych pseudonaukowców – zapewnienia Waszych Ekscelencji o skuteczności „zmiany orientacji”. Niestety, media katolickie, takie jak „Gość Niedzielny” nie umieją się tej kampanii kłamstw skutecznie przeciwstawić. Co gorsza, drukują „świadectwa” fałszywych „nawróconych homoseksualistów”, którzy w istocie byli co najwyżej biseksualni, albo takich, u których skłonności homoseksualne przetrwały aż 25 lat bez objawów zainteresowania płcią przeciwną. Jest to niestety przejawem infiltracji potężnego „lobby homoseksualnego” w struktury wysokonakładowych pism podających się za katolickie. „Homolobby” używa wszelkich sposobów, aby podważyć wiarygodność Waszych Ekscelencji, a z Nimi całego Kościoła, czytelników zaś wysłać na wojnę z ofiarami dezinformacji, zamiast wskazać im „obowiązek umacniania życia rodzinnego i moralności całego społeczeństwa”.
    Usilnie Proszę Wasze Ekscelencje o nieuleganie pokusie spychania na margines osób zmagających się z problemami homoseksualnymi i o nienakłanianie ich do zadowalania się jakimiś umowami cywilnymi lub handlowymi dla realizacji „intymności”, ale o zapewnienie im, zgodnie z dokumentami Kościoła – Matki naszej, prawidłowej integracji do życia rodzinnego, zawodowego i wspólnotowego, gdyż tylko to jest w stanie uratować podstawy naszej cywilizacji. Na margines czeka „homolobby” i redaktor Kucharczak. Nie pozwólcie mu rysować odwiecznego symbolu przymierza Boga z człowiekiem w odbytnicy pokracznej bestii. Niech lepiej narysuje 100 procent byłych homoseksualistów w otoczeniu rodzin, które założyli dzięki wytrwałej, ofiarnej i miłosiernej pracy Waszych Ekscelencji.
    Życząc w tym dziele asystencji Ducha Świętego pozostaję z wyrazami tak często przez Wasze Ekscelencje powtarzanymi w tym kontekście: szacunku, delikatności i współczucia. Sursum corda!
    czytelnik_wierny
  • czytelnik_wierny
    25.02.2015 18:03
    Promocja zaspokajania potrzeby intymności w ramach kontraktów cywilnych lub spółek prawa handlowego to już szczyt perwersji.
    I to przy zapewnieniach listu episkopatu na uroczystość św. rodziny, że: "Kościół nie pozostawia ich samotnych w obliczu życiowych wyzwań".
    Czy to nie destrukcja ideału małżeństwa?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    8°C Środa
    wieczór
    6°C Czwartek
    noc
    5°C Czwartek
    rano
    10°C Czwartek
    dzień
    wiecej »

    Reklama