Telewizja bez tabu

Widzowie, oglądając programy telewizyjne, seriale czy telenowele, nie zdają sobie sprawy, że poddawani są manipulacji.

Reklama

Najczęściej oglądający bezkrytycznie wierzą w telewizyjne przekazy, więc trudno przecenić wpływ tychże przekazów na odbiorcę, przede wszystkim tego podatnego najbardziej – dzieci i młodzież. Szczególnie jeżeli jest to proces długofalowy, kiedy widz przyzwyczaja się do serialowych postaci i wątków, które stają się nieraz częścią jego codzienności. Środowiska gejowskie nie kryją się ze swoim dążeniem do wypromowania w mediach jednolitego wzorca homoseksualisty. Taki wzorzec wykreowany przez filmy i seriale, zarówno polskie, jak i zagraniczne, funkcjonuje w mediach od lat. Hałaśliwe imprezy w rodzaju „parad równości” czasem wzbudzają odrazę, odstraszają tych, którzy obserwują je z zewnątrz i nie są dobrym narzędziem propagowania dalekosiężnych celów środowisk homoseksualnych. Najlepszym są środki masowego przekazu, które zgodnie z szaleństwem politycznej poprawności usiłują przekonać widza, że tolerancja to za mało. Słowo to powinno nabrać nowego znaczenia, które zatrze różnice pomiędzy tolerancją a akceptacją. Akceptacja takich postaw doprowadzi w końcu do legalizacji związków i „małżeństw” homoseksualnych, a dalej do adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Każdy, kto ma odmienne zdanie, automatycznie staje się homofobem, którego należy zmusić do milczenia dzięki wprowadzeniu w prawie odpowiednich zapisów.

Przykładem chociażby upomnienie i pouczenie, jakie wystosował przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji do o. Rydzyka, zarzucając mu użycie słów, które są „sprzeczne z prawnym zakazem dyskryminacji określonym w art. 32. ust. 2 Konstytucji RP”. Ojciec Rydzyk śmiał nazwać homoseksualizm chorobą. To, co oglądamy w filmach i serialach o wątkach homoseksualnych, można nazwać oswajaniem tego typu zachowań zgodnie z zasadą, że jeżeli ktoś styka się z nimi często, po jakimś czasie uzna je za normalne. Postaci gejów w filmach i serialach przedstawiane są jako ofiary, co budzi u widza współczucie.

Doganiamy czołówkę

Polska nie znajduje się jeszcze w światowej czołówce pod względem filmowych produkcji starających się przekonać widza, że homozwiązki są czymś normalnym, a homoseksualiści ofiarami tradycyjnej konserwatywnej społeczności i Kościoła. Jednak w tym temacie polskie kino odnotowało poważny sukces, jakim była nagroda dla filmu „W imię…” Małgorzaty Szumowskiej. W 2013 r. na festiwalu w Berlinie film otrzymał Teddy Awards, czyli gejowskiego Oscara, nagrodę przyznawaną dla filmów poruszających tematykę LGBT. Film wykazuje głęboką empatię w stosunku do „ofiar” wiary i Kościoła, jakimi są homoseksualni księża.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Ajja
    09.07.2015 08:51
    Zgadza się - dyskretnie przemyca się różne "nowoczesne" modele, szczególnie zdradziecko to się sączy w polskich serialach. Bo to że w "Modzie Na Sukces" Ridge ma kolejną kobietę to co innego - inna kultura, inny świat, inne zwyczaje. Można przejść nad tym do porządku dziennego nie wyciągając wniosków sięgających Polski. Co innego taki "Klan" czy inny polski tasiemiec. Tu pokazuje się rzekomo zwykły, polski świat. Wcześniej doprowadzono do zwiększenia akceptacji rozwodów jako czegoś zwyczajnego, teraz idzie homopropaganda.
  • Anka
    09.07.2015 09:12

    Dziekuje za artykul! Niestety, i ja moge sie tylko pod nim podpisac. Homopropaganda jest po prostu wszedzie a przy tym tak nachalna, ze az sie niedobrze robi (mieszkam od 20 lat w Holandii). Dlatego nie mozna przestac odslaniac mechanizmow tej perfidnej manipulacji i prania mozgow pod plaszczykiem szerzenia tzw. "tolerancji".

  • Mateusz Pograniczny
    09.07.2015 12:22
    Czytajmy, oglądajmy, słuchajmy, ale nie bezkrytycznie. Bo wcisną nam każdą ciemnotę, pod pretekstem "średniowiecza" moralnego.

    Krytyka różni się od krytykanctwa, tak samo polityka różni się od politykierstwa. Uczmy się konstruktywnie i merytorycznie kształtować swój światopogląd.

    Tolerujmy, ale nie akceptujmy zachowań, które nie są zamysłem prawa naturalnego.

    Grozi nam rewolucja światopoglądowa.

    Kultura postmodernizmu nie jest czymś nadzwyczaj dobrym dla człowieka. Prowadzi do jego degradacji.

    Rozumiejmy wolność, tak jak rozumiał ją Jan Paweł II, który powiadał "wolność jest zadaniem dla człowieka".
  • azzi
    09.07.2015 19:26
    A wam dalej malo tragedii usianych poprzez podzialy i szerzona przez wasze pismo nienawisci??? Ilu takich Dominikow jeszcze musi byc aby spoleczenstwo zrozumialo ten wasz belkot nienawisci? Super ze publiczne media pokazuja to co jest NORMALNE w naturze i powinno byc normalne w spoleczenstwie. Polska jest jeszcze taka mala banka zabobonu w cywilizowanej Europie. I tak banka powoli peka. A wasze dzialalnoscia zapisuje kolejna niechlubna karte KK w historii.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10°C Czwartek
    dzień
    11°C Czwartek
    wieczór
    7°C Piątek
    noc
    6°C Piątek
    rano
    wiecej »

    Reklama