Panorama świata

Największym potencjałem tego miejsca są mieszkańcy, a atutem piękno otaczającej przyrody. Obchodząca w tym roku 800 lat istnienia Brzozowa ma się czym pochwalić.

Reklama

Między Zakliczynem a Gromnikiem w pasie Pogórza Rożnowskiego rozgościła się Brzozowa. Wieś znajdująca się mniej więcej w połowie Ciężkowicko-Rożnowskiego Parku Krajobrazowego zaprasza do odkrycia tego miejsca, wciąż jeszcze w niewielkim stopniu przekształconego przez człowieka. Zachwycają czyste powietrze, lasy, łąki. Jan Kochanowski zapraszał do odpoczynku pod lipą, tu wystarczy wybrać jeden z pagórków i napawać się widokami. – Jestem brzozowianinem z urodzenia i nigdy nie mam dość tutejszych widoków – mówi Bolesław Buratowski, dyrektor SP w Brzozowej.

Naturalne tarasy widokowe są tu aż trzy – Wyszczekańce, gdy jedzie się od Gromnika, kolejny od strony Policht i trzeci z Wierzchowiny. Przez Brzozową biegną piękne, choć niełatwe trasy rowerowe, turystyczne i historyczne, wyznaczone przez cmentarze z I i II wojny światowej. W bezpośrednim otoczeniu wsi, w kierunku południowym, rozciąga się pasmo Suchej Góry i Policht, gdzie znajduje się Ośrodek Edukacji Ekologicznej z unikatową roślinnością i zwierzętami. Warto samemu, niespiesznie, odkryć dla siebie to miejsce, zanim zrobią to inni, choćby miłośnicy naturalnych kąpielisk. O tym, że właśnie takie tu powstaną, mówią mieszkańcy. – Na naszym terenie znajdują się źródła wód siarczkowych, które zresztą przez długi czas chciano nam zabrać, twierdząc, że należą one do Policht – mówi Wojciech Gądek, sołtys wsi. – Ale są w naszych granicach i dyrekcja Ciężkowicko-Rożnowskiego Parku Krajobrazowego czyni starania o środki unijne na utworzenie tu kąpieliska z wykorzystaniem tych źródeł – dodaje.

Skarb

Wieś znajduje się również na trasie najcenniejszych drewnianych budowli sakralnych Małopolski, tzw. Szlaku Architektury Drewnianej. Perełką jest XVI-wieczny kościół z wieżą i wyposażeniem barokowym. – Został on zbudowany prawdopodobnie przed 1497 r., a poświęcony dopiero w 1835 r. – informuje ks. Stanisław Wojtas, proboszcz miejsca. – W ciągu wieków był on kilkakrotnie przebudowywany i odnawiany, a kolejne prace budowlane spowodowały zatarcie stylowych cech kościoła. Ponadto 200 lat temu stwierdzono stan krytyczny budowli i konieczność budowy nowej świątyni – zauważa proboszcz. W 1906 r. ks. Jan Głowacz, ówczesny proboszcz parafii, przepisał w testamencie 46 hektarów lasu na budowę nowego kościoła. – Niestety, w 1946 r. na podstawie prawa PKWN las został bezprawnie zabrany na Skarb Państwa i wpisany do jego ksiąg wieczystych, a jego odzyskanie, mimo wielu starań, wciąż jest niemożliwe – dodaje ks. Wojtas. Nowego kościoła nie udało się wybudować, a przy zabytkowym, wpisanym do rejestru zabytków, pracy jest ogrom. – Podziwiam moich parafian za ich troskę o dom Boży i ofiarność, na wzór naszego patrona św. Mikołaja – mówi. Tym większy to wysiłek, bo parafia jest mała, licząca 920 osób. – Tylko w ostatnim czasie wyremontowaliśmy cztery ołtarze, założyliśmy monitoring i alarmy za 340 tys. zł, z czego ponad połowę dała parafia – podkreśla ks. Wojtas. O pobożności wiernych świadczą również rozsiane po okolicy kapliczki i krzyże przydrożne. Każda z nich to zatrzymana w czasie historia tutejszych mieszkańców i okolicy.

Kameroki

Tak jak piękna jest przyroda otaczająca wioskę i miejscowe zabytki, tak i bogata jest jej historia. – Powstanie wsi datowane jest na 1215 rok. Początkowo należała do opactwa benedyktynów, potem do Spytka z Melszyna i Mikołaja Jordana. W 1557 r. ponownie wróciła do benedyktynów – opowiada Walentyna Cieśla-Nosal, emerytowana nauczycielka. Stary słownik geograficzny z 1880 r. podaje, że wieś jest powierzchniowo rozległa na 2579 morgach z 292 domostwami, w których mieszkały 1682 osoby. Dziś mieszkańców jest mniej niż przed laty, niewielu z nich zajmuje się rolą, większość dojeżdża do pracy w Zakliczynie, Gromniku czy Tarnowie, a ponad 200 osób pracuje za granicą. Brzozowianie z zapałem opowiadają historię swej małej ojczyzny. – Na mocy przywileju brzozowskiego nie odrabiano u nas pańszczyzny, co często powodowało zazdrość u okolicznych mieszkańców, a spory kończyły się w sądzie. Stąd też zrodziło się powiedzenie „brzozowiaki – kameroki” – opowiada pani Nosal. Podczas I wojny światowej przez Brzozową przebiegała linia frontu. Podobnie jak w całej okolicy, tak i tu miały miejsca krwawe zmagania wojsk rosyjskich z austro-węgierskimi i niemieckimi, a pamiątką tamtych wydarzeń jest cmentarz wojenny nr 184.

Urodziny

Wyrazem ich patriotyzmu lokalnego jest też jubileusz 800-lecia istnienia wsi, który świętowano 28 czerwca. – Przygotowywaliśmy się do niego od kilku lat. Pierwsze spotkanie odbyło się pięć lat temu, a systematycznie spotykamy się od roku. W komitecie obchodów uczestniczy około 20 osób, w tym również młodzi, co nas bardzo cieszy – dodaje B. Buratowski. Przewodniczącym komitetu jest sołtys, działa w nim i ksiądz, i nauczyciele, radni i strażacy, w tym radny gminy Wojciech Żaba i prezes OSP Zbigniew Gotfryd. – Aktywność mieszkańców i ich zaangażowanie w obchody to efekt dwóch dużych projektów realizowanych przez naszą społeczność lokalną – zauważa Krystyna Gotfryd, nauczycielka. Pierwszy z nich realizowany był w 2000 r. przez szkołę podstawową. – Nauczyciele razem z uczniami zgłębiali wiedzę na temat naszej małej ojczyzny, czego efektem było zajęcie I miejsca w konkursie małopolskiego kuratora oraz wydanie książki pt. „Brzozowa, kocham Cię” – wspomina K. Gotfryd. Drugi projekt realizowany był pięć lat temu przez OSP w ramach programu „Równać szansę”. – I tym razem przypomniano tutejszą historię i zwyczaje, a efektem pracy jest strona internetowa www.brzozowa-sa.pl – dodaje.

Parowce

Centralną uroczystością jubileuszu była Msza św. pod przewodnictwem bp. A. Jeża oraz poświęcenie dwóch tablic pamiątkowych. Jednej okolicznościowej, związanej z jubileuszem, drugiej przypominającej postać ks. Józefa Boducha. – Od dzieciństwa słyszałam od rodziców opowieści o ks. Boduchu, byłym proboszczu z lat 1943–1946. Ocalił on od śmierci prawie 100 osób z Brzozowej, posądzonych o współpracę z partyzantami. Był mężem opatrznościowym, który w tym czasie i tym miejscu znalazł się właśnie po to, aby mieszkańców uratować – dodaje W. Cieśla-Nosal. Jubileusz wsi był również okazją do zorganizowania zawodów sportowych, rozstrzygnięcia konkursu plastycznego oraz zaprezentowania lokalnej kuchni. – Jako tutejsze gospodynie chciałyśmy umilić tę uroczystość naszymi wypiekami, bigosem, wiejskim chlebem i parowcami, czyli pączkami na parze – wylicza Barbara Potępa z rady sołeckiej. W dniu jubileuszu Brzozową wypełniały tłumy gości i świąteczny gwar. Na co dzień jest tu znacznie spokojniej i to jest jeden z atrybutów tego miejsca.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    4°C Sobota
    noc
    3°C Sobota
    rano
    5°C Sobota
    dzień
    5°C Sobota
    wieczór
    wiecej »

    Reklama