wiara.pl

info

 

Ks. Weksler-Waszkinel jedzie do Izraela

KAI (Rzeczpospolita)/kab

dodane 2009-06-23 19:22

Po trwających wiele miesięcy staraniach Izrael przyznał księdzu Romualdowi Weksler-Waszkinelowi prawo do dwuletniego pobytu. O tym, aby pozwolono mu dokonać tak zwanej alii, czyli „powrotu do kraju przodków" (co wiąże się z natychmiastowym przyznaniem mu izraelskiego obywatelstwa), nie ma jednak mowy.

Zgodnie z przepisami mogą to zrobić tylko Żydzi, którzy nie przyjęli innej religii niż judaistyczna - opisuje na łamach Rzeczpospolitej Piotr Zychowicz.

– Zgoda na dwuletni pobyt to i tak ze strony Państwa Izrael duże ustępstwo wobec księdza. To efekt tego, że w jego sprawie interweniowało wiele izraelskich osobistości. Ma też za sobą całe środowisko polskich Żydów. Ksiądz jednak doskonale wiedział, że jego prośba o uzyskanie obywatelstwa zostanie odrzucona – mówi chcący zachować anonimowość przedstawiciel Agencji Żydowskiej, instytucji organizującej emigrację Żydów do Izraela.

Dlaczego Izrael nie chce przyznawać obywatelstwa Żydom, którzy przyjęli chrześcijaństwo? - drąży Zychowicz. "Podstawową przyczyną jest obawa przed działalnością misyjną, przed tym, że mogą próbować nawracać innych Żydów. Nieoficjalnie mówi się również o „wielu wiekach chrześcijańskiego antyjudaizmu”. Co ciekawe, oprócz Żydów, którzy stali się wyznawcami innych religii, alii nie mogą dokonać tylko przestępcy oraz osoby cierpiące na wyjątkowo zakaźne choroby" - czytamy.

– Jestem bardzo wdzięczny Izraelowi za to, że przyjmie mnie na dwa lata. To będzie dla mnie wielkie przeżycie. Będę mógł zamieszkać w kraju moich przodków. Poznać żydowskie obyczaje, kulturę i język. Od razu po przyjeździe rozpoczynam naukę hebrajskiego! – deklaruje ksiądz Weksler-Waszkinel. Do Izraela zamierza wyjechać na jesieni wraz z rozpoczęciem nowego roku akademickiego.

Ks. Weksler-Waszkinel w zeszłym roku przeszedł na emeryturę. Wcześniej przez wiele lat wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i działał na rzecz pojednania i dialogu katolicko-żydowskiego. – I miejmy nadzieję, że będzie to robił dalej. Tyle że w Izraelu – mówi naczelny rabin RP Michael Schudrich, który pomaga księdzu w staraniach o obywatelstwo. – Państwo nie powinno mu robić problemów, ponieważ o tym, że jest Żydem, dowiedział się już po tym, jak został katolickim księdzem. Od początku był wychowywany jako katolik, nie ma więc mowy o żadnym nawróceniu – dodał rabin Schudrich. W „prawie powrotu” napisane jest bowiem, że emigrować do Izraela nie mogą osoby, które „dobrowolnie zmieniły religię”.

Ks. Weksler-Waszkinel urodził się w 1943 roku na terenie getta w Starych Święcianach na Wileńszczyźnie. Jego matka przed wysłaniem jej przez Niemców do obozu zagłady zdążyła przekazać dziecko Polce, pani Emilii Waszkinelowej. Ta na początku bała się przyjąć chłopca. „Wierzysz w Jezusa, który był Żydem. W imię tej wiary uratuj to żydowskie dziecko, a ono kiedyś zostanie katolickim księdzem” – miała powiedzieć żydowska matka. I tak się stało. Romuald Waszkinel w 1966 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Przez długie lata nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. Pani Emilia powiedziała mu o tym, dopiero gdy miał 35 lat. Kolejne 14 lat zajęło mu ustalenie nazwisk biologicznych rodziców. Jakub Weksler został prawdopodobnie zamordowany podczas marszu śmierci z KL Stuthoff, a Batia Weksler zginęła w komorze gazowej w Sobiborze. Wraz z nią zginął kilkuletni brat przyszłego księdza Samuel. – To wszystko głęboko mną wstrząsnęło. Wcześniej nie byłem specjalnie dobrze nastawiony do Żydów, być może właśnie dlatego mama tak długo mi o niczym nie mówiła. Wykształcony w PRL przez wiele lat nie wiedziałem nawet, że było coś takiego jak Holokaust. Mój wyjazd do Izraela jest więc powrotem żydowskiego dziecka do domu. Co prawda trochę mi to zajęło, mam już 66 lat, ale wierzę, że tak mi jest pisane – podkreślił ks. Weksler-Waszkinel.

Ksiądz jeszcze nie ma konkretnych planów związanych ze swoim wyjazdem do Izraela. Nie wyklucza, że zgłosi się do instytutu Yad Vashem, gdzie mógłby pracować jako wolontariusz. W swoje szeregi chciałaby go również przyjąć tamtejsza wspólnota katolicka języka hebrajskiego.

– Gdy z nim rozmawiałem, powiedziałem mu, żeby przed wyjazdem do Izraela nie sprzedawał domu w Polsce. Obawiam się, że jego wyobrażenia i nadzieje mogą w bolesny sposób zderzyć się z tutejszą rzeczywistością – mówi ks. Grzegorz Pawłowski, który w Izraelu mieszka od lat 70. On również jest ocalałym z Holokaustu i on również nie mógł skorzystać z „prawa powrotu”. Podkreśla, że wielu Żydów jest nastawionych wrogo wobec osób, które nawróciły się na katolicyzm, a szczególnie wobec księży. Właśnie dlatego poza kościołem ks. Pawłowski nie nosi koloratki. – No, cóż. W Kościele też nie wszyscy mnie tolerowali. Teraz to samo może spotkać mnie w Izraelu. Być może taki jest już los człowieka o takim życiorysie, jak mój – mówi ks. Weksler-Waszkinel.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop Sfora

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »

Najwyżej oceniane:

- + Ocena: 0 Głosów: 0 jozef2@poczta.onet.pl 2009-10-11 21:32
Niezalogowany użytkownik Czcigodny Kapłanie Romualdzie Jakubie!Jasteśmy rówieśnikami i ziomkami.Ja urodziłem się w Mejszagole w czerwcu 1943 roku tam zostałem przyjęty do Kościoła Chrystusowego a w 1947 roku los moich Rodziców był taki sam jak Księdza (mam na myśli tych którzy ocalili życie dla Księdza ale pójdę głębiej - sprawili wypełnienie Matczynego Testamentu.)Ile razy udaje mi śię oglądać Księdza tyle razy zalewam się łzami.Powiem szczerze Uwielbiam Księdza i pragnę może Bóg da spotkać Księdza jeszcze na tym świecie.Jestem emerytem wojskowym po dwóch zawałach.Czym bliżej "brzegu" tym bardziej tęsknię za mogiłami moich Dziadków w Wilnie,Korwi i Mejszagole.Całym sercem jestem z Księdzem i w modlitwie proszę o pośrednictwo (dla mnie Świętego)Jana Pawła II by wypraszał łaski dla Księdza.Piszę to dziś w Dniu Papieskim.Szczęśc Boże!
- + Ocena: 0 Głosów: 0 marian golofit@wp,pl 2009-07-10 15:59
Niezalogowany użytkownik

marian krzsztof golofit rozenberg zycze szczescia prosze o pamiec

szalom

 

- + Ocena: -1 Głosów: 1 jovi 2009-07-31 06:01
Niezalogowany użytkownik

 

A skad wiadomo,ze Matka ksiedza zginela w komorze gazowej w Sobiborze,skoro zadnych komor w Sobiborze nie znaleziono,a  i ta ktora jest w Oswiecimiu ,jest  jakas  farbowana atrapa zbudowana nie wiadomo na jakich podstawach i jakich zrodlach atrapiarze sie opierali. ???Mowil o tym sam byly dyrektor obozu w Oswiecimiu,pan Piper.

Prawda nade wszystko,czyz nie???

wszystkie komentarze >