Dlaczego jeszcze jestem w Kościele?

Powyższe, prowokacyjne pytanie, zadał sobie Joseph Ratzinger w 1970 roku. Jakiej odpowiedzi wówczas udzielił?

Reklama

Możemy to sprawdzić w wydanej niedawno nakładem PAX-u książce „Wykłady bawarskie z lat 1963-2004”, a że warto po nią sięgnąć, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Czasem Ratzinger potrafi użyć poetyckiego argumentu, iż jest w Kościele, gdyż widać w nim odblask wieczności. W innym miejscu powiada, „że Kościół pozostawił w historii świetlisty ślad, którego nie da się pominąć. O tej prawdzie zaświadcza również piękno, które powstało w odpowiedzi na przesłanie zawarte w wezwaniu Kościoła i które podziwiamy do dziś w niezrównanych arcydziełach – to, co potrafiło wyrazić się w taki sposób, nie może być tylko ciemnością: piękno wielkich katedr i piękno muzyki, co wyrosło w kręgu wiary...”. Nie ukrywam, że mam problem z tą książką. Najchętniej nie pisałbym o niej wcale, a po prostu powyrywał z tekstu, co bardziej zachwycające cytaty i na tym poprzestał. Skąd ten pomysł? Zapewne z obawy, iż trafność niektórych, ratzingerowskich obserwacji może się w ich streszczaniu zagubić... Bo też, w jaki sposób wyczerpująco omówić kapitalny fragment tej publikacji, w której ówczesny kardynał dzieli się ze słuchaczami i czytelnikami swymi trudnościami z Apostolicum? Artykuł wiary, w którym mowa o zstąpieniu Chrystusa do piekieł, wyraża według niego także doświadczenia XX wieku. Istota męki Pańskiej, to nie tyle fizyczne cierpienia, ile poczucie absolutnego opuszczenia. „Samotnością, do której nie może już przeniknąć miłość, jest piekło” – pisał w ’68 roku Ratzinger, kapitalnie ukazując w chrześcijańskiej perspektywie problemy alienacji i atomizacji, tak często dotykające współczesnego człowieka... Odwołuje się Ratzinger do Freuda, Eliadego, a w pewnym momencie przypomina nawet żonę cesarza Teodozjusza, Eudokię. To właśnie ona uchodzi w jego oczach za założycielkę pierwszego, chrześcijańskiego uniwersytetu. To w jej poezji, opisującej losy czarownika Kyprianosa z Antiochii, odnajdujemy wątki i postacie, które zainspirowały średniowiecznych twórców do stworzenia sagi o Fauście. Podsumowując: „Wykłady bawarskie z lat 1963-2004”, to pozycja wydawnicza, z którą nie tylko wypadałoby, ale wręcz należy się zapoznać, dlatego serdecznie polecam. Przyjemność intelektualna, wraz z głębszymi refleksjami gwarantowane!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    -2°C Poniedziałek
    rano
    -1°C Poniedziałek
    dzień
    0°C Poniedziałek
    wieczór
    -3°C Wtorek
    noc
    wiecej »

    Reklama