Parlamentarzyści na Jasnej Górze

Do kierowania się wiarą i moralnością chrześcijańską wezwał we wtorek parlamentarzystów abp Wacław Depo. W homilii do uczestników pielgrzymki tego środowiska na Jasną Górę przestrzegł m.in. przed relatywizmem prowadzącym do kwestionowania prawa naturalnego.

Reklama

Parlamentarzyści w tym roku pielgrzymowali na Jasną Górę po raz 27. Ich spotkanie w tym miejscu zwyczajowo odbywa się 2 lutego - w święto Ofiarowania Pańskiego, czyli Matki Bożej Gromnicznej. Uczestniczą w nim posłowie i senatorowie różnych opcji, często z rodzinami.

W homilii metropolita częstochowski abp Depo przywołał m.in. wypowiedź Jana Pawła II z października 1988 r., w której papież w Strasburgu podkreślał, że "jeśli doszłoby do zepchnięcia na margines religijnego i chrześcijańskiego podłoża tego kontynentu, wówczas zanegowane zostałoby nie tylko całe dziedzictwo przeszłości europejskiej, lecz także poważnie narażona byłaby przyszłość godna człowieka europejskiego - każdego człowieka europejskiego: wierzącego lub niewierzącego".

Przytaczając fragment adhortacji Jana Pawła II Ecclesia in Europa abp Depo wybrał z niej fragment wskazujący, że utracie pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego "towarzyszy swego rodzaju praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna, wywołująca u wielu Europejczyków wrażenie, że żyją oni bez duchowego zaplecza". "Łączy się to ze zjawiskiem stanowienia praw dla tworzących Europę ludów w oderwaniu od ich życiodajnego źródła, jakim jest chrześcijaństwo" - podkreślił hierarcha.

"Dostrzegamy więc ten relatywizm kulturowy, którego oczywistym przejawem jest teoretyczne ujęcie i obrona etycznego pluralizmu. Sankcjonuje on obalenie i rozkład rozumu oraz zasad naturalnego prawa moralnego wskazującego na Boga" - mówił arcybiskup. Odwoływał się do noty doktrynalnej Kongregacji Nauki Wiary nt. udziału katolików w polityce, przygotowanej w 2002 r. przez kard. Josepha Ratzingera.

"W wyniku tej tendencji głosi się niestety, że taki pluralizm etyczny jest warunkiem demokracji. Jednocześnie w imię fałszywie pojmowanej tolerancji żąda się od znacznej części obywateli - również katolików - aby zrezygnowali z wnoszenia do życia społeczno-politycznego swoich krajów tego, co jest zgodne z koncepcją ludzkiej osoby i z oceną wspólnego dobra () a co jest zakorzenione w samej naturze ludzkiego bytowania" - akcentował abp Depo odwołując się do tekstu kard. Ratzingera.

Odnosząc się do myśli późniejszego papieża Benedykta XVI metropolita częstochowski zaznaczył, że "prawidłowo ukształtowane sumienie chrześcijańskie nie pozwala nikomu popierać w głosowaniu takiego programu politycznego, czy też pojedynczej ustawy, w których podstawowe treści wiary i moralności chrześcijańskiej byłyby obalone przez sformułowania alternatywne czy przeciwne tymże treściom".

"Analogicznie winna być gwarantowana ochrona i rozwój życia rodziny opartej na monogamicznym małżeństwie między mężczyzną a niewiastą. Kolejnym bardzo ważnym zagadnieniem jest sprawa zapewnienia rodzicom wolności w wychowywaniu własnych dzieci i ochrony nieletnich przed współczesnymi formami niewolnictwa. Są to bowiem prawa niepodważalne, uznane przez międzynarodowe deklaracje praw człowieka" - cytował tekst kard. Ratzingera arcybiskup.

Wcześniej, witając parlamentarzystów, podprzeor Jasnej Góry o. Krystian Gwioździk mówił, że posłowie modlą się tam co roku w intencji ojczyzny, "aby Polska była krajem, w którym szanuje się tożsamość narodową". Zdaniem o. Gwioździka, aby Polska była silna "musi być zjednoczona wokół tych wartości, które od 1050-lecia chrztu Polski kształtują ducha naszego narodu, a które pozwoliły nam przetrwać najtrudniejsze chwile".

"Jako parlamentarzyści musicie pamiętać o tym, że zostaliście wybrani z woli Bożej przez naród i postawieni na świeczniku w domu, którym jest nasza ojczyzna. To jest dar i jednocześnie zobowiązanie być praworządnymi i prawowiernymi, by w życiu posługiwać się prawem Bożym" - podkreślił podprzeor.

W modlitwie do Matki Bożej o. Gwioździk prosił, by wypraszała parlamentarzystom łaski, "aby poprzez mądre i roztropne decyzje budować wspólnotę pomiędzy różnymi środowiskami i grupami społecznymi".

"Polska potrzebuje parlamentarzystów, którzy ofiarnie, rzetelnie i z oddaniem zaopiekują się o to, aby polskie rodziny były silne, zaopiekują się najsłabszymi, chorymi i odrzuconymi; abyście poprzez wrażliwość serca zawsze wsłuchiwali się w głos społeczeństwa i nie pozostawali na niego obojętni" - zaapelował zakonnik.

W imieniu przybyłych na Jasną Górę parlamentarzystów podziękowania metropolicie częstochowskiemu złożył poseł Stanisław Szwed (PiS). Nawiązując do rocznicy 1050-lecia chrztu Polski wyraził życzenie, by była ona "też wymiarem tego, aby Europa stała się ponownie chrześcijańska; by tym naszym wzorem była nasza ojczyzna".

Odnosząc się do homilii abp. Depo poseł Szwed zaznaczył, że "to słowa przypomnienia dla nas, parlamentarzystów, o tym, że w naszym działaniu parlamentarnym musimy kierować się wiarą w Boga i własnym sumieniem, są naszym drogowskazem na kolejne lata naszej posługi".

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Gość
    02.02.2016 17:32
    Dobrze by było, aby w listopadzie przybyli wraz z prezydentem i premier do Łagiewnik na Intronizację. W przeciwnym razie Polskę może czekać zasłużona kara za mordowanie nienarodzonych dzieci w latach socjalizmu w Polsce, za lata obrażania Boga. Tak więc kara może być surowa, łącznie z zagładą Polski. Mam nadzieję, że do niej nie dojdzie.
  • Król Dawid
    02.02.2016 21:58
    Pytanie do parlamentarzystów, którzy i tak nie odpowiedzą: Dlaczego nie można w Polsce wprowadzić prawa naturalnego w miejsce prawa stanowionego? Nie ma w Polsce specjalistów od niego? Czy może cały wymiar sprawiedliwości straciłby pracę? Wiele by ono upraszczało. Nie chodzi tu wyłącznie o moralność, ale także o wolność i bezpieczeństwo. Dobro i zło jest przecież zerojedynkowe. Oczywiście w obecnych czasach relatywizacji jest zakłamywane.

    Ustanowienie prawa relacyjnego znacząco ułatwiałoby pracę służbom i uniemożliwiałoby nadużycia. Prawo materialne komplikuje rzeczywistość. Rozumiem, że walka ze skutkami to domena propagandy. Walka z przyczynami wymaga większego wysiłku, permanentnej determinacji. W konsekwencji jest bardziej opłacalna. Tylko czy komuś chce się chcieć?

    No i jeżeli człowiek ma odruchy ludzkie to fakt czy pracował w SB czy pracuje w służbach dzisiejszych nie powinien mieć znaczenia, ale ma, ponieważ SB, WSW, MO itp. to służby sowieckie, a nie polskie. Nie ma o czym mówić. Nie wielu jest tego świadomych, a inni to wykorzystują. A może polskie służby nie są znane tylko z nadużyć? Udane akcje to promil. Przecież nie było dekomunizacji m.in. dlatego żeby agenci służb PRL mogli przekazać plany NATO Moskwie. Skąd Rosjanie wiedzą np. kiedy polskie wojsko prowadzi ćwiczenia? Sprzedają informacje? Wszystkie informacje wywiadowcze ważne operacyjnie są przekazywane Rosji. Inwigilacja ma na celu głównie sprzedaż informacji.

    Po co np. w kółko tłuc temat, że służby często same prowokują sytuacje z którymi później rzekomo walczą. Różni złodzieje, mafiosi, lobbyści, to nikt inny jak komuna. Komuna musi się skończyć nie tylko na papierze, ale przede wszystkim w głowach. Polak-katolik ma być uczciwy. Jeżeli krzywdzi innych tzn., że to komunista i obcy.

    Prawo naturalne nakazuje czynienie dobra z miłości. Człowiek w swojej postawie ma być szczery, a nie dwulicowy i podstępny. O gen. Andersie wiedzieli wszystko co było im potrzebne. Więc i o nas wiedzą. Może interesują się nawet długością przebywania w toalecie. To tak na marginesie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    6°C Czwartek
    noc
    5°C Czwartek
    rano
    10°C Czwartek
    dzień
    11°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama