Bogu i Polsce

Sędzia piłkarski, harcerz, wolontariusz, koordynator i lider ŚDM w swojej okolicy, prezes parafialnego oddziału KSM. CV Patryka ciągle się rozrasta.

Reklama

Zamiast patrzeć w ekran telewizora czy komputera, woli patrzeć na ludzkie twarze i wlewać w nie radość. Swój wolny czas spędza, pomagając innym, ale jednocześnie sam się przez to mocno rozwija. Patryk Kocik to tegoroczny laureat konkursu „Ośmiu wspaniałych” dla najbardziej aktywnych młodych ludzi zaangażowanych w pomoc potrzebującym. Wyróżnienie traktuje jak nagrodę, ale i mobilizację do jeszcze intensywnejszej pracy charytatywnej. Dziś wspomina, że wszystko zaczęło się w pierwszej klasie podstawówki.

Mundur i gwizdek na początek

Wtedy Patryk wstąpił do Wrocławskiego Stowarzyszenia Harcerskiego, działającego przy Fundacji „Kierunek Przygoda”. Przez trzy lata był zuchem, by później stać się harcerzem i wychowywać młodszych od siebie. – Nie wyobrażam sobie życia bez harcerstwa. Traktuję je jak drugą, wielką rodzinę. Nauczyło mnie ono najbardziej podstawowych czynności życiowych. Zaczęło się od ubierania koszulki i spodenek, a kończy na zarządzaniu grupą ludzi, organizowaniu im czasu – opowiada 17-latek. Tę działalność traktuje jako odskocznię od szarego życia codziennego. Może tam dać coś od siebie innym. Prowadzi drużynę dzieci w wieku 10–13 lat. – Gdybym nie został harcerzem, pewnie do 15. roku życia nie potrafiłbym przyszyć sobie guzika do koszuli (śmiech) – wyjaśnia obrazowo. Jeszcze w piątej klasie szkoły podstawowej został wciągnięty do samorządu szkolnego. Co chwila stawiano przed nim nowe zadania. Pojawiały się kolejne wyzwania. Już wtedy otoczenie widziało w nim społecznika zaangażowanego w poprawę losu innych. W podstawówce zaczął także przygodę z sędziowaniem w piłce nożnej. – Na WF-ie doznałem kontuzji, która unieruchomiła mnie na 2 miesiące. Dostałem gwizdek do ręki, trochę pogwizdałem (śmiech) i tak zrodziła się kolejna pasja. Od 3 lat sędziuję oficjalnie – opowiada Patryk Kocik. W swoim dorobku arbitra ma już m.in. międzynarodowy turniej Wrocław Trophy.

Potem porządny rachunek sumienia

Sędzia i harcerz – to zdecydowanie za mało, żeby opisać osobę młodego wrocławianina. Pochodzi on z rodziny katolickiej, w której od dziecka zaszczepia się wiarę w Boga. – Aktywność na polu religijnym zaczęła się, gdy miałem 15 lat. Przed bierzmowaniem zrobiłem porządny rachunek sumienia i powiedziałem sobie, że muszę, jako młody katolik, zacząć działać w Kościele i wykorzystywać talenty, którymi obdarzył mnie Bóg – stwierdza chłopak. Po przyjęciu sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej zaangażował się w Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży w swojej dzielnicy, na Maślicach we Wrocławiu. Tam wkrótce, w parafii pw. św. Agnieszki, zrodził się pomysł powołania punktu przygotowań do Światowym Dni Młodzieży. Grupa zdecydowała, że to właśnie Patryk zostanie liderem tego przedsięwzięcia i prezesem lokalnego oddziału KSM. Kolejne obowiązki? Zupełnie nie ta perspektywa. Raczej kolejne pole do działania i czynienia dobra. – Moja rola to koordynowanie wszelkich formalności i wydarzeń w okolicy związanych z ŚDM – tak, żeby wszystko sprawnie się odbywało. Oczywiście zbieram także grupę na wyjazd do Krakowa. Jak na razie mamy 33 osoby z samych Maślic oraz wolontariuszy – mówi lider. Jego parafia we Wrocławiu przyjmie 50 Kolumbijczyków i już teraz aktywnie szykuje się na przyjazd gości z drugiej strony świata. – Przeprowadzamy szkolenia dla rodzin przyjmujących młodzież z zagranicy. Przygotowujemy pomoce, które pozwolą im lepiej się z przybyszami dogadać. Układamy np. słownik polsko-hiszpański – opowiada Patryk.

Po co to wszystko?

– Ta cała aktywność pozwala dążyć do doskonałości i zbawienia. A moje życie jest wielką wspaniałą przygodą – uśmiecha się nastolatek. W jego oczach widać satysfakcję i niekończący się zapał. Działalność społeczna, sportowa, harcerska i religijna tworzą jedną zgraną całość, która pozwala wzrastać mu w wielu dziedzinach, pomagając jednocześnie potrzebującym. Kształtuje charakter, uwrażliwia duszę, wzmacnia osobowość. Dla animatora Fundacji „Kierunek Przygoda” nagrodą okazuje się nie prestiżowa statuetka jednego z „Ośmiu wspaniałych”, ale codzienny uśmiech dzieci, z którymi współpracuje. Jego cichym marzeniem jest praca w roli pilota samolotów pasażerskich. Jako uczeń pierwszej klasy technikum elektronicznego myśli o studiach na Politechnice Wrocławskiej. Jego recepta na znalezienie sensu w życiu? Nie ma gotowej odpowiedzi. – Każdy powinien szukać i podążać za czymś, co będzie mu sprawiać radość i będzie go rozwijać. W erze wszędzie dostępnego internetu, smartfonów i komputerów trudno znaleźć pasję, która jednocześnie niesie za sobą szlachetność, dobro, bycie pożytecznym. Ale nie wolno się poddawać, bo życie polega na walce o to, co najcenniejsze – tłumaczy młody wrocławianin. Nie ukrywa, że wzoruje się na swoim patronie – św. Patryku. – Zostając harcerzem, składałem zobowiązanie, że służę Bogu i Polsce. Co tu dużo mówić: staram się z tego wywiązywać – kwituje nastolatek.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    11°C Piątek
    wieczór
    8°C Sobota
    noc
    7°C Sobota
    rano
    11°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama