Nierządnica Rachab – kobieta wiary (3)

Witajcie. Dobrze, że jesteście, bo właśnie wspólnie dobrnęliśmy do ostatniej części tekstu o prostytutce, które udzieliła schronienia Izraelskim szpiegom.

Reklama

Tekstu opowiadającego w oparciu o Pismo Święte o kobiecie, która potrafi rozpoznać znaki czasu. Oczyma wyobraźni widzi masakrę, która ma rozpętać się w mieście, kiedy Izraelczycy dotrą do Jerycha. Dlatego też powierza Bogu życie swoje i swojej rodziny. Czy żyjecie ze świadomością, że Bóg działa tu i teraz? Czy umiecie Mu zaufać? Czy troszczycie się o swoją rodzinę, o prowadzenie jej do Boga?

Kilka dni po ucieczce zwiadowców Bóg powtarza cud z Morzem Czerwonym tyle, że tym razem rozstępują się wody Jordanu i Izraelici przechodzą na drugi brzeg suchą nogą. Jeśli Rachab stała w tym czasie w oknie mogła oglądać ten cud, dokonał się on bowiem naprzeciwko Jerycha, położonego nad równiną, skąd jest dobry widok na Jordan. Kolejnym widokiem jaki mogła zobaczyć kobieta była rzesza Izraelitów, maszerująca w milczącej procesji wokół miasta przez sześć kolejnych dni. Bramy Jerycha pozostały zamknięte. Żaden Żyd nie mógł wejść do środka, a żaden Kananejczyk nie mógł go opuścić. Nierządnica i jej rodzina czekali zamknięci w murach miasta na obiecany przez Izraelskich szpiegów ratunek. W jakich sferach życia czujecie się zamknięci? Co Was ogranicza? Czy i w jaki sposób próbujecie wydostać się ze swojego «więzienia»?

Siódmego dnia, milczący Izraelici z kamiennymi twarzami znowu okrążyli mury Jerycha. I jeszcze raz...I jeszcze raz... Może nadal nie rozchodzili nowych sandałów? Napięcie rosło zarówno wewnątrz murów, jak i na zewnątrz. W środku z bojaźnią i drżeniem mieszkańcy oczekiwali tego, co przyniesie przyszłość, poza domem nierządnicy, w którym panowała nadzieja i ufność. Kiedy siedmiu kapłanów z siedmioma trąbami obeszło po raz siódmy miasto, Jozue dał znak, aby lud wzniósł wojenny okrzyk: „(...) albowiem Pan wydaje wam miasto” (Joz 6, 16). I dokonała się rzecz niezwykła. Ziemia zaczęła drżeć, a mury, które stały niezmiennie przez lata zamieniły się w kupę gruzu. I nagle Jerycho stanęło przed Izraelitami otworem. Wyobraźcie sobie, że przez siedem dni trwacie wraz z rodziną zamknięci w domu, a jedyne dźwięki jakie docierają do Waszych uszu to tupot ludzkich stóp. I nagle ogromny krzyk wydobywa się z tysiąca gardeł, a wszystko wokół zaczyna drżeć w posadach i walić się z hukiem. Towarzyszą temu krzyki sąsiadów i odgłosy rzezi rozgrywającej się niemal tuż obok Was. Kiedy wybieramy pójście za Bogiem, a ludzie wokół nie rozumieją naszego zachowania i uważają, że zgłupieliśmy do reszty trudno o uczucie satysfakcji. Uczuciem dominującym w tym momencie jest raczej cierpienie, że ci, których znaliśmy odrzucili Boga i skazali się na śmierć. Kiedy Wasz świat rozpada się na kawałki tak, jak mury Jerycha i różne sprawy nie układają się po Waszej myśli mimo, iż skrupulatnie je planowaliście co robicie, aby odzyskać kontrolę? Do kogo zwracacie się o pomoc?

W 6 rozdziale Księgi Jozuego zostaje dotrzymana obietnica dana Rachab przez Izraelskich zwiadowców. Jak ona wykonała to, co do niej należało, tak też Jozue i jego ludzie wypełnili wszystko, co obiecali i ocalili ją wraz z rodziną od śmierci. Z całego Jerycha nie ocaleli ani król, ani ci, którzy symbolizowali władzę i bogactwo, ocalała tylko nierządnica, która powierzyła szpiegom życie swoje i swojej rodziny, a oni przysięgli na Pana, że ocaleje (por. Joz 6,25)

Historia jeszcze się nie kończy. Pismo Święte nie mówi co stało się z rodziną Rachab, wiemy tylko, że poślubiła ona Izraelitę o imieniu Salmon i urodziła mu syna. Rachab jest uważana za kobietę wielkiej wiary, którą okazała w działaniu. Mimo, iż Izraelickie kobiety widziały słup ognia i obłok unoszący się do góry, który prowadził Izraelitów po bezdrożach, piły wodę wytryskającą ze skały i jadły mannę z nieba to jedynie o wierze nierządnicy mówi Pismo Święte. Przywołany teraz przeze mnie fragment został napisany tysiąc lat po jej śmierci: „Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy (…) Przez wiarę nierządnica Rachab nie zginęła razem z niewierzącymi, bo przyjęła gościnnie wysłanych na zwiady” (Hbr 11,1.31). Rachab była ryzykantką. Zawierzyła nie tylko Bogu, którego sama jeszcze nie poznała, ale przede wszystkim członkom ludu wybranego przez Niego, nie mając 100 % pewności, że zostanie ocalona. W swych nadziejach nie doznała jednak zawodu. Heroiczna postawy nierządnicy zmusza mnie do postawienia tych pytań: Na czym opieracie swoją wiarę? Czy doświadczacie tego, że wiara pomaga pokonać strach, słabość, zniechęcenie, wątpliwości, niepokój i niezdecydowanie, które chcą zawładnąć Waszym życiem? A jeśli nie wiara, to co jest źródłem Waszych wyborów i motorem działania?

Nierządnica Rachab poszukiwała nietrwałego bezpieczeństwa w pieniądzach, które były równe bożkom, którym współcześnie niejeden i niejedna z nas oddaje cześć. Wyłączała swój umysł, aby mężczyźni mogli wykorzystać jej ciało i traktować ją jak swoją własność. Zapewne chciała zacząć od nowa i stać się nowym stworzeniem przed Bogiem, oczyszczonym z wszelkiej nieprawości. Z tego fragmentu Księgi Jozuego płynie nauka również dla nas: skoro historia zbawienia zbacza nieraz z głównego szlaku, musimy być przygotowani na niespodzianki ze strony Boga. Wielu «autsajderów» jest narzędziem, którym posługuje się Bóg, aby zrealizować swój plan: „Jeżeli Bóg potrafił tak przemienić Rachab, kananejską nierządnicę, to i dla nas jest nadzieja” (T.J. Wray).

Być może każdy i każda z nas się prostytuuje. I nie mam na myśli zdrady żony/męża, narzeczonej/narzeczonego, dziewczyny/chłopaka, ale raczej prostytucję w sensie duchowym. Bo ile razy «sprzedajemy się» za odrobinę świętego spokoju, czy wygodnego życia? Ileż razy «zdradzamy prawdę», kiedy łatwiej nam wypowiedzieć kłamstwo? Jak często «zdradzamy wartości chrześcijańskie», tylko po to, aby dzięki temu coś zyskać: władzę, prestiż, awans w pracy? Historia Waszego życia nie kończy się w miejscu, w którym obecnie jesteście. Nie oceniam Was, bo nie mam do tego prawa, ale wiem, że mimo zdrad Bóg Was kocha i chce wyzwolić z życia, które prowadzicie. Bo nie ważne kim byliście wczoraj, ważne kim możecie stać się dzisiaj! A jeśli nie odnaleźliście w postaci Rachab niczego znajomego i Waszym zdaniem nierządnica powinna zostać potępiona, to na koniec z myślą o Was przywołam słowa papieża Franciszka: „W przyjmowaniu żyjącego na marginesie, który ma rany cielesne, w przyjmowaniu grzesznika, który ma rany duchowe, toczy się gra o naszą wiarygodność jako chrześcijan”.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    4°C Środa
    wieczór
    1°C Czwartek
    noc
    wiecej »

    Reklama