Ciesz się, Polsko, Stanisławem

„Pragnę opisać mój Kościół w człowieku, któremu dano imię Stanisław. I imię to król Bolesław mieczem wpisał w najstarsze kroniki” – w dwóch zdaniach swojego poematu Karol Wojtyła zawarł istotę męczeństwa 
św. Stanisława biskupa.Gdyby
nie było Rzymu,
wtedy Kraków
byłby Rzymem.

Reklama

Jeszcze ciepły utwór „Stanisław” kard. Wojtyła wziął ze sobą do Watykanu na konklawe, żeby w wolnych chwilach dopracować go. To było jego ostatnie dzieło napisane przed wyborem na papieża. 900. rocznicę męczeńskiej śmierci swego poprzednika na krakowskiej stolicy biskupiej obchodził już jako Jan Paweł II. W czerwcu 1979 r. przyjechał z pierwszą pielgrzymką do ojczyzny i podczas homilii nazwał jego ofiarę sakramentem bierzmowania narodu polskiego.

Dzisiejszy kościół na Skałce w Krakowie nie pamięta tamtych tragicznych wydarzeń z 1079 roku. W czasach Kazimierza Wielkiego przebudowano go z romańskiego na gotycki. Potem został zniszczony w wyniku trzęsienia ziemi. W XVIII w. wzniesiono tu barokową bazylikę. Na ścianie obok bocznego ołtarza, poświęconego św. Stanisławowi, widać fragmenty posadzki pierwszego kościoła romańskiego, na którą spłynęła krew zamordowanego. Pod XVII-wiecznym obrazem przedstawiającym jego męczeństwo znajduje się pień, na którym – według tradycji – zostało pocięte ciało świętego.

W opowieściach o św. bp. Stanisławie ze Szczepanowa więcej jest legend niż autentycznych zapisów. „Ale u podstaw każdej legendy kryje się jakaś prawda. Nie ma legend zawieszonych w próżni” – pisał Roman Brandstaetter, który poświęcił zabójcy św. Stanisława – Bolesławowi Śmiałemu zwanemu też Szczodrym – oratorium „Pokutnik z Osjaku”. „Legenda jest zasobem prastarej wiedzy o najgłębszych związkach pomiędzy Bogiem, człowiekiem a kosmosem” – dookreśla C.G. Jung. Dobrze, aby przychodząc do kościoła pw. św. Michała Archanioła i św. Stanisława, zajrzeć nie tylko do kronik Galla Anonima i Wincentego Kadłubka, ale też do poematu Karola Wojtyły „Stanisław”, dramatu Wyspiańskiego „Klątwa” i oratorium Brandstaettera, aby poznać kluczowe dla historii polskiego Kościoła wydarzenia.

Zdrada i zemsta

Kiedy telefonuję do klasztoru paulinów na Skałce, słyszę w słuchawce hymn „Gaude Mater Polonia”. Jak się okazuje, wykonuje go zakonna schola gregoriańska. Jego fragment widać też pod gzymsem kościoła. – Mało kto wie, że pieśń, którą studenci śpiewają na otwarcie roku akademickiego, została napisana przez Wincentego z Kielczy na kanonizację bp. Stanisława – wyjaśnia o. Grzegorz Prus, od dwóch lat przeor posługujących tu ojców paulinów. Jego klasztor znajduje się w narożniku dzielnicy Kazimierz, która kiedyś była miastem, z licznymi przywilejami, ustanowionym przez Kazimierza Wielkiego.

– Święty Stanisław został zabity podczas sprawowania Mszy św. najprawdopodobniej w kościele św. Michała Archanioła – opowiada ojciec przeor. – Przed tragicznym finałem współpraca między bohaterami dramatu układała się bardzo dobrze. To biskup podjął działania zmierzające do koronacji Bolesława Szczodrego. Wspólnie odbudowali Kościół krakowski po zniszczeniach z lat 30. XI wieku. Niestety, król swoją porywczością i stylem sprawowania władzy wzbudzał niechęć poddanych, która spotęgowała się po nieudanej wyprawie kijowskiej. Kiedy nieobecność mężów przedłużała się, pozostałe w Krakowie żony rycerzy dopuściły się zdrady ze sługami, którzy dobrowolnie i przemocą związali się z żonami oraz córkami swych panów. Wzburzone rycerstwo samowolnie wróciło do domów. Król, nie mogąc zapanować nad sytuacją, zaczął się mścić na poddanych. Biskup stanowczo stanął w ich obronie. Kiedy jego upomnienia nie skutkowały, ekskomunikował króla, którego tak to rozsierdziło, że sam albo przy pomocy wysłanników zamordował duchownego.

Bardzo oszczędnie jako pierwszy o dramatycznych wydarzeniach napisał Gall Anonim w „Kronice polskiej”, powstałej trzydzieści kilka lat po zamordowaniu biskupa: „Wiele mu to bowiem zaszkodziło [królowi Bolesławowi Śmiałemu – dop. red.], gdy przeciw grzechowi grzech zastosował i za zdradę wydał biskupa na obcięcie członków. My zaś nie usprawiedliwiamy biskupa-zdrajcy, ani nie zalecamy króla, który tak szpetnie dochodził swych praw (…)”. Według kronikarza biskup „zdradził”, ponieważ nie dochował obowiązku wierności władcy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Poniedziałek
    wieczór
    10°C Wtorek
    noc
    11°C Wtorek
    rano
    10°C Wtorek
    dzień
    wiecej »

    Reklama