Naszą rolą jest chronić

Hanna Duda, neonatolog z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku, o opiece nad ciężko chorymi noworodkami i o tym, dlaczego aborcja jest ucieczką od problemu.

Reklama

Agnieszka Małecka: Dużo się dziś dyskutuje na temat aborcji eugenicznej – w sytuacjach ciężkiego uszkodzenia czy chorób dziecka poczętego. Dla części osób to sposób na „oszczędzenie dziecku niepotrzebnego cierpienia”. Jak to widzi lekarz neonatolog, który styka się często z chorymi czy skrajnie niedojrzałymi noworodkami?

Hanna Duda: Rolą każdego lekarza jest przede wszystkim chronić życie. Nikt z nas nie jest dawcą ani twórcą tego życia. W tej chwili bardzo rozwija się medycyna perinatalna, która pozwala jeszcze w okresie wewnątrzłonowym, czyli bardzo wcześnie, wykrywać różne wady i schorzenia u tych dzieci. Część można leczyć wewnątrzłonowo, część można leczyć zaraz po urodzeniu. Celem tej wczesnej diagnostyki jest i zawsze powinna być troska o to życie, która pozwoli podjąć postępowanie optymalne i dla matki, i dla dziecka. Zawsze bowiem musimy patrzeć na nich razem. Nie można powiedzieć, że liczy się tylko życie matki, czy tylko życie dziecka. Nikt nam takiego prawa nie daje.

Natomiast w sytuacjach, gdy dziecko jest rzeczywiście chore, ma taki zespół wad albo chorobę, której w żaden sposób leczyć nie możemy, która w naturalnym przebiegu prowadzi do śmierci, aborcja niczego nie rozwiązuje i będzie ucieczką od problemu. Do świadomości tego, że dziecko jest ciężko chore, dołączamy czy też nakładamy na rodziców decyzję o zabiciu tego dziecka. Bo aborcja zawsze będzie pozbawieniem życia. Dlatego bardzo mocno w rozwoju tej medycyny perinatalnej podkreśla się możliwość pomocy rodzicom. Ważne, by ci rodzice otrzymali rzetelną informację medyczną dotyczącą tego, co się w tym momencie dzieje i jaki może być dalszy przebieg choroby, czy jest możliwość leczenia. A jeśli jej nie ma, to na ile jesteśmy w stanie przewidzieć czas życia dziecka. I druga bardzo ważna rzecz to pomoc psychologiczna, czas na rozmowę, na przemyślenie różnych rzeczy w tej sytuacji, w której się znaleźli.

A wracając do tego emocjonalnego argumentu, że skazuje się dziecko na cierpienie...

Owszem, ono cierpi, ale my też mamy możliwość pomocy, mamy leki, które możemy mu podać. Dziecko, które jest śmiertelnie chore, nie może być głodne, nie może być mu zimno, nie może cierpieć z powodu bólu, i te wszystkie podstawowe potrzeby można dziecku zabezpieczyć. Również potrzebę kontaktu, bliskości. Każdy przeżywa to na swój sposób i nikt z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić, co ci rodzice czują, czego doświadczają. Jednak wielokrotnie widziałam, że ta możliwość pożegnania się, możliwość towarzyszenia odchodzącemu dziecku jest bardzo ważna. Chociaż czasami jest też tak, że matka nie chce, bo nie czuje się na siłach tego dziecka zobaczyć, i to też szanujemy.

W tej batalii część kobiet twierdzi, że musi walczyć o swoje prawa, które ustawodawca chciał ograniczyć.

Wolność jednej osoby kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej. W momencie gdy wiemy o tym, że życie zaczyna się w momencie poczęcia, to matka w sposób naturalny jest pierwszym środowiskiem, w którym dziecko wzrasta. Nie możemy zaprzeczyć temu, co od wielu tysięcy lat jest rzeczywistością.

Odsuwając jałowe często dyskusje o aborcji, co można zrobić, by mimo wszystko budować kulturę życia?

Warto pozwolić wypowiedzieć się ludziom, którzy przez taki trud, takie dramatyczne przeżycia przeszli. Myślę, że świadectwo ludzi, którzy zmagają się z danym problemem, zawsze jest najmocniejsze. Człowiek, który się z tym nie zetknął, pozostaje w sferze teorii. Kolejna rzecz to dopuszczenie do głosu lekarzy czy informacja o powstających hospicjach perinatalnych, które otaczają opieką nieuleczalnie chore dzieci zarówno w łonie matki, jak po ich urodzeniu. Pokazanie, że są takie miejsca, takie możliwości. I, powtarzam, otoczenie opieką dziecka oraz rodziców, bo ci ludzie wymagają pomocy. Pomocy szeroko rozumianej: psychologicznej, psychicznej, duchowej, ale i zwyczajnej, codziennej. Ta codzienność, te 24 godziny z chorym, niepełnosprawnym dzieckiem to czas, w którym każde wsparcie jest potrzebne. A jednak ludzie ten trud podejmują. Otaczajmy troską życie i dzieci pod sercem matek, i te narodzone, i ich rodziców. Jak mówił św. Jan Paweł II, budujmy cywilizację miłości, tylko ona nas wszystkich ochroni.•

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10°C Czwartek
    dzień
    11°C Czwartek
    wieczór
    7°C Piątek
    noc
    6°C Piątek
    rano
    wiecej »

    Reklama