Zostań partyzantem

MON rozpoczęło tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Czy w obliczu zagrożenia dodatkowe 50 tysięcy żołnierzy pomoże w zapewnieniu naszemu państwu bezpieczeństwa?

Reklama

Po inwazji Rosji na Krym i rozpoczęciu działań wojennych w Donbasie nie możemy czuć się tak pewnie jak jeszcze kilka lat temu. Właściwie nikt już nie podważa opinii o pogorszeniu się sytuacji geopolitycznej Polski. – Prężenie muskułów przez Putina ma duże znaczenie. Dlatego potrzebujemy takich zdolności obronnych, które wykorzystują cały potencjał, jaki tkwi w społeczeństwie – mówi GN gen. Roman Polko, zdecydowanie popierający pomysł utworzenia jednostek złożonych z obywateli chcących bronić swojego państwa.

Przyjęta pod koniec października przez Radę Ministrów i już dyskutowana w Sejmie ustawa odpowiada na potrzeby, o których wspomina były dowódca GROM. Na jej podstawie zostaną powołane Wojska Obrony Terytorialnej, które będą piątym – obok lądowych, morskich, powietrznych i specjalnych – rodzajem sił zbrojnych. Służący w nich ochotnicy formalnie będą żołnierzami rezerwy, ale przydzielonymi do służby w WOT.

WOT w liczbach

Nowe jednostki będą podlegać ministrowi obrony narodowej, a ich dowódcą zostanie płk Wiesław Kukuła. Jego pierwszym zadaniem jest przygotowanie trzech brygad, które będą stacjonowały w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim. To jednak dopiero początek. Do końca 2017 r. stan liczbowy nowej formacji powiększy się do 18 tys., a w ciągu trzech najbliższych lat powinien osiągnąć 53 tys. Szkielet WOT będą tworzyć żołnierze zawodowi. Pierwszych 66 podchorążych już rozpoczęło naukę w studium mającym przygotować ich do sprawowania funkcji dowódców nowych jednostek.

W każdym województwie stacjonować będzie jedna brygada żołnierzy WOT. Wyjątkiem ze względu na wielkość będzie woj. mazowieckie, gdzie liczba ta zostanie podwojona. Nowe jednostki będą składały się z 17 brygad, dzielących się na 63 bataliony. W każdym powiecie znajdzie się kompania złożona ze 100 osób. Na przeszkolenie i utrzymanie nowych sił zbrojnych MON wyda w sumie 3,6 mld zł.

Żołnierz po godzinach

W ramach WOT powstanie Terytorialna Służba Wojskowa, która będzie pełniona rotacyjnie i dyspozycyjnie. W pierwszym wariancie żołnierz poświęci dwa dni w miesiącu na szkolenie wojskowe prowadzone przez zawodowców. W drugim, jeśli wyrazi taką wolę, będzie pełnił służbę w strukturach jednostki wojskowej oraz na stanowisku służbowym. Za gotowość do wykonania powierzonych zadań i podnoszenia kwalifikacji będzie otrzymywał 300 zł miesięcznie, a za każdy dzień szkolenia 100 zł.

Po zgłoszeniu się do służby każdy żołnierz przejdzie wstępne szkolenie trwające 16 dni. Następnie po złożeniu przysięgi jeden weekend w miesiącu będzie poświęcał na zajęcia ze strzelania, znajomości topografii, rozpoznania, obrony obiektów, wychowania patriotycznego oraz fizycznego. Istotne będzie także zdobycie umiejętności dostosowywania się do warunków charakterystycznych dla danego regionu. – Żołnierza obrony terytorialnej powinna cechować doskonała znajomość terenu i ludzi, którzy go zamieszkują. Takie atuty pozwalają często pokonać dużo lepiej uzbrojonego przeciwnika – uważa gen. Polko.

Raz w roku żołnierze będą kierowani na ćwiczenia odbywające się na poligonie. Zostaną wtedy sprawdzeni w ramach większych oddziałów. Chodzi także o wypracowanie umiejętności współpracy z regularnym wojskiem. – Bez wątpienia WOT powinny brać udział w szkoleniach razem z armią zawodową. Muszą także współdziałać z wojskami operacyjnymi – przekonuje gen. Waldemar Skrzypczak. Po trzyletnim okresie szkolenia zakończonego egzaminami żołnierz WOT powinien być gotowy do działania w czasie kryzysu lub wojny. W warunkach pokoju także będzie miał swoje zadania, np. wspieranie starostów i burmistrzów w zwalczaniu skutków klęsk żywiołowych.

Patrioci przodem

Żołnierzem WOT może zostać każdy, kto przejdzie kwalifikację wojskową, która kilka lat temu zastąpiła obowiązkowy pobór. Wystarczy mieć ukończone 18 lat i zgłosić się do odpowiedniej dla miejsca zamieszkania Wojskowej Komendy Uzupełnień. Osoba, która spełni niezbyt wygórowane wymogi zdrowotne, może ubiegać się o skierowanie na szkolenie, ale najbardziej pożądani będą ci, którzy są członkami organizacji proobronnych lub absolwentami klas wojskowych. To właśnie te osoby są uważane za największych patriotów, gotowych do poświęcenia dla ojczyzny. – Trzeba wykorzystać ten kapitał, który tkwi w organizacjach paramilitarnych. Stamtąd ochotników do WOT jest mnóstwo – zauważa gen. Polko.

Osoby należące do wspomnianych organizacji będą wstępować do WOT indywidualnie lub grupowo. Jeżeli drużyna lub pluton pozytywnie przejdą test i egzaminy, będą mogły zostać w całości wcielone do istniejącego pododdziału nowych sił zbrojnych. Po 3 latach służby dotychczasowi członkowie organizacji proobronnych oraz absolwenci klas mundurowych będą mieli pierwszeństwo w powołaniu do zawodowej armii. Co ciekawe, żeby pełnić służbę w TSW, otrzymanie kategorii „A” nie jest konieczne. Nowe jednostki potrzebują także specjalistów dysponujących wiedzą istotną dla funkcjonowania wojska. MON z otwartymi ramionami przyjmie np. informatyków, nawet jeśli nie cieszą się najlepszym zdrowiem.

Służba w WOT trwa od roku do 6 lat. W tym czasie żołnierz nie może należeć do żadnej partii politycznej ani działać w związkach zawodowych. O zmianach pobytu lub meldunku musi na bieżąco informować swoich przełożonych.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6
    8°C Środa
    rano
    6°C Środa
    dzień
    7°C Środa
    wieczór
    6°C Czwartek
    noc
    wiecej »

    Reklama