Anioł, drony i lajki

Wartość firmy jest szacowana nawet na 350 mld dol. Konta ma już 1,5 mld ludzi. Facebook to ogromne pieniądze, ale i dostęp do nieprawdopodobnej ilości informacji.

Reklama

O powstaniu serwisu społecznościowego opowiada książka Bena Mezricha „Miliarderzy z przypadku”, której ekranizacja, zatytułowana „The social net­work”, zdobyła 3 Oscary. Twórca Facebooka Mark Zuckerberg może służyć młodym biznesmenom za wzorzec kariery od zera do miliardera. Jednak jego sukces nie byłby możliwy, gdyby nie dostał odpowiedniego wsparcia.

Oceń twarz

Zaczęło się na Uniwersytecie Harvarda. Studiujący tam wówczas Zuckerberg skopiował pomysł twórców portalu Hot or Not i stworzył serwis Facemash, na którym można było oceniać wygląd innych studentów. Zdjęcia umieszczano w sieci bez zgody zainteresowanych, a oceniani mogli momentalnie stać się obiektem drwin ze strony otoczenia. Zuckerberg omal nie został wyrzucony z Harvardu. Portal zamknięto po kilku godzinach. Zdolnym studentem zainteresowali się jednak starsi o 3 lata bracia Cameron i Tyler Winklevossowie. Pracowali oni nad siecią społecznościową, umożliwiającą przesyłanie informacji między użytkownikami i publikowanie krótkich wpisów (postów) dostępnych dla wszystkich. Harvardconnection.com, jak sama nazwa wskazuje, miał być dostępny dla kolegów z Harvardu, ale Winklevossowie zamierzali później rozszerzyć działalność na inne wyższe szkoły. Do współpracy zaprosili Zuckerberga. Ten podjął się zadania, ale zaczął przedłużać prace nad uruchomieniem portalu, tworząc tymczasem własny. Wykorzystał do niego część grafiki i kodu źródłowego opracowanego przez Winklevossów. Udało mu się opóźnić o kilka miesięcy start serwisu starszych kolegów. W międzyczasie thefacebook.com, dzieło Zuckerberga, tworzone wspólnie z Dustinem Moskovitzem, Chrisem Hughesem i Eduardo Saverinem, zaczęło funkcjonować.

Sprawa miała dalszy ciąg. Bracia pozwali Marka Zuckerberga, zarzucając mu kradzież pomysłu. W 2008 r. doszło do ugody. Szef Facebooka zapłacił byłym kolegom 20 mln dolarów i dał udziały, wyceniane na 45 mln dolarów, w swoim serwisie.

Anioł z Bilderbergu

Komercyjny sukces Facebooka wymagał inwestycji. Zuckerbergiem zainteresował się anioł biznesu. Tak nazywa się doświadczonych przedsiębiorców, którzy inwestują w obiecujące firmy tworzone przez młodych ludzi. W sierpniu 2004 r. 500 tys. dolarów na rozwój portalu społecznościowego wyłożył Peter Thiel, biznesmen, znany też jako twórca systemu PayPal umożliwiającego płacenie przez internet. 49-letni obecnie Thiel do dziś zasiada w zarządzie kalifornijskiej spółki, będącej właścicielem Facebooka. Deklaruje się jako chrześcijanin, choć nie ukrywa, że jest homoseksualistą. W wyborach prezydenckich w USA otwarcie popierał Donalda Trumpa. Wcześniej wsparł finansowo kampanie innych republikańskich kandydatów, Rona Paula i Johna McCaina. Swoje poglądy określa jako libertariańskie. Część komentatorów pyta jednak, dlaczego zwolennik skrajnie wolnościowej ideologii opracował technologie wykorzystywane do zbierania danych przez banki, agencję antynarkotykową czy służby specjalne. Według amerykańskiej prasy, system stworzony przez Thiela odegrał kluczową rolę w poszukiwaniu Osamy bin Ladena. W czerwcu br. kilku dziennikarzom obywatelskim udało się sfilmować Thiela w Dreźnie, kiedy wychodził ze spotkania klubu Bilderberg, do którego należą ważne osobistości ze świata polityki i biznesu. Udziałowca Facebooka zapytano, czy libertarianin powinien brać udział w tajnych obradach. – Libertarianizm nie jest synonimem radykalnej przejrzystości – tłumaczył Thiel. – To Stasi we wschodnich Niemczech często używała argumentu, że wszystko musi być monitorowane przez społeczeństwo.

Oś czasu

W zamian za swój wkład Peter Thiel dostał – według różnych źródeł – od kilku do nieco ponad 10 proc. udziałów w serwisie. Jego decyzja bywa nazywana najbardziej zyskowną anielską inwestycją w dziejach. Portal błyskawicznie zyskiwał popularność. W grudniu 2004 r., czyli 10 miesięcy od chwili powstania, miał już milion użytkowników. Rok później było ich 6 razy więcej. W 2005 r. uruchomiono usługę Facebook Photos, a niedługo potem powstała wersja portalu przeznaczona dla urządzeń mobilnych. W 2006 r. umożliwiono śledzenie aktywności znajomych oraz tworzenie profili firm. Później powstał Facebook Marketplace, gdzie można oddać innym niepotrzebne już rzeczy. Od połowy 2007 r. w serwisie da się publikować filmy, a niecały rok później ruszył czat. W 2009 r. uruchomiono przycisk „lubię to”. Pod koniec tego roku portal chwalił się 360 mln użytkowników, a w połowie 2010 r. – 500 mln. 4 grudnia 2012 r. ogłosił, że ma ich już miliard. Dziś liczba osób korzystających z serwisu jest szacowana na 1,5 mld.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5
    24°C Sobota
    noc
    20°C Sobota
    rano
    29°C Sobota
    dzień
    30°C Sobota
    wieczór
    wiecej »

    Reklama