Musimy być cierpliwi

O wyzwaniach stojących przed polską polityką wschodnią mówi minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Reklama

Andrzej Grajewski: Jakie najważniejsze wyzwanie stoi przed nami na Wschodzie w 2017 roku?

Witold Waszczykowski: Nie będzie to jedno wyzwanie, ale cały splot problemów, które będą nas dotykać lub już nas dotykają. Na szczęście wchodzimy w ten rok z dobrymi decyzjami dotyczącymi bezpieczeństwa Polski. Zostały one podjęte na szczycie NATO w Warszawie i mimo zmiany gospodarza Białego Domu w Waszyngtonie nie ma żadnych oznak, aby były kwestionowane.

Nie grozi nam więc wycofanie się z gwarancji ze szczytu NATO oraz kontynuacji budowy tarczy antyrakietowej w Redzikowie?

Nie ma takich sygnałów. Nie było korekt w amerykańskim budżecie na ten rok, co także potwierdza gotowość realizacji zaplanowanych przedsięwzięć zarówno w ramach NATO, jak i amerykańskiej decyzji o wysłaniu do Polski jednej brygady. Spodziewamy się, że pierwsi amerykańscy żołnierze przyjadą już w styczniu. Baza w Redzikowie jest budowana i ma osiągnąć stan gotowości w 2018 r.

Administracja prezydenta Trumpa chce mieć w Rosji ważnego partnera. Może więc pojawić się pokusa polityki transakcyjnej, osiągania korzyści na jednym polu w zamian za ustępstwa na innym.

Proszę mi wskazać amerykańskiego prezydenta w ciągu ostatnich 20 lat, który by nie próbował uprawiać takiej polityki. Reset prezydenta Obamy dotykał nas bezpośrednio. Barack Obama zapłacił za to odstąpieniem od budowy tarczy antyrakietowej oraz zablokowaniem dalszego rozszerzenia NATO na Wschód. George Bush w oczach Władimira Putina widział duszę demokraty, a Bill Clinton podpisał Akt stanowiący w 1997 r., który pozbawiał nowych członków NATO statusu bezpieczeństwa równego państwom Europy Zachodniej. Zakładam więc, że nowa amerykańska administracja będzie próbowała pragmatycznie ułożyć się z Rosją. Naszym zadaniem jest dbanie, aby nie działo się to naszym kosztem, gdyż doświadczenia są negatywne. Amerykanie przekonali się, że tego typu polityka „coś za coś” w stosunkach z Rosjanami często nie przynosi efektów, właśnie tego „coś”, bo nie jest to realizowane przez Moskwę.

Kiedy USA widzi w Rosji ważnego partnera, Pan mówi: albo oddacie nam wrak tupolewa, albo nasze stosunki będą zamrożone.

Ściśle rzecz biorąc, powiedziałem, że poprawa naszych wzajemnych stosunków jest niemożliwa, dopóki ten wrak, który jest polską własnością, nie zostanie nam zwrócony. Fakt, że on ciągle jest w Rosji, to istotny powód irytacji polskich władz i społeczeństwa, uniemożliwiający także rzetelne przeprowadzenie śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Zresztą w kwestii wypowiedzi prezydenta Putina, sugerującej, że załoga samolotu była zmuszana do lądowania, interweniowaliśmy i wystąpiliśmy z oficjalną notą dyplomatyczną, domagając się wyjaśnienia, na jakiej podstawie prezydent Rosji wypowiada się w ten sposób. Żaden dokument, nawet raport MAK, nie odnotował dialogu, jaki rzekomo miał przeczytać w dokumentach ze śledztwa prezydent Putin. Oddanie wraku pozbawi Rosjan instrumentu irytowania Polaków.

Prezydent Putin nie będzie chciał się go pozbyć.

Mamy więc w związku z tym dylemat. Czy machnąć ręką na to wszystko – a „to wszystko” to śmierć polskiego prezydenta oraz osób, które z nim zginęły – i w imię geopolitycznego układu z Rosją nigdy się nie dowiedzieć, w jakich okolicznościach doszło do katastrofy? Nie ma na to zgody.

Alternatywą jest trwanie przy swoim; stosunki z Rosją będą złe, a wraku i tak nie dostaniemy.

Kiedyś układ sił w Rosji się zmieni. Putin nie będzie rządził wiecznie. Musimy być cierpliwi.

Chcemy przeczekać Putina?

Można tak to ująć, ponieważ po tamtej stronie nie widać żadnych, absolutnie żadnych oznak dobrej woli porozumienia się z Polakami. Oni także chcą nas przeczekać. Wprawdzie podczas uroczystości wręczenia listów uwierzytelniających przez nowego polskiego ambasadora prezydent Putin powiedział, że jest gotów zrobić wszystko, aby poprawić relacje polsko-rosyjskie, ale była to, jak widać, deklaracja bez pokrycia. Rosjanie nie muszą robić wszystkiego. Warto zacząć od pewnych gestów, na przykład zniesienia embarga na polską żywność. Zakończmy to śledztwo, wrak niech wróci do Polski. Przy różnych okazjach powtarzałem Rosjanom: im dłużej trzymacie ten wrak, tym bardziej utwierdzacie Polaków w podejrzeniu, że jesteście współwinni temu, co stało się w Smoleńsku.

Zwrot wraku jest warunkiem nowego otwarcia w relacjach z Rosją?

Jest pewnym oczekiwanym przez nas gestem.

Gestem niezbędnym?

Ważnym i niezbędnym.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    1°C Poniedziałek
    wieczór
    -1°C Wtorek
    noc
    -1°C Wtorek
    rano
    0°C Wtorek
    dzień
    wiecej »

    Reklama