Kwestie bardzo wrażliwe

O konwencji przemocowej, kadencyjności burmistrzów i szansach na wspólnotę mówi prezydent RP Andrzej Duda.

Reklama

We wszystkich tych kwestiach, o których rozmawiamy, bardzo łatwo jest rozpalić negatywne emocje społeczne. Zwłaszcza siejąc dezinformację na ich temat. W tych sprawach potrzebujemy także konsekwencji, nie wystarczy zmiana jednego aktu prawnego, ale za tym powinna iść cała polityka społeczna, np. program pomocowy dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci. Takie działania zostały już podjęte, rozumiem, że jest to pierwszy krok. Trzeba także powiedzieć, że są to programy kosztowne i muszą znaleźć pokrycie w budżecie, a przecież realizujemy program 500 Plus, który stanowi ogromne wsparcie dla polskich rodzin i jest przełomowym krokiem w naszej dotychczasowej polityce społecznej.

Tego nikt nie neguje, chodzi jednak o to, że być może w najbliższej przyszłości nie pojawi się znów szansa, aby poprawić standardy ochrony życia, dlatego teraz nie powinna być ona marnowana. Dlaczego więc brakuje determinacji?

Ta kwestia jest bardzo trudna i wzbudza wiele kontrowersji. Powiedzmy sobie otwarcie: również wśród członków obozu rządzącego. Także tam są spory o to, jak powinny wyglądać konkretne rozwiązania i jak daleko można pójść.

Do historii przechodzą ci politycy, którzy wyznaczają sobie cele ponad horyzontem słupków poparcia.

To nie o słupki chodzi. To jest kwestia sumień i osobistych poglądów poszczególnych osób. Ja nie mówię o słupkach.

One też się dla Was liczą.

W polityce zawsze liczy się poparcie społeczne dla konkretnych działań. Jeśli przegrywasz, wykazujesz się brakiem skuteczności. A jutro jesteś już w opozycji i niewiele możesz zrobić.

Społeczne emocje budzi także sytuacja osób, które zawarły z bankami umowy kredytowe rozliczane we frankach szwajcarskich. Zdaniem Pana Prezydenta te umowy były zgodne z prawem?

Może inaczej: czy działania w sprawie zawierania tych umów były realizowane zgodnie z prawem, to jest kwestia, która powinna być bardzo wnikliwie zbadana przez odpowiednie podmioty. Do niedawna trudno było jakąkolwiek informację w tej sprawie od banków uzyskać. Zdarzało się, że osoby były wprowadzane w błąd podczas podpisywania tych umów. Choć są i tacy, którzy twierdzą, że umowy zawarte na kredyty denominowane we frankach nadal bardziej się opłacają niż umowy zawarte w tamtym czasie w złotówkach. Zaproponowałem ustawę, która rozwiązuje kwestię spreadów, i w moim zamyśle był to pierwszy, krok. Jestem w kontakcie z prezesem NBP i mam nadzieję, że uda się przygotować działania stanowiące dodatkową zachętę dla banków do tego, aby razem ze swymi klientami doprowadzili do przewalutowania tych kredytów na złotówki. Oczywiście dotyczyłoby to tylko tych osób, które chcą to zrobić. Może się bowiem okazać, że wielu klientów, którzy mają swoje kredyty przewalutowane na franki szwajcarskie, zdecyduje, aby pozostać przy franku.

Mieliśmy do czynienia na Wiejskiej z puczem opozycji?

Nie wykluczam, że mieliśmy do czynienia z jakąś formą próby obalenia większości parlamentarnej, a w konsekwencji i rządu. Być może myślano o tym, aby wyprowadzić ludzi na ulice, sprowokować zamieszki, w wyniku których pani premier będzie musiała podać się do dymisji. Taki scenariusz także był możliwy.

W związku z tym posłowie opozycji blokujący mównicę będą teraz karani?

Prawo dotyczy wszystkich jednakowo.

Wyobraża sobie Pan Prezydent sytuację, że posłowie opozycji będą wsadzani do więzienia za blokowanie mównicy?

Trochę pan redaktor przejaskrawia, mówiąc o posłach za kratami. Nie przesadzajmy. Faktem jednak jest, że z całą pewnością doszło do głębokiego naruszenia regulaminu Sejmu. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości.

Pytanie, jak reagować.

Nie reagować w ogóle także nie można. Prawo albo jest egzekwowane, albo nie jest. W przeciwnym razie każdy robi, co mu się żywnie podoba. W sprawie tego konfliktu trzeba zadać podstawowe pytanie, kto wówczas złamał prawo. Czy marszałek Sejmu złamał prawo, karząc posła Szczerbę? Nie. Można dyskutować, czy środki, po które sięgnął pan marszałek, były adekwatne w tej sytuacji. Niewątpliwie jednak zachowanie posła Szczerby nie powinno mieć miejsca. Zwracał się do marszałka Sejmu w sposób prowokacyjny, pozbawiony minimum szacunku należnego i człowiekowi, i urzędowi. To było złamanie wszelkich zasad kultury parlamentarnej. Można się zastanawiać, czy instrument regulaminowy, który zastosował pan marszałek, był adekwatny do zachowania pana posła. Można dyskutować, czy rzeczywiście powinien był go wykluczyć z posiedzenia. Czy nie była to zbyt ostra reakcja. Był to jednak instrument przewidziany regulaminowo. Jedno jest więc pewne, marszałek działał zgodnie z regulaminem. Natomiast zablokowanie nie tylko mównicy, ale także fotela marszałka, czyli faktyczne uniemożliwienie Sejmowi dalszej pracy, było bez wątpienia złamaniem prawa.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    5°C Sobota
    dzień
    5°C Sobota
    wieczór
    3°C Niedziela
    noc
    3°C Niedziela
    rano
    wiecej »

    Reklama