wiara.pl

info

Polityka rodzinna nie jest dziś priorytetem państwa

dodane 2009-11-24 17:21

PAP/KAI/jk

Polityka rodzinna nie stanowi rzeczywistego priorytetu państwa – uważa dr Agnieszka Chłoń-Domińczak z Instytutu Statystyki i Demografii SGH. Jej zdaniem rozbieżności pomiędzy deklaracjami a działaniami w tej dziedzinie są znaczne.

Polityka rodzinna nie jest dziś priorytetem państwa   Roman Koszowski/ Agencja GN Obecnie celem polityki rodzinnej jest promowanie równowagi pomiędzy życiem rodzinnym a zawodowym oraz wspieranie ubogich rodzin i dzieci, a także rodzin w ich funkcji społecznej – zauważa dr Chłoń-Domińczak. Jej zdaniem należałoby się skoncentrować na wspieraniu rodzin wielodzietnych oraz rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi.

Zdaniem Jacka Męciny, doradcy PKPP Lewiatan, potrzebna jest polityka rodzinna, która będzie wspierać łączenie aktywności zawodowej z aktywnością rodzinną, a także podtrzymywanie aktywności zawodowej kobiety bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, poprzez pracę w niepełnym wymiarze godzin, telepracę, pracę dorywczą, czy tymczasową. Konieczny jest także rozwój usług opiekuńczych i edukacyjnych, bo one - jak powiedział - zmniejszają ten dystans między dziećmi z rodzin biedniejszych i bogatszych.

Zdaniem byłej wiceminister pracy i polityki społecznej Agnieszki Chłoń-Domińczak, proponowane przez resort pracy podwyższenie becikowego "nie wpłynie na dzietność". "Osoby w wieku prokreacyjnym nie są grupą, która reaguje na zachęty w postaci dodatkowego tysiąca, dwóch czy trzech tysięcy złotych" - powiedziała. W jej ocenie "jest to raczej kwestia budowania świadomości, że duża liczba dzieci jest potrzebna". Jako przykład podała Norwegię. "Tam duża liczba dzieci świadczy o dobrym statusie społecznym" - powiedziała.

Przy budowaniu polityki rodzinnej wskazany jest - jej zdaniem - rozwój usług opiekuńczych dla dzieci małych, szukanie rozwiązań, które pomogą rodzinom najuboższym, będą wspierać godzenie pracy i życia rodzinnego.

Według Ireny Kotowskiej ze Szkoły Głównej Handlowej, "niepokoi niedocenianie znaczenia rozwoju usług opiekuńczo-edukacyjnych dla rozwoju dziecka". Wskazane jest także stworzenie kobietom takich możliwości, by część pracy mogły wykonywać w domu. Kotowska krytycznie wypowiadała się także o proponowanym przez resort pracy podwyższeniu becikowego i uzależnieniu go od liczby dzieci. "Zamiast myśleć o wydatku jednorazowym, który nie zachęca do decyzji o dziecku, należy myśleć o podnoszeniu zasiłków rodzinnych" - powiedziała.

We wcześniejszej rozmowie z PAP minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak mówiła, że "by zapobiec kłopotom demograficznym w przyszłości, w każdej rodzinie, tak biednej jak bogatej, powinno rodzić się wiele dzieci i państwo powinno wspierać je tak samo". Zapowiadała, że będzie dążyła do tego, by wysokość świadczeń rodzinnych uniezależnić od zamożności rodziny.

Fedak podkreśliła, że szczególnie ważne jest umożliwienie godzenia obowiązków rodzinnych i zawodowych. Przypominała, że w 2009 r. w pakiecie antykryzysowym rząd wprowadził rozwiązania, które temu sprzyjają, jak chociażby elastyczny czas pracy dla pracowników mających dzieci w wieku do 14 lat. Zapewniła, że w nadchodzących miesiącach resort będzie na bieżąco monitorował pakiet i gdy zajdzie taka potrzeba, wchodzące w jego skład przepisy zostaną znowelizowane.

Konferencję naukową pt. „Polityka rodzinna – stan obecny i perspektywy” zorganizował Instytut Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. Współorganizatorami były: Szkoła Główna Handlowa i Ambasada Francji w Polsce.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Wykop

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 Robert Wójcik 2009-11-25 09:46
Niezalogowany użytkownik Niestyety deklaracje słowne polityków różnych orientacji przez ostatnie 20 lat nie przekładają się na rzeczywiste działania, także w zakresie polityki prorodzinnej. Skutki tego już odczuwamy, a w jeszcze większym stopniu będziemy się z nimi zmagać w kolejnych latach - brak miejsc w szpitalach, domach opieki przy szybko starzejącej się społeczności to dopiero początek problemów.
Ocena: 0 Głosów: 0 M.R. 2009-11-24 22:03
Niezalogowany użytkownik Rodzina? Rodzina to coś obrzydliwego, co państwo winno jak najdokładniej i najstaranniej zniszczyć. Poza małymi wyjątkami, nie zaobserwowałem w ostatnim 20-leciu innej polityki rodzinnej. Jej skutki odczuwam dotkliwie na sobie. Prędzej doczekamy się refundacji aborcji, in vitro i pedofilii, niż polityki prorodzinnej w wykonaniu rządzących Polską.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...