Życie jest pielgrzymowaniem

A może całe życie, skoro jest pielgrzymowaniem, powinno być wyraziste wiarą, nadzieją i miłością?

Reklama

Robiłem porządki w starych papierach. Odkryłem niewielki, wytarty, ale czytelny, polsko – ukraiński dokument. „Karta ewakuacyjna - Евакуаційний лист”. Wystawiony na moją Mamę, ze mną i ciocią Zosią na dodatek. Nie ma daty wystawienia, ale jest data przyjęcia w Jaśle: 4 VIII 1946, miałem wtedy nieco ponad półtora roku. Moje podróżowanie zaczęło się dużo wcześniej, gdy miałem niespełna 3 miesiące. I od wtedy wciąż w drodze. Pewnie jeszcze jakiś etap przede mną. Wichry wojny? Też. Ale przede wszystkim pielgrzymka. Odbieram to właśnie jako nieustanne pielgrzymowanie. Czasami zazdroszczę tym, co to mają swoją ojcowiznę – choćby w postaci mieszkania w spółdzielczym bloku. A czasem jestem wręcz dumny z tego, że pielgrzymowanie zacząłem jeszcze przed urodzeniem. Wciąż w drodze.

Polska i Polacy stanowią fenomen szczególny. Nasilenie objawów przypada właśnie na sierpień. Jasne, o pielgrzymkach myślę. Tysiące ludzi w drodze –najczęściej na piechotę. Cel – Jasna Góra, choć nie tylko. Bo można i do Gietrzwałdu, można i do Barda Śląskiego i w inne miejsca pielgrzymować. Oczywiście, do Matki Boskiej. Oczywiście, bo i ona pielgrzymowała. Zaczęło się zaraz po zwiastowaniu – z Nazaretu do Ain Karem w pobliżu Jerozolimy. Jak na Miriam, młodą dziewczynę, tydzień (bez szabatu) drogi. Potem powrót. Za kilka miesięcy z Józefem, tuż przed rozwiązaniem, do Betlejem – też blisko Jerozolimy. Stamtąd ucieczka do Egiptu i kilka lat zabawy w kotka i myszkę z ludźmi Heroda. Czy to też pielgrzymowanie? Myślę, że tak, skoro sam Boży Syn przez cały czas był w centrum uwagi. Wreszcie powrót do Nazaretu...

Nie dziwię się więc, że Ona sama – pielgrzym ze względu na Boga obecnego w Jej życiu, inspiruje tysiące ludzi do podejmowania świętych wędrówek. Co jest ich istotą? Droga? Wysiłek? Zmaganie się ze zmęczeniem? Bycie we wspólnocie? Otulająca wszystko modlitwa? Rodzaj rekolekcji? Pokuta (za siebie czy innych)? Bo samo dojście do celu – przed obraz i ołtarz to nie wszystko. Tym bardziej, że po dojściu pielgrzymów przynagla powrót do codzienności domu i pracy. Czy pójdą i za rok? Znakomita większość pójdzie. Pielgrzymowanie, zwłaszcza to piesze, wielodniowe, męczące a radosne staje się częścią natury człowieka. Zresztą i to łatwiejsze – autokarem, samochodem także. Choć tu intensywność wydaje się mniejsza.

Inne jeszcze skojarzenie się nasuwa. Otóż Polacy rozeszli się po całym świecie. Drugie tyle nas żyje na emigracji, co i w kraju. Tego już nie cofniemy. Może fakt wędrówki milionów rodaków przez świat odbija się w jakiś tajemniczy sposób w naszym zamiłowaniu do pielgrzymowania? Jakiś rys „duszy narodu”? Tego ani opisać się nie da, ani z pewnością twierdzić nie można. Ale taka myśl się nasuwa i miło być przekonanym, że coś w tym jest.

Niemniej jednak pielgrzymka nie jest treścią życia – choć może być jego ikoną. Do codzienności wrócić trzeba. Zająć się domem, pracą, szkołą, parafią. Wszystko wypełniając obowiązkiem, troską o sprawy – bardzo różne zresztą, służbą tym, co wokół, pobożnością może nie tak intensywną – ale wytrwałą i też pełną radości. A jak na pielgrzymce Bóg jest motorem, celem, siłą, radością – tak przez następne miesiące powinniśmy go na tym samym miejscu postawić. Innymi słowy – nie pielgrzymka dla pielgrzymki, ale dla nadania życiu wyrazistości wiary. A może całe życie, skoro jest pielgrzymowaniem, powinno być wyraziste wiarą, nadzieją i miłością?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • chochlik
    12.08.2017 13:30
    Chyba nie....większość Polaków za granicą to ci którzy jak np. ci z Podhala i Galicji za chlebem za ocean , a ci najnowsi chyba też . Jakby w Polsce było godnie i sprawiedliwie , to chyba nie było by tylu "pielgrzymów'
  • uczennica6
    12.08.2017 17:45
    Dlaczego pielgrzymowanie w życiu człowieka jest takie ważne? Zanim przejdę do sedna sprawy podzielę się swoim pielgrzymowaniem. Moja pierwsza pielgrzymka do Matki Bożej odbywała się nocą. O północy, z kościoła wyruszyliśmy gromadnie by przejść 25 kilometrów i przywitać Matkę Bożą o 6 rano na pierwszej Mszy świętej. Proboszcz wprowadził taki zwyczaj by z 30 kwietnia na 1 maja tak witać Matkę Bożą w miesiącu Jej poświęconym. Po drodze dołączali się ludzie z piętnem chorób na ciele. A potem było już „z górki”, nie liczyłam kolejnych i do jakich Sanktuariów. Na każdej pielgrzymce poznawałam Boga. Najpierw to był Duch Święty. To On mi powiedział, że: „Jezus to prawdziwy Bóg”, nauczył mnie modlitw, kultury duchowej. Prowadził przed obrazy i wyjaśniał istotę ich świętości. Rozwijał moją drogę duchową do poznania Matki Bożej i samego Jezusa. Ostatnio przez modlitwy poznaję świętych: św. Judę Tadeusza i św. O. Pio. Idę tam gdzie mnie prowadzą. Poznaję życie dusz…
    I tu wrócę do istoty pielgrzymowania. Widzę, że każda modlitwa duszy przesuwa ją do Światła. Tym Światłem jest Bóg. Nigdy dusza nie stoi w tym samym miejscu. Kiedy wracam w te „swoje” miejsca już ich nie ma lub stoją przy „wyjściu”. Różaniec czy Droga Krzyżowa odmówiona na głos przez mnie kończy ich pielgrzymowanie po miejscach cierpienia.
    P.S. Na powyższy temat nie biorę udziału w dyskusji.
  • Gość
    12.08.2017 19:14
    każdy człowiek wierzący zadaje sobie pytanie o cel swojego życia - o cel swojego wędrowania , pielgrzymowania . pierwszym elementem jest jednak pielgrzymowanie do swojego wnętrza bo tam w samym srodku jest Bóg który czeka na nas . jest to najtudniejsza pielgrzymka , pełna trudów i obciążeń codziennością , pełna obrazów i licznych ścieżek wprowadzających w błędną drogę ( a tak dobrze reklamowanych że człowiek chętnie by zostawił ten trud pielgrzymowania ) . adyć jak poznam trud pielgrzymowania do swojego serca - to żadna inna wędrówka nie będzie mi obciążeniem . a co jeszcze mogę w tej wędrówce do swojego wnętrza być sam i mogę zacząć słuchać , a nie mówić . to takie skojarzenie mi się nasunęło odnośnie pielgrzymowania , na marginesie chciałbym podziękować kapłanowi który napisał tekst ( naiwna świętość) bo taka jest właśnie świętość - dziecięca i wierząca dobry tekst . pozdrawiam wszystkich pielgrzymujących i tych materialnie i tych duchowo . pozdrawiam .
  • Alcybiades
    14.08.2017 10:43
    No nie... tak nie można , Drogo Gościu ....może zaczniemy od Słowa , co ? modlitwy kościoła , kapłanów NIE BĘDĄ WYSŁUCHIWANE JEŚLI W KOSCIELE JEST WYZYSK I NIESPRAWIEDLIWOŚĆ [ST ] . Chyba że wiesz lepiej od Pisma.., to ile to listów pasterskich EP do tego nawiązywał ?pamiętasz cos takiego ? ja nie....Wiec co my tutaj o uchodźcach ....gość który troszczy się o uchodźców a nie zauważa niedojadającego dziecka u siebie [ tak jeszcze do niedawna ,dwa lata wstecz ! ]w kraju wygląda ...śmiesznie.


    Piszę chaotycznie ? fakt , za dużo tematów w jednej wypowiedzi , mea culpa.

    Więc proszę tylko o jedno , jedna refleksję , czy ów napływ uchodźców [ prawdziwych uchodźców nie jest dużo !] jest "spontanem " czy dobrze zaplanowaną akcją ludzi opętanych urojonymi ideologiami aby w Europie dokonać tego co faszyści nazywali eine Gleichscheitung [ ujednolicenie ] próbą zbudowania społeczeństwa wyzutego z Biblii poprzez kompletne wymieszanie ras i religii i wprowadzenie nowych własnych Dekalogowi przeciwnych zasad , tylko to jedno ...

    A pomoc ? jestem zadnia ,że najskuteczniejsza formą pomocy udzielonym tym w wielu przepadkach nieszczęśliwych ludziom jest danie po "łapkach " wielkim koncernom i służbom specjalnym które spowodowały ten zamęt [ temu już nikt średnio oczytany nie zaprzecza ] za wiele faktów aby je ukryć . Tego nie potrafi nawet ...prasa niemiecka .Jakoś nie widzę chętnych , jeśli tak ,jeśli ktoś tego nie powie wprost to NIE MA WIARYGODNYCH WYPOWIEDZI W TEJ MATERII , uważaj to dotyczy także Watykanu [ Bóg nie względu na osobę ]


    Wiesz , możemy dywagować w nieskończoność ,ale wszystko załatwia KWESTIA WIARYGODNOŚCI , to ile upraszcza , ten kto nie potrafi wskazać rzeczywistych sprawców tego zamieszania ...nie jest wiarygodny , czy chce czy nie chce jest [ być może mimowolnym ] wykonawcą woli wielkich tego świata którzy przypominają dzieciaka który przez przypadek otworzył szufladę ojca w której leżał nabity rewolwer .
    Tego ostatniego proszę nie traktować osobiście.
    Pozdrawiam.

    Tego proszę nie komentować , to jedynie informacja , już nawet w Niemczech... ich służby specjalne oświadczyły [ to się rzadko zdąża ] że na terenie Niemiec jest ok. 25 tys. salafitów , a co to jest ? niech ci którzy lubią "detale" niech się dowiedzą z Sieci .Ja oceniam ,że jest to odpowiednik[ biorąc pod uwagę ich determinację ] 2-3 brygad spadochronowych rzuconych jako desant ...na tereny wrogiego państwa.
    Pielgrzym to ktoś kto pragnie spotkania DUCHOWEGO Z ABSOLUTEM , spotkania ? raczej otarcia się o Absolut , ja tutaj żadnego pielgrzymowania nie widzę , to inwazja .
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    4°C Środa
    noc
    5°C Środa
    rano
    8°C Środa
    dzień
    8°C Środa
    wieczór
    wiecej »

    Reklama