wiara.pl

info

Zamiast przyjaciela

Zamiast przyjaciela

Joanna Kociszewska

Telefony zaufania, tak samo jak cała interwencja kryzysowa jako dziedzina, wyrosły z rozpadu sieci społecznych. Są odpowiedzią na obojętność człowieka, który żyje obok.

Uruchomienie kolejnej linii w ramach telefonów zaufania zapowiada dzisiaj Dziennik Gazeta Prawna. Pomijam zaskakujące stwierdzenie, że jest to pierwszy taki numer (być może chodzi o fakt, że jest specjalnie dedykowany dla osób przeżywających kryzys emocjonalny). Gazeta zapowiada, że dyżurujący pod tym numerem telefonu pomogą Polakom poradzić sobie z problemami. A ja się zastanawiam, czy to nie jest stwierdzenie na „duży wyrost”.

Pierwsze bolesne pytanie stanowią godziny otwarcia infolinii. Od 14:00 do 22:00. Zatem „odpada” czas, który bywa najtrudniejszy – noc. Trzeba zadać kolejne pytanie: czy ośrodek ma faktyczne możliwości pomocy tam, gdzie rozmowa nie wystarczy? Czy ma możliwość realnego skierowania człowieka nie po tabletki antydepresyjne, ale do ośrodków, które realnie pomogą rozwiązać problem. Nie zawsze chodzi o „ból życia”, czasem przyczyny są prozaiczne – mieszkanie z alkoholikiem lub człowiekiem stosującym przemoc, brak pracy, brak oparcia w najbliższym otoczeniu…

Co dalej, jak już się człowiek wypłacze przez telefon, zakładając że będzie miał szansę zadzwonić w godzinach pracy instytucji?

Telefony zaufania różnej maści wrosły w nasze życie. To dobrze. Są potrzebne, czasem bardzo potrzebne. Trzeba jednak pamiętać o jednym: telefony zaufania, tak samo jak cała interwencja kryzysowa jako dziedzina, wyrosły z rozpadu sieci społecznych. Są odpowiedzią na obojętność człowieka, który żyje obok. Rodziny (bliższej i dalszej), sąsiadów, znajomych, przyjaciół, kolegów z pracy… Telefon zaufania to nie jest wielkie osiągnięcie czasów współczesnych – to jest proteza konieczna w sytuacji gdy rzeczywistość przestała zdrowo funkcjonować.

Niestety, jak widać, proteza dostępna w Polsce jest dosyć ograniczona. Niewiele jest linii działających całodobowo, a możliwość skierowania człowieka potrzebującego pomocy dalej jest coraz bardziej iluzoryczna.

Nie krytykuję idei. Wręcz przeciwnie. Warto jednak pamiętać, że nie można telefonów zaufania uważać za „pomoc profesjonalną, czyli z założenia lepszą niż jakakolwiek której ja sam mógłbym udzielić”. Tak naprawdę nie ma pomocy lepszej, niż bliski człowiek obok mnie. Nawet jeśli może zrobić tylko to, co w bardzo wielu wypadkach wystarcza w telefonach zaufania: wysłuchać. Życzliwie, ze współczuciem, bez komentarza, dawania rad i patrzenia na zegarek.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | OGRANICZENIA, RELACJE SPOŁECZNE, TELEFON ZAUFANIA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 18 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 6 Głosów: 12 owieczka 2010-01-18 17:36
Niezalogowany użytkownik Z doświadczenia jako psycholog pomagający osobom depresyjnym wiem, że często ludzie wolą się wyżalić i opowiedzieć o sobie tym, których nie znają. Dzieje się tak z różnych przyczyn - niechęć przyznania się do słabości, wstyd, zażenowanie. Jeśli trafią do psychologa, to już połowa sukcesu, bo często boją się przekroczyć próg gabinetu, żeby ludzie nie pomyśleli, że mają coś z głową (tak, tak - taka jest polska mentalność), więc ten przeszkolony wolontariusz, który wysłucha i pokieruje dalej może być jednak jakimś wyjściem.
Może wypowie się ktoś pracujący w Telefonie Zaufania.
Ocena: 6 Głosów: 16 KP 2010-01-18 11:54
Niezalogowany użytkownik Zamiast przyklasnąc tej inicjatywie, musi się znaleźc malkontentka. Co Pani proponuje w zamian?
Ocena: 4 Głosów: 10 Marta 2010-01-19 20:05
Niezalogowany użytkownik Pewnie, że telefon zaufania nie zaradzi wszystkim potrzebom, ale jest to pewna odrobina dobra jaką można dać. Od wielu lat dyżuruje w telefonie zaufanie, telefony zaufania powstały z chęci pomocy osobom znajdującym się w trudnej sytuacji, zwłaszcza w kryzysie psychicznym, dyżurują tam często wolontariusze, którzy oprócz serca, dają też jakże cenny dzisiaj czas, są odpowiednio przygotowani, jest parę telefonów całodobowych (zapraszam na stronę http://pomoctel.free.ngo.pl/ptpt.html ). Trochę jest to przykre, że (bez intencji autorki)całość wybrzmiała dość negatywnie wobec tej formy pomocy. Można było inaczej zachęcić do większej wrażliwości na potrzeby innych, niż poprzez pomniejszanie tych, którzy coś starają się robić.
Ocena: 4 Głosów: 10 Anna 2010-01-19 15:41
Niezalogowany użytkownik Było mi przykro czytając artykuł, sama pracuję w interwencji kryzysowej i wiem jak często ludzie potrzebują takiej pomocy..........szkoda, że poddała Pani krytyce coś co jest owocne i dobre....szkoda, bo Pan Jezus mówi:"po owocach poznacie"

wszystkie komentarze >

Pobieranie...

Znajdź informacje z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9