Czy będzie Polexit?

Polska polityka zagraniczna przede wszystkim musi być spójna - powiedziała premier Beata Szydło podczas spotkania z ambasadorami RP. Podkreśliła, że rząd nigdy nie zgodzi się na Polexit, a mówienie o nim to działanie przeciw Polsce. Chcemy natomiast reformy UE - dodała.

Reklama

Doroczna narada ambasadorów RP rozpoczęła się w poniedziałek i potrwa do piątku. W poniedziałek z ambasadorami spotkał się prezydent Andrzej Duda, a także marszałkowie Sejmu - Marek Kuchciński i Senatu - Stanisław Karczewski. Wśród gości zagranicznych byli m.in. szefowie MSZ Estonii Sven Mikser i Słowacji Miroslav Lajczak, a także b. ambasador USA i b. podsekretarz stanu w amerykańskim Departamencie Stanu, Daniel Fried.

W czwartek ambasadorów przyjęła premier. Podkreśliła, że Polska polityka zagraniczna musi być przede wszystkim spójna. "Musimy mówić jednym głosem, kiedy będziemy mówili jednym, głosem, to będziemy nie tylko lepiej słyszalni, ale ten głos będzie donośniejszy i będzie jaśniej trafiał do naszych słuchaczy" - oceniła Szydło.

"Zawsze podkreślam i mówię: to jest nasza wspólna sprawa - zarówno tych, którzy pracują w rządzie, którzy pracują w innych instytucjach państwowych, tych, którzy odpowiadają za naszą politykę w różnych miejscach, to jest wspólna sprawa polskiego parlamentu, to jest wspólna sprawa wreszcie nas wszystkich, którzy reprezentujemy Polskę i polskie sprawy" - zaznaczyła.

Premier zadeklarowała, że Polska jest gotowa do "trudnej, ale potrzebnej" dyskusji o przyszłości Unii Europejskiej. "Nie ma mowy o Polexicie, jak próbują budować narrację niektóre środowiska. I chcę to jeszcze raz wyraźnie w tym gronie państwu powiedzieć - nie ma żadnej mowy i żadnego pomysłu i rząd nigdy nie zgodzi się na to, by rozmawiać i myśleć o opuszczeniu przez Polskę Unii Europejskiej. Jasno to mówię" - powiedziała Szydło.

"Nie ma takiej rozmowy i nasz rząd nie będzie dopuszczał do takiej dyskusji" - dodała, oceniając jednocześnie, że wszyscy ci, którzy próbują snuć taką narrację, robią to przeciwko Polsce.

Powiedziała jednocześnie, że Polska chce reformy wewnętrznej Unii Europejskiej "zgodnie z traktatami i interesem wszystkich państw członkowskich". "Uważamy, że obecny stan powoduje, że przynajmniej część państw członkowskich jest traktowana w sposób, który może zaburzyć zasady, które są fundamentem Unii Europejskiej. Mówimy oczywiście o solidarności, wspólnym rynku, ale też o poszanowaniu suwerenności spraw wewnętrznych poszczególnych państw członkowskich" - mówiła Szydło.

Zdaniem premier, "uciekanie od tematu jest błędem i na rękę tym siłom i środowiskom, które chciałyby osłabić Unię". "Wszyscy w Europie powinniśmy myśleć o tym, jak wzmocnić Unię Europejską. To jest na pewno troską polskiego rządu" - przekonywała. "Chcemy, żeby Unia podkreśliła swój charakter, jako realna wspólnota suwerennych państw" - dodała.

Premier wskazywała, że od pewnego czasu można odnieść wrażenie, iż część polityków europejskich, zwłaszcza w instytucjach unijnych, nie jest gotowa do "ważnej rozmowy" o przyszłości Unii. "Ta rozmowa jest konieczna, po to, byśmy mogli dokonać takich zmian, które zagwarantują rozwój i trwanie Unii Europejskiej. To jest dzisiaj naszym celem" - powiedziała szefowa rządu.

Dodała, że "debata na temat przyszłości Unii nie musi sprowadzać się do wyboru pomiędzy federalistyczną wizją europejskiego superpaństwa, a eurosceptycznymi egoizmami narodowymi". Szydło wskazała, że w wymiarze polityczno-instytucjonalnym, Polska opowiada się m.in. za wzmocnieniem roli parlamentów narodowych.

"I choć Unia potrzebuje więcej elastyczności, jesteśmy sceptyczni wobec koncepcji twardego jądra, dwóch prędkości, czy małych Unii. Uważamy, że takie rozwiązania sprzyjałyby raczej dezintegracji Unii Europejskiej, aniżeli jej wzmocnieniu" - przekonywała szefowa rządu.

Premier dodała, że w wymiarze gospodarczym nasz kraj chce dokończyć konstruowanie jednolitego rynku, zwłaszcza cyfrowego. "Polska stanowczo sprzeciwia się koncepcji inteligentnego protekcjonizmu promowanego w wielu państwach Europy Zachodniej" - podkreśliła.

"Polska ma nadzieję, że wypracujemy konsensus. Jesteśmy na ten konsensus otwarci, mamy propozycje, czekamy w tej chwili na to, by takie konstruktywne debaty były podjęte przez naszych partnerów w Unii Europejskiej" - dodała.

Odnosząc się do kryzysu imigracyjnego podkreśliła, że Polska szanse na jego rozwiązanie dostrzega "w holistycznym podejściu, łączącym pomoc humanitarną, współpracę rozwojową, a także operację wojskową". Dodała, że "obecne tendencje wskazują, iż imigranci zarobkowi dominują liczbowo nad uchodźcami".

Według niej w powstrzymaniu obecnej fali migracji niezbędne jest zapewnienie szczelności granic. Szefowa rządu dodała, że "Polska będzie jeszcze aktywniej włączać się w pomoc humanitarną w państwach, w których toczą się w tej chwili konflikty, tam gdzie rzeczywiście ludzie cierpią i potrzebują pomocy". Zapewniła, że tego typu aktywność naszego kraju zostanie jeszcze zwiększona.

"Natomiast nie zgodzimy się jednak na rozwiązania, które zostały narzucone przez UE, a które w realny sposób zagrażają bezpieczeństwu naszych obywateli" - oświadczyła Szydło.

Oceniła, że "Polska jest dziś dużo bezpieczniejszym krajem niż dwa lata temu". "Jednocześnie z obawą obserwujemy poczynania naszych sąsiadów, chociażby w kontekście ćwiczeń Zapad 2017, które rozpoczną się za tydzień za naszą wschodnią granicą" - zaznaczyła.

Dodała, że realizacje postanowień podjętych podczas ubiegłorocznego szczytu NATO w Warszawie, zwłaszcza obecność żołnierzy sojuszniczych w Polsce i krajach bałtyckich, "stała się wyraźnym sygnałem, że dalsze próby podważania ładu europejskiego nie będą tolerowane". "Dużym osiągnięciem jest konsolidacja państw naszego regionu wokół najważniejszych, wspólnych dla wszystkich partnerów tematów politycznych i rozwojowych" - dodała premier odnosząc się do współpracy Grupy Wyszehradzkiej, tzw. "dziewiątki" bukaresztańskiej oraz inicjatywy Trójmorza.

"Jako region przestaliśmy być biernymi peryferiami, staliśmy się aktywnymi uczestnikami debaty nad przyszłością UE; daliśmy impuls do rozwoju współpracy regionalnej w wielu dziedzinach" - przekonywała premier.

Szefowa rządu powiedziała, że "Polska stawia w tej chwili na bardzo szybki rozwój i na bezpieczeństwo swoich obywateli". "Zmiany, które wprowadzamy, reformy, które wprowadzamy pokażą, że Polska jest państwem z którym trzeba się liczyć" - zapewniła. Dodała, że Polska "jest państwem demokratycznym, które chce na zasadach partnerskich współpracować ze wszystkimi swoimi sojusznikami, sąsiadami i partnerami".

Zaapelowała do ambasadorów, by "wszyscy wspólnie jednym głosem mówili bardzo wyraźnie o Polsce". "Byśmy praw Polski i Polaków bronili, byśmy przedstawiali prawdziwie nasze stanowisko, byśmy tworzyli białoczerwoną drużynę po to, żeby budować dobrą przyszłość dla naszej ojczyzny, dla naszych obywateli" - podsumowała.

Szef MSZ Witold Waszczykowski, który zabrał głos na początku spotkania, zaznaczył, że tematami tegorocznej narady ambasadorów były bieżące kwestie międzynarodowe, bezpieczeństwo polskie, bezpieczeństwo międzynarodowe oraz "kryzysy, przed którymi stoimy". "W tym roku wiele miejsca poświęciliśmy też naszej przyszłej pracy w ONZ, w Radzie Bezpieczeństwa, ponieważ Polska zdobyła miejsce niestałego członka w Radzie Bezpieczeństwa na lata 2018- 2019" - podkreślił Waszczykowski.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    9°C Poniedziałek
    rano
    9°C Poniedziałek
    dzień
    9°C Poniedziałek
    wieczór
    9°C Wtorek
    noc
    wiecej »

    Reklama