Wspomagana wędrówka ludów

Polityka i ewangelia to zdecydowanie różne obszary. Czasem tylko różne, czasem przeciwstawne.

Reklama

Napisałem przed tygodniem: „Znamiona wędrówki ludów spełnione”. Wydaje się, że potrzeba wyliczyć inne, treściowo pokrewne terminy i kryjące się za nimi zjawiska. Są to: kolonizacja, osadnictwo, przesiedlenie, najazd, wojna zaborcza, podbój, okupacja... Lista niepełna, na pewno chaotyczna, bez wątpienia może budzić wątpliwości. No i brakło określenia, które ostatnio karierę robi: migracja. Ta zaś może być emigracją oraz imigracją – zależnie od punktu widzenia. Zauważmy, że prawie każde z tych określeń może budzić i faktycznie prowokuje ocenę wartościującą.

Osadnictwem nazwiemy przenikanie ludzi na tereny otwarte – a więc geografia (terytorium) i demografia (stosunki ludnościowe). Czasem działo się to samoistnie, czasem za przyzwoleniem księcia lub króla, czasem wręcz na zaproszenie. Odległości zbyt wielkie nie były. Na ogół osadnictwo wnosiło w środowisko wiele zjawisk pozytywnych. Ubogacało zarówno rdzennych mieszkańców jak i przybyszów. Czy zalewające kraje Europy fale mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki spełniają znamiona osadnictwa? Nie. Ta krótka odpowiedź uzasadnienia nie potrzebuje, jest aż nadto oczywista.

Czy może mamy do czynienia z kolonizacją? Też nie. Bo to pojęcie odnosi się do osadnictwa na terenach słabo zaludnionych lub zgoła nie zamieszkanych. Owszem, Europa jest coraz słabiej zaludniona Europejczykami. Ale fala przybyszów lokuje się w krajach i ośrodkach zaludnionych najgęściej. Nie chodzi więc o zagospodarowywanie wolnej przestrzeni, a raczej o eksploatację dóbr już nagromadzonych. To przywodzi na myśl raczej pasożytnictwo. W dziejach Europy kolonizacja nieraz miała miejsce, odgrywała też rolę ubogacającą. Trudno jednak spodziewać się ubogacenia wskutek jednostronnego wykorzystywania dóbr wypracowanych przez wieki wytężonej i dobrze zorganizowanej działalności mieszkańców. Jeśli rządzący planowali kolonizację nie terenu, a obszaru zatrudnienia – popełnili ogromny błąd wynikający z nieznajomość i historii, ekonomii i psychologii. Błąd, który już jest nie do naprawienia.

Historia odnotowała też niejeden przypadek przesiedleń. Czyli zadekretowanego przez władcę przeniesienia ludzkiej populacji na inne miejsce. Motywy bywały różne. Czasem ekonomiczne, czasem polityczne. Samo zjawisko znane było już w starożytności – można wspomnieć przesiedlenie Hebrajczyków z Palestyny do Mezopotamii. Z czasów współczesnych to przesiedlenie milionów Polaków z terenów zwanych „zabużańskimi” na Śląsk, Pomorze i Warmię. Środki techniczne i logistyczne były tak zaawansowane, że dokonano tego z grubsza biorąc w jeden rok. Skutki zaś widać do dzisiaj, także z mojego okna. A to wedle reguły: człowiek nie pomidor, ciężko się flancuje. Ale kolejnych fal ludzi napływających z zewnątrz do Europy przesiedleniem nazwać nie można.

Czym więc jest zjawisko napływu migrantów? Nazwałbym je wędrówką ludów. Przecież ci ludzie chcą do Europy, bardzo chcą. Chcą do tego raju upragnionego a nieznanego, nieświadomi, że trzeba w nim wszystko kupić ciężką pracą – i to jeszcze kwalifikowaną pracą. Chcą. Zarazem procesy jakie przy tym obserwujemy, przekraczają zwyczajne reakcje tłumu i wydają się zorganizowane za spore pieniądze (czy stać jakiś powiat w Polsce, czy Kreis w Niemczech na wielomiesięczne wczasy dla wszystkich jego mieszkańców np. w Egipcie?). Użyłbym więc określenia: wspomagana wędrówka ludów.

A jak zaszeregować napływ mieszkańców Ukrainy do Polski? Tylko część z nich to Ukraińcy. Ten proces nie mieści się w żadnej ze wspomnianych kategorii migracyjnych. Przybywają z kraju wyrosłego z tej samej tradycji chrześcijańskiej, a różnice wyznania nie niweczą wspólnego korzenia. Mowa z tej samej grupy językowej. Kulturowe wartości społeczeństw bliskie mimo różnic. Aparycją podobni do nas, prawie identyczni. Asymilują się łatwo, myślę, że także chętnie. Zatem – problemu nie mamy i oby tak zostało.

Czy należy pomagać w imię szczytnych zasad miłosierdzia? Tak! Wszędzie tam, gdzie na naszej drodze znajdzie się człowiek taki jak z przypowieści Jezusa: „który wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli” (Łk 10, 30n). Wtedy musimy mu, jak ów ewangeliczny Samarytanin, pomoc okazać. To jest ewangelia. Ale nie należy wspierać tych, którzy uruchomili i wspomagają tę sztuczną wędrówkę ludów. Bo polityka i ewangelia to zdecydowanie różne obszary. Czasem tylko różne, czasem przeciwstawne sobie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Poznanianka
    21.10.2017 10:49
    "Użyłbym więc określenia: wspomagana wędrówka ludów." Księże Tomaszu, nareszcie słyszę z ust kapłana słowa adekwatne do sytuacji tj. "sterowanej migracji", które powinny paść kilkanaście miesięcy temu!
  • 123
    21.10.2017 12:15
    Nie zgadzam sie z wypowiedzia ksiedza.Tym ludziom trzeba pomagac, bo opuscili swoje kraje narazajac swoje zycie. Kazdy czlowiek bez wzgledu na pochodzenie i wyznanie religujne ma prawo do zycia w godnosci i szacunku. Kazdy czlowiek rowniez emigrant jest bozym dzieckiem. U Boga nie na narodowisci, koloru skory czy wyznania religijnego. Dla Boga wszyscy jestesmy rowni bo jestesmy przez Niego stworzeni i na Jego podobienstwo. Slowa, ktore ksiadz napisal o emigrantach nie powinny pasc z ust duchownego, ktory jest sluga bozym i jego zadaniem jest laczyc ludzi w duchu ewangelii a nie dzielic z jakichkolwiek wzgledow. Przez emigrantow ksiadz z pewnoscia nie bedzie biedniejszy i nie straci swojej pracy jako ksisdz. Ale moze ksiadz stracic wejscie do Krolrstwa Niebieskiego, bo ksieza beda najbardziej dotknueci boza sprawiefliwoscia. Ksieza to nastepcy Chrystusa na ziemi.
  • Gosc
    21.10.2017 14:47
    Nie wiem, dlaczego ksiadz gloryfikuje i usprawiedliwia osadnictwo (np niemieckie na terenach polskich po rozbiorach) czy kolonizacje (czyli zabieranie ziemi ludziom juz mieszkajacym w Afryce czy Ameryce) a jest przeciwny temu, co dzis dzieje sie w Europie? Prosze zmienic swoj punkt widzenia i przyjrzec sie kolonizacji Afryki okiem Afrykanczykow czy Ameryki okiem Indian, ktorzy do dzis ponosza skutki bezczelnosci europejskich najezdzcow.
    Aktualne wedrowki ludow dopiero sie zaczynaja i, smiem twierdzic, my mamy najmniej do powiedzenia w kwestii, jak swiat bedzie wygladal za 50 czy sto lat. Tyle samo mieli do powiedzenia Rzymianie 1600 lat temu.
    Mozemy biadolic, wyklinac los, czasy czy decyzje politykow, a mozemy zachowac sie jak sw Benedykt, ktory z tych zawirowan ocalil dobro, z ktorego czerpiemy do dzis.

    Gdy nadszedł koniec dawnego porządku
    I nowa ziemia rodziła się w bólu,
    Stanąłeś, Ojcze, na czasów granicy,
    By chronić dobro.

    Posłuszny mocy Bożego wezwania
    I do proroków podobny natchnieniem,
    Poszedłeś drogą pokory i ładu
    Pańskiego Prawa.

    Dla wielu ludzi spragnionych pokoju
    Przez własne życie przykładem się stałeś
    Szukania Boga i Jego miłości
    We wszystkich braciach.

    I dzisiaj także przychodzi nieznane,
    A świat jest pełen zamętu i kłamstwa;
    Za twą przyczyną niech Pan nam ukaże
    Właściwą ścieżkę.

    Najświętszej Trójcy niech będzie podzięka
    Za Benedykta i jego naukę;
    Niech Europa swą jedność odnajdzie
    Przez wiarę w Boga. Amen.

    I to wydaje mi sie byc sluszna (i sprawdzona) droga dla chrzescijan.
  • chochlik
    23.10.2017 15:43
    Właściwie...to już powiedziano w tym temacie wszystko , " i z lewa i z prawa " Gospodarze strony okazali się elastyczni , co można dodać ? , co dorzucić. Spróbujmy , chociaż na chwilę popuścić wodze wyobraźni i zapytać co by było gdyby przybysze powiedzmy z Europy masowo wędrowali w kierunku Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kuwejtu ? ja nie pytam o władze państwa ale o władze religijne .

    Mogą powiedzieć zgadzamy się lub nie ale NIKT NIE STAWIA TAMTEJSZEJ WIARY W KATEGORIACH FAKTOW DOKONANYCH np. przez. Kanclerz z Niemiec . to dla nich faux -pas , tego się nie robi , to tak jakby przestawiać owieczki w borze nie pytając o zgodę pasterza , czy ma to skutki religijne ? oczywiście ,że tak , to zmiana stosunków , proporcji światopoglądowych , nowych wyzwań na które chrześcijaństwo nie jest po prostu przygotowane bo...odwykło od walki , a konfrontacja z Islamem jest walka cywilizacyjną [ nie oszukujmy się ]

    Ciekawe czy Grzegorz Wielki by na to pozwolił ...
    A teraz cos za co mogę być skasowany Achtung ! niekiedy w, niektórych przypadkach niektórych infułatów mam wrażenie , nieodparte wrażenie ,że mam do czynienia nie z pasterzami ale z ...Panie odpuść ...z najemnikami .
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    3°C Niedziela
    noc
    3°C Niedziela
    rano
    5°C Niedziela
    dzień
    6°C Niedziela
    wieczór
    wiecej »

    Reklama