Papież: Źli duszpasterze nie są blisko ludzi, ale pieniędzy

Źli duszpasterze nie są blisko ludzi, ale władzy i pieniędzy - powiedział papież Franciszek podczas poniedziałkowej Mszy w kaplicy Domu św. Marty w Watykanie. Przypomniał, że dobry pasterz tak jak Jezus troszczy się o odrzuconych i zranionych.

Reklama

"Do czego zbliżają się kapłani podążający drogą klerykalizmu? Coraz bardziej zbliżają się do aktualnej władzy albo pieniędzy. I to są źli duszpasterze" - mówił papież w homilii przytoczonej przez Radio Watykańskie.

"Oni myślą tylko o tym, jak piąć się do władzy, jak być przyjaciółmi władzy, wszystkim handlują albo myślą o kieszeni" - dodał.

"Dla nich ludzie są nieważni" - podkreślił Franciszek. Jak zauważył, kiedy takich kapłanów nazywa się "hipokrytami", ci "obrażają się i mówią: »ależ skąd, my przestrzegamy prawa«".

Przywołując opisane w Ewangelii czasy saduceuszy i faryzeuszy, Franciszek podkreślił, że dla złych kapłanów ważne było, "ile zebrano pieniędzy podczas ceremonii".

Papież wskazywał, że "dobry duszpasterz zbliża się do odrzuconych, jest zdolny wzruszyć się i nie wstydzi się dotknąć ran". "Łaską dla ludu Bożego jest mieć dobrych pasterzy, takich jak Jezus" - powiedział Franciszek.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Awa
    30.10.2017 19:44
    Jezuici nauczają,,samobójstwo jest jednocześnie tajemnicą i dramatem. Nikt nie pochwala targnięcia się na życie. W tym jest i odwaga, i rozpacz, i bezsilność
  • gość3
    30.10.2017 20:20
    Według mojego rozeznania źli duszpasterze to tacy, którzy wpuszczają wilki do stada, nie dbają o nawracanie, sieją zamęt doktrynalny, nie strzegą depozytu wiary, gardzą tradycją Kościoła i uważają, że magisterium może zmieniać się zgodnie z duchem tego świata, nie widzą grzechu we wspólnych modlitwach z protestantami, usprawiedliwiają kolejne związki po rozwodzie i przestali mówić o Bożej sprawiedliwości, a głoszą wyłacznie fałszywe miłosierdzie.
  • Bezimienny
    31.10.2017 09:34
    Do mnie lub bardziej jawnie krytykujących Franciszka.

    Spróbujcie choć na chwilę zapomnieć o Amoris laetitia i posłuchać, co papież mówi. A przypomina nam o innych, bardzo ważnych wymiarach naszego chrześcijańskiego życia. Nawet jeśli się z nim nie zgadzamy w kwestii ewentualnego dopuszczania tego czy owego rozwodnika do Komunii (na co w zasadzie pozwolił już pod ścisłymi warunkami święty Jan Paweł II), to w wielu innych kwestiach jest on dla nas wielkim wyrzutem sumienia. Faktycznie, mało chrześcijańsko nieraz wartościujemy. Kapłani, którzy "nie są blisko ludzi" - jak to powiedział papież, to jeden z przejawów tego nieporządku w naszym Kościele. Dodam wyraźnie: nieporządku, który nie potrzebuje reform, ale nawrócenia.

    A że tego dnia mówił o złych kapłanach? Przecież nawiązywał do konkretnej Ewangelii, w której piętnowani są przywódcy dawnego Izraela. Jeśli chcecie wiedzieć co papież myśli o kapłaństwie i kapłanach w sposób bardziej wyważony, syntetyczny, to zajrzyjcie do któregoś z jego wystąpień podczas wizyt w różnych krajach. DO znalezienia na papiez.wiara.pl Zawsze spotyka się z biskupami i kapłanami. Bardzo ciekawie mówi, ale przecież wcale kapłanów nie potępia....
  • gość
    31.10.2017 18:14
    jezuici zawsze lubili władzę, to już tradycja, dawało to więcej szkód niż pożytku, do Polski sprowadzili dynastię Wazów, którzy słabo umieli się odnaleźć w naszych realiach, od Władysława IV i jego złej polityki wschodniej zaczął się upadek RP
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    3°C Niedziela
    noc
    3°C Niedziela
    rano
    5°C Niedziela
    dzień
    6°C Niedziela
    wieczór
    wiecej »

    Reklama