Nie pytam, dlaczego tu jesteś

Piotr mieszka w Polsce od trzech lat. – Życie tu dobre, lepsze niż w Wietnamie – stwierdza. To lepsze życie kosztowało go... 13 tys. dolarów.

Reklama

Piotr (imię zmienione) dostał się do Polski nielegalnie. Jemu się udało. Kilku jego znajomym – nie. Wszyscy zaciągnęli długi, by opłacić przejazd. Tamci wpadli. Teraz już nie są w stanie spłacić należności. Piotr zdaje sobie sprawę, że też stąpa po grząskim gruncie. Chciałby mieszkać tu legalnie. Czeka na abolicję (legalizacja pobytu cudzoziemców). Słyszał o tej z 2012 r. Ma nadzieję na kolejną. Na razie sprzedaje. Różne rzeczy. W Wietnamie był nauczycielem matematyki i angielskiego. Lubił tę pracę, ale szukał lepszej. Wcześniej chciał być księdzem. – Nie udało się. Było 400 kandydatów do seminarium, a przyjmowali tylko 30.

Ma 40 lat. Opowiada o wiosce, z której pochodzi. O wczesnych (o 4 nad ranem) pobudkach na Mszę i południowych modlitwach przy figurze Maryi. Jak odnajduje się w Polsce? – Zawierzam wszystko Bogu. On działa – odpowiada. Do Polski dostał się na dziko. Najpierw poleciał do Rosji. By tam się dostać, zapłacił Wietnamczykom. Potem razem z 12 innymi osobami został przetransportowany samochodem do granicy z Estonią. – Nie wiem, skąd byli ci, którzy zorganizowali ten transport, ale byli to Europejczycy – wspomina. Ta podróż kosztowała go 13 tys. dolarów. Pieniądze pożyczył z banku. – Jeszcze nie wszystko spłaciłem. Ale wolę żyć tu niż w Wietnamie. Tu więcej swobody – uśmiecha się.

Twarze

Z ponad 90-milionowej populacji ok. 10 mln Wietnamczyków żyje poza swoim krajem. Szacuje się, że w Polsce jest ich ok. 30 tys., najwięcej w Warszawie, ale mieszkają też w innych dużych miastach. Zaczęli przyjeżdżać w latach 90. Zajmowali się handlem na Stadionie Dziesięciolecia. To tam zwrócili uwagę werbistów. – Najpierw zaczął z nimi pracować o. Edward Osiecki. Zorganizował na Pradze biuro pomocy prawnej dla nielegalnych imigrantów. Po pomoc w uzyskaniu zgody na pobyt tolerowany przyjeżdżali tu Wietnamczycy z całej Polski – mówi o. Jacek Gniadek SVD, dyrektor werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu. – Wietnamczycy przychodzili wieczorami na lekcje polskiego. Do dziś cieszą się one popularnością. Kursy prowadzą wolontariusze – dodaje. Warszawscy werbiści prowadzą duszpasterstwo dla Wietnamczyków w Wólce Kosowskiej i przy Centrum Handlowym „Marywilska”. Od niedawna mają do dyspozycji kościół św. Jadwigi, przekazany przez abp. Henryka Hosera.

Katolików z Wietnamu jest w Warszawie blisko 600. Wsród nich – s. Anna Tham ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi, która katechizuje, tłumaczy i prowadzi lekcje języka polskiego dla swoich rodaków, oraz o. Józef Nguyen Huy Them, werbista. – Około 60 proc. Wietnamczyków przebywających w Polsce ma dokumenty pobytowe, pozostali są tu nielegalnie. My pomagamy wszystkim – mówi o. Józef. – Odwiedzam chorych, udzielam sakramentów. Mieliśmy kilka ślubów.

Duszpasterstwo Wietnamczyków w Polsce założył o. Joachim Vo Thanh Khanh SVD. Na początku wspólnota spotykała się w kościele na placu Zbawiciela i przy parafii na Ostrobramskiej. Z czasem powstały kaplice w Wólce Kosowskiej i przy Marywilskiej. Tam spotykamy Kinha. Ma 34 lata, od 11 lat jest Polsce. Pochodzi z prowincji Nghe An w środkowym Wietnamie. W jego wiosce mieszka ok. 600 osób. – Nie wiedziałem, co robić w życiu, a znajomi tu byli. Polska to kraj Jana Pawła II, większość mieszkańców to katolicy, więc pomyślałem, że życie tu lepsze, łatwiejsze – śmieje się, parząc zieloną herbatę. – A ja chciałem lepiej żyć – odpowiada szczerze. Do Polski dotarł przez Rosję. – Poczułem się tak, jakbym do raju przyjechał – mówi.

Pracował w barach, potem zaczął sprzedawać odzież. – Bo jest takie wietnamskie powiedzenie, które mówi, że aby stać się bogatym, trzeba sprzedawać – mówi. Więc sprzedaje, mając nadzieję, że on też się wzbogaci. Przychodzi też na spotkania wspólnoty wietnamskich katolików. Jego żona i dziecko zostali w Wietnamie. – Chciałbym, aby tu przyjechali – wyznaje. Na razie wysyła im pieniądze.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • olina
    17.01.2018 12:13
    Takich migrantów jak ci opisani w reportażu Wietnamczycy możemy przyjmować.Wietnamczycy wiedzą że gdy się chce mieszkać w innym kraju to trzeba przyjąć i szanować kulturę kraju goszczącego,są otwarci na ewangelizację,uczą się języka i pracują,są całkowitym przeciwieństwem roszczeniowych muzułmanów.
  • realista
    18.01.2018 22:14
    Co za pogarda dla prawa i porządku. Żeby nas tutaj zaagitować, Wietnamczykowi zmieniono mu imię. Znowu promocja nielegalnej imigracji, znowu chwytanie za serce - jak nie kijem nas, to pałką! Soros się na pewno bardzo cieszy, bo widzi przed śmiercią realizację swoich nikczemnych planów - zniszczenie chrześcijaństwa i kultur narodowych.
  • Megi
    20.01.2018 08:32
    Mentalność azjatycka nie skażona islamem i komunizmem NIE JEST ZAGROŻENIEM dla Polski i Polaków....To są ludzie NORMALNI, przestrzegający norm i zasad kraju w którym przebywają.....Czy ktoś słyszał o żądaniach Azjatów z Wietnamu, Chin, czy też Filipin???....nie przypominam sobie,aby oni meczetów się domagali.....oddzielnych ośrodków dla mężczyzn i kobieet, przedszkoli, szkół i praw szariatu.....Czy ktoś słyszał, aby w świecie z powodu imigrantów z Azji, którzy nie są muzułmanami rozboje,gwałty, mordy istniały...NIE...więc o czym w tym artykule mowa???....o ludziach uczciwych, ciężko pracujących jak polacy RADZĄCYCH sobie lepiej lub gorzej.... koniec z końcem wiążących....Proszę zajrzec do Szwecji i opisać PRAWDĘ o ISTNIEJĄCYM stanie wojennym wynikającym z życia z muzułmańskimi nachodźcami i jakie są w Szwecji ZAGROŻENIA z powodu przywleczenia czcicieli allaha ....Drodzy Państwo kto zna minimalnie MENTALNOŚĆ islamu, ten wie że ludzie , którzy nienawiść mają wpajaną od chwili poczęcia, .....bez chrzu świętego..... ich grzech pierworodny sprawia, że szatańska pycha tak straszne psychiczno-duchowe spusztoszenia w ich osobowości powoduje , że oni nie potrafią żyć bez nienawiści,podejrzliwości i przemocy....okrucieństwo jest wyssane z mlekiem matki....mąż,ojciec,brat każdy może zabić żonę,córkę, siostrę i nie poniesie kary, bo w imię allaha mord został dokonany....Jeśli oni potrafią być, tak okrutni dla siebie, to proszę zastanowić się na co my NIEWIERNI jesteśmy narażeni....byłam widziałam i przeżyłam pogardę zarówno w Izraelu ze strony ortodoksyjnych talmudzistów i w Palestynie muzułmańskich fundamentalistów....i jedni i drudzy GARDZĄ NAMI, brzydzą się i nienawidzą....jedynie nasze portfele mają dla nich wartość im bardziej wypchane, tym bardziej cenione....dlatego uchodźcy do biednej Polski nie chcą przybywać, bo wiedzą że u nas na chleb zarabiać trzeba....Wietnamczycy ,którzy do nas przybywają o tym wiedzą i ciężko pracują....Dziękuję za piękne świadectwo duchownym, którzy pomagają tym biednym ludziom nie tylko materialnie, ale troszczą się o ich ZBAWIENIE....Bóg zapłać za obraz Prawdy o ludziach otwartych na Chrystusa i życie w Jego KK.....proszę mi pokazać w UE obóz islamistów,gdzie ??? duszpasterze KK ich EWANGELIZUJĄ....gdzie??? udzielają Chrztu świętego.....gdzie??? NAWRACAJĄ w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego....proszę o świadectwo Kard,Abpa,Bpa , którzy w meczecie dają swiadectwo wiary w Chrystusa...gdzie mówią ???, ze Bóg w Trójcy Jedyny to również bóg islamu....
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    2°C Niedziela
    wieczór
    -1°C Poniedziałek
    noc
    -2°C Poniedziałek
    rano
    1°C Poniedziałek
    dzień
    wiecej »

    Reklama