Premier: Służba zdrowia priorytetem rządu

Służba zdrowia jest dla nas absolutnym priorytetem - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki, komentując zawarcie porozumienia przez ministra zdrowia i lekarzy rezydentów. "W ślad za naszymi słowami, idą czyny, idą środki" - zapewnił.

Reklama

Minister zdrowia i rezydenci podpisali w czwartek porozumienie, kończące protest lekarzy, który rozpoczął się w ubiegłym roku. Przewiduje ono m.in. podwyżki dla rezydentów, wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2024 r. i zobowiązanie do dalszego dialogu z zawodami medycznymi.

"Służba zdrowia jest dla nas absolutnym priorytetem, jest bardzo ważną sprawą, dotyka wszystkich Polaków. Chcemy poprawiać służbę zdrowia. Chcemy wydawać więcej środków. To był postulat, który udało się przyspieszyć (…) do 6 proc. PKB do roku 2024" – powiedział szef rządu na konferencji prasowej z udziałem szefa MZ Łukasza Szumowskiego.

Premier wskazywał, że PiS "dopełnia obietnic wyborczych". "Tak jak mówiliśmy - nie może być upaństwowienia kosztów i strat, a prywatyzacji zysków. Tak chcemy reformować służbę zdrowia, również w porozumieniu z lekarzami" – powiedział.

Mateusz Morawiecki podziękował byłemu ministrowi zdrowia Konstantemu Radziwiłłowi, który "dokonał ogromnych wysiłków po to, by służba zdrowia wyglądała lepiej".

Premier podkreślał, że "służba zdrowia potrzebuje spokoju, by razem naradzać się, czasem spierać, ale wypracowywać najlepsze rozwiązania dla personelu medycznego, a przede wszystkim – pacjentów".

"W ślad za naszymi słowami, za naszymi debatami, idą też czyny, idą też środki, idą też pieniądze. Te pieniądze mogły się pojawić, bo skutecznie uszczelniliśmy system podatkowy" – dodał.

Premier ocenił, że obie strony "kierowały się dobrem pacjenta". "Cieszy mnie, że udało się dojść do porozumienia. To porozumienie oznacza, że będzie można w spokoju zająć się teraz opracowywaniem kolejnych etapów zmian, kolejnych etapów reformowania służby zdrowia właśnie dla dobra pacjenta" - powiedział premier.

Ocenił, że proces reformowania ochrony zdrowia będzie długi, ze względu na wieloletnie zaniedbania.

"Ale potrzebujemy wraz ze środowiskiem medycznym spokoju, po to, żeby wypracować najlepsze mechanizmy zmian, odbiurokratyzowania służby zdrowia, wdrożenia rozwiązań elektronicznych. Wiemy, że one przyspieszą procesy medyczne, skrócą kolejki, a o to nam chodzi dla dobra pacjenta" - dodał.

Premier podziękował "drugiej stronie", lekarzom, za - jak mówił - ciepłe słowa, które padły z ich strony, "że nie było tak dobrego klimatu do rozmów o służbie zdrowia".

"Uważam, że do tanga trzeba dwojga, to jest początek procesu. Jesteśmy w jednej trzeciej drogi, wiele, wiele zadań przed nami, ale ten ważny krok porozumienia dla dobra pacjenta został poczyniony" - mówił premier.

"To jest bardzo ważny dzień dla pacjentów, dla kolegów. To jest bardzo ważny dzień dla Polaków dlatego, że te niepokoje, które trwały przez dłuższy czas, zostały dzisiaj chyba wygaszone poprzez podpisanie tego porozumienia" - powiedział minister zdrowia.

Dodał, że dzięki porozumieniu do 2024 r. do systemu ochrony zdrowia trafi dodatkowe 16 mld zł. "To są bardzo duże środki. Będziemy starali się je zagospodarować w możliwie dobry sposób, tak, aby każda złotówka, była wydana w sposób racjonalny i najlepszy" - zapewnił szef MZ.

"Wiemy, że istnieją dwie podstawowe bolączki, może trzy, w służbie zdrowia". Jedną z nich - jak powiedział - jest niedobór kadr. "Dotyczy to zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek" - zaznaczył Szumowski. Ocenił, że lekarze specjaliści są nadmiernie obciążeni pracą. "Chcielibyśmy, żeby pracowali w komforcie. Pracowali w taki sposób, żeby to było bezpieczne. Chcielibyśmy, by lekarz specjalista mógł pracować w tym jednym miejscu. Nie każdy może sobie pozwolić na bieganie z jednego miejsca pracy w drugie - choćby osoby samotnie wychowujące dziecko, czy osoby chore. Chcielibyśmy, by w tym jednym miejscu pracy miały godziwe wynagrodzenie" - dodał minister.

Minister był pytany na konferencji prasowej o problem przemęczenia lekarzy wynikającego m.in. z tego powodu, że jest deficyt tych kadr i specjaliści są nakłaniani do przyjmowania wielu obowiązków. Zgodnie z raportem OECD w Polsce w 2014 r. na 1000 mieszkańców przypadało 2,3 lekarza, co stanowiło najniższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej, dla której średnia wynosi 3,5 (najwięcej lekarzy na 1000 mieszkańców jest w Grecji: 6,3 i Austrii: 5,1). Dodatkowym problemem jest starzenie się kadr, np. w wielu specjalizacjach lekarskich średnia wieku lekarza w Polsce przekracza lub zbliża się do 50 lat.

"Oczywiście, że mamy dziurę w kadrze i będziemy zwiększali liczbę studiujących lekarzy. Będziemy starali się ściągnąć lekarzy, którzy powyjeżdżali" - odpowiedział Szumowski.

Przypomniał, że rezydenci zaapelowali do lekarzy, aby "wrócili do pracy w większym wymiarze godzin". "Oczywiście, nie możemy zmusić do tego nikogo. Ale ten apel spotka się z dobrym odzewem, bo widać po drugiej stronie dobrą wolę, widać to, że wszystkim zależy na pacjencie, na tym, aby ten system działał sprawnie, bezpiecznie i przyjaźnie" - ocenił.

Oprócz gwarancji podwyżek dla rezydentów, porozumienie zawiera zapewnienie zwiększenia wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących w jednym szpitalu oraz odbiurokratyzowania pracy lekarzy i pielęgniarek.

W porozumieniu zapisano, że odsetek 6 proc. PKB na zdrowie ma zostać osiągnięty nie później niż do 1 stycznia 2024 r. Minister zdrowia ma maksymalnie w terminie trzech miesięcy od wejścia w życie porozumienia przedłożyć Radzie Ministrów projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który zagwarantuje ten wzrost finansowania. W 2018 r. wysokość środków ma być nie niższa niż 4,78 proc. PKB; w 2019 – 4,86 proc. PKB; w 2020 – 5,03 proc.; w 2021 r. – 5,30 proc. PKB; w 2022 – 5,55 proc. PKB, zaś w 2023 r. – 5,80 proc. PKB.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| MZ, PAP, PREMIER, RZĄD, ZDROWIE

  • Gość_3
    08.02.2018 18:35
    Wszystkim "dosypują" kto tylko krzyczy i straszy. A emerytom 2,9 % waloryzacji - przy wzroście jedzenia o 5%, węgla o 40%, lekarstw i prywatnych wizyt u lekarzy oraz usług rehabilitacyjnych (na które w kolejce z NFZ trzeba czekać po kilka a nawet kilkanaście miesięcy) i innych podstawowych wydatków. Ten kompromis tego nie załatwi, pieniądze pójdą na podwyżki płac. Teraz czas na protest emerytów. Jest nas 9 mln. jak się nie zmobilizujemy, to nas zadepczą. Ostatnio siedziałem kolka razy w przychodniach i słyszałem co mówią emeryci.- 90% jawnie psioczyło na PIS ...
  • Anna Panna
    08.02.2018 22:32
    PRIORYTETEM?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -3°C Czwartek
    rano
    -1°C Czwartek
    dzień
    -1°C Czwartek
    wieczór
    -1°C Piątek
    noc
    wiecej »

    Reklama