Słaba płeć historii

Wbrew powszechnemu przekonaniu, historia polskiej państwowości, kultury i nauki pisana jest nie tylko przez mężczyzn.

Reklama

Królowie, hetmani, naczelnicy, prezydenci – tworzą historię Polski. Zaraz za nimi całkiem liczne rzesze żołnierzy kolejnych wieków, uczonych kolejnych dyscyplin i duchownych kolejnych diecezji. Potem coraz liczniejsi intelektualiści, reformatorzy, pisarze, a wreszcie także obszarnicy, fabrykanci, rzemieślnicy i chłopi.

To ich portrety obowiązkowo zdobią szkolne gabinety historii. To ich dokonania mają zapadać głęboko w pamięci uczniów. To mityczna pamięć o ich życiu, twórczości i odkryciach ma wyrabiać patriotyzm, poczucie honoru i narodowej dumy. Ale co z matkami, żonami i siostrami bohaterów dziejów? Nie ma lekcyjnego czasu, nie ma papieru i nie ma pustych ścian, które cierpliwie opowiedziałyby o muzach, powiernicach, ostojach i geniuszach Polek.

Prawdziwy feminizm
Gabinet do nauki historii w wałbrzyskiej szkole sióstr niepokalanek wygląda na typowy: regały książek o dziejach Polski i świata, kilka eksponatów, w tym tak cenne i symboliczne jak pojemniki z ziemią z Katynia, Majdanka czy Monte Cassino. To jednak pozory.

Dopiero ponad tym wszystkim zaczyna się strefa budząca zdumienie. Panteon. Feministyczna galeria kobiet nieprzeciętnych, o których próżno szukać informacji w podręcznikach do historii. Polek, których życiorysy są dowodem, że za sukcesami mężów, ojców i braci stoi fundament kobiecego serca, umysłu i pracowitości. Bez niego mężczyźni pozostaliby dużymi dziećmi. Infantylnymi egoistami skazanymi na samozagładę. Bo do życia potrzebne są nie tyle dobrobyt i postęp, co miłość. O ile w tym pierwszym mężczyźni celują i świetnie sobie radzą, o tyle z tym drugim mają poważne kłopoty. Dopiero kobiety uczą ich miłości. A tylko ta naprawdę stwarza człowieka. Daje szczęście.

Pierwsze wskazują kierunek
Galerię portretów Polek otwiera legendarna Wanda. – Nie wiemy, czy wiedziała, czego chce, ale na pewno nie miała wątpliwości, kogo nie chce – uśmiecha się s. Daniela, gospodyni gabinetu. – Zaraz obok niej mamy Nawojkę. Piętnastowieczna białogłowa, która uchodzi za pierwszą polską studentkę, a zarazem nauczycielkę – opowiada siostra od historii. – W 1414 roku naukę w Akademii Krakowskiej rozpoczął piętnastoletni Jakub, syn Dominika z Gniezna. W rzeczywistości była to przebrana za chłopca Nawojka, córka rektora gnieźnieńskiej szkoły parafialnej. Kiedy po kilku latach została zdemaskowana, uniknęła kary, gdyż dawała świadectwo znakomitego intelektu i nienagannej moralności – zastrzega nauczycielka.

Nawojka skończyła w klasztorze, gdzie była wychowawczynią i ksienią. Jej imię może być symboliczne, oznacza bowiem „tę, która się nie poddaje”. Zresztą wszystkie kobiety, których portrety zdobią salę wykładową u niepokalanek, to osobowości wyprzedzające swoją epokę albo heroicznie oddane sprawie. – Musiały walczyć ze stereotypami, ale nie dlatego, że czuły się niespełnione jako matki i żony, ale dlatego, że w konkretnych okolicznościach widziały więcej i głębiej niż mężczyźni – dodaje siostra. Wskazuje przy tym na następne życiorysy: Anny Jagiellonki, Magdaleny Mortęskiej czy Teofili Sobieskiej.

Płeć silna inaczej
– Co do Teofili, to historia przekazuje, że w wieku siedemnastu lat, wraz ze swoją matką i babką, stanęła na czele służby zamkowej, żeby skutecznie odeprzeć atak Tatarów na Olesko. Dzisiaj spokojnie mówilibyśmy o niej jako o „żelaznej damie” – zaznacza siostra i ciągnie wątek militarny.

Joanna Żubrowa, czyli żona Żubra, Macieja, wstąpiła do wojska polskiego! Wszystko działo się w dziewiętnastym wieku! – W męskim przebraniu podawała się za młodszego brata swego męża – zdradza niepokalanka. – Ułatwiała jej to fizjonomia. Miała być dosyć przysadzista, ale i bardzo energiczna. Potem nosiła przydomek „żeńskiego Zagłoby”. Służyła z mężem w 4. kompanii, 4. batalionu 2. pułku piechoty. W 1809 r., po szturmie twierdzy zamojskiej, gdy jako strzelec zaatakowała Bramę Lubelską, udało się jej wedrzeć za mury twierdzy. Za ten czyn sam książę Józef Poniatowski odznaczył ją, jako pierwszą spośród kobiet, krzyżem srebrnym Orderu Vir-tuti Militari – podkreśla z dumą s. Daniela.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -1°C Środa
    noc
    -2°C Środa
    rano
    -1°C Środa
    dzień
    0°C Środa
    wieczór
    wiecej »

    Reklama