Nowe otwarcie

Choć w stosunkach polsko-litewskich niezmiennie pozostaje wiele drażliwych tematów, powodów do zacieśnienia współpracy jest dziś rekordowo dużo.

Stanowisko Litwy będzie bardzo wyraźne, nie poprzemy stosowania przymusowych metod siłowych przeciwko żadnemu krajowi, również przeciwko Polsce – ogłosiła podczas spotkania z Andrzejem Dudą litewska prezydent Dalia Grybauskaitė. Poszerzenie koalicji krajów sprzeciwiających się wszczęciu procedury Komisji Europejskiej względem Polski to najbardziej wymierny efekt tych rozmów. Wizyta polskiego prezydenta z okazji 100. rocznicy proklamowania niepodległości przez Litewską Radę Państwową, przebiegająca w bardzo dobrej atmosferze, daje nadzieję na zakończenie stagnacji we wzajemnych relacjach. Aż 6 lat minęło od ostatniej wizyty polskiego prezydenta na Litwie. Ponowne zbliżenie wydaje się naturalne, ponieważ w obecnej sytuacji geopolitycznej oraz gospodarczej oba państwa są na siebie skazane; mają podobne zdania na temat kluczowych problemów, z którymi zmaga się UE, podzielają te same obawy względem Rosji oraz uczestniczą we wspólnych projektach gospodarczych.

Jednym głosem w Brukseli

Zbliżenie na linii Warszawa–Wilno ułatwia zbieżny punkt widzenia na sprawy będące przedmiotem najgorętszych dyskusji na forum UE. Prezydent Grybauskaitė, tak jak premierzy Szydło i Morawiecki, sprzeciwia się przymusowej relokacji uchodźców i imigrantów, apeluje o „bardziej kreatywne rozwiązania” na skalę globalną, ponieważ Europa „nie jest w stanie przyjąć wszystkich uchodźców”. Oba kraje krytykują także forsowany przez Niemcy projekt Nord Stream 2. Polskie i litewskie władze mają też wspólny cel do osiągnięcia w unijnych negocjacjach w sprawie Brexitu. Jest nim pełne zabezpieczenie praw osób pracujących i mieszkających w Wielkiej Brytanii, która pozostaje głównym celem zarobkowej emigracji Litwinów. Obecnie przebywa ich tam 200 tys. Polaków jest około miliona, ale Litwa to trzynastokrotnie mniej ludny kraj.

Wilno sprzeciwia się również wszczęciu przez Komisję Europejską przeciwko Polsce procedury ochrony państwa prawa. Litwa pozostaje w tej sprawie bardzo konsekwentna. Już w listopadzie 2017 r. tamtejszy parlament wyraził sprzeciw: „Litewski Sejm z radością przyjmuje wiadomość o skutecznych reformach przeprowadzonych w Polsce i rozważa wprowadzenie analogicznych rozwiązań na Litwie. Wyrażamy poparcie i solidarność z Polską w trwającym sporze z Unią Europejską i zalecamy dalszy dialog w sprawie rozwiązania problemu ewentualnych sankcji”. Na początku tego roku w jednym z wywiadów Dalia Grybauskaitė twardo powtórzyła: „Europa opiera się na rozmawianiu, przekonywaniu i znajdowaniu rozwiązań. Krzywdzenie czy zmuszanie innych nie jest instrumentem, którego może używać Europa”.

Dobre relacje z prezydent Grybauskaitė mogą być cennym atutem. Urzędująca od 2009 r. głowa państwa, wcześniej komisarz w KE, zajmuje silniejszą pozycję w europejskiej polityce, niż wskazywałyby na to wielkość i znaczenie Litwy. Na krajowej scenie politycznej, niezależnie od zmieniających się gabinetów z różnych opcji politycznych, jest w stanie zagwarantować sobie wyłączność na prowadzenie polityki zagranicznej i wpływ na obsadę ministerstwa obrony. W momencie piętrzących się problemów na linii Warszawa–Kijów to Litwa stała się głównym rzecznikiem ukraińskich interesów na arenie międzynarodowej, promotorem członkostwa tego kraju w UE, a nawet jedynym państwem, które dotychczas dostarcza Ukraińcom broń do walki z Rosją. Wilno chce mieć decydujący głos w tworzeniu polityki wschodniej UE.

Wspólne obawy

Litwinów zbliża do Polski poczucie narastającego zagrożenia ze strony Rosji. W naszym państwie też jest to odczuwalne, ale w niewielkim kraju położonym między Białorusią a obwodem kaliningradzkim lęk jest nieporównywalnie większy. Minister obrony narodowej Litwy Raimundas Karoblis mówi bez ogródek o „zagrożeniu integralności terytorialnej”. Ostrzegał nawet, że Rosja jest w stanie w ciągu 24–48 godzin od podjęcia decyzji zaatakować Litwę. W zeszłym roku wrogie działania Moskwy osiągnęły szczególnie wysokie natężenie: rosyjskie samoloty regularnie naruszały litewską przestrzeń powietrzną, a media i politycy wspominali, że ani Wilno, ani Kłajpeda (największy port kraju) nie powinny należeć do Litwy.

Litwini nie pozostają bierni wobec nieprzyjaznych posunięć potężnego sąsiada. Od zeszłego roku w kraju stacjonuje 1400 żołnierzy z międzynarodowego kontyngentu Paktu Północnoatlantyckiego. Rosja zareagowała bardzo nerwowo. Stały przedstawiciel tego kraju przy NATO Aleksander Gruszko ostrzegł: „Obecność wojsk nie pozostanie bez odpowiedzi”. Rosjanie sięgnęli także do wypróbowanej metody dezinformacji w cyberprzestrzeni. W lutym 2017 r. do litewskich władz i dziennikarzy dotarła fala e-maili o gwałcie, jakiego rzekomo mieli się dopuścić niemieccy oficerowie NATO na litewskiej dziewczynce. Sprawa okazała się fake newsem, a adresy, z których rozsyłano wiadomości, zniknęły.

Mimo tej presji Wilno zabiega o powiększenie natowskiego kontyngentu do 5 tys. żołnierzy. Dodatkowo rozpoczęto budowę nowej, umocnionej granicy z obwodem kaliningradzkim. Nie zatrzyma ona czołgów, ale może zapobiec takim incydentom jak ten, który miał miejsce w 2014 r. w Estonii, gdzie Rosjanie porwali oficera estońskiego wywiadu, przekroczywszy niezabezpieczoną granicę. W 2016 r. władze wydrukowały w 30 tys. egzemplarzy i rozdały obywatelom tzw. podręcznik aktywnego oporu. Jako potencjalny agresor jest tam wprost wymieniona Rosja, a wśród porad są m.in. opisane metody oporu, zasady przetrwania w lesie oraz informacje, jak rozpoznać rosyjskie czołgi czy żołnierzy.

Litwa na dłuższą metę nie ma szans w ewentualnym starciu z Rosją, a siły NATO na miejscu są skromne. Stąd, jak podkreślił w wywiadzie dla Polskiego Radia ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Łukasz Jasina, „litewska elita polityczna zdaje sobie sprawę z tego, że krajem, który może przyjść z pomocą w wypadku zagrożenia bezpieczeństwa Litwy, jest Polska”. Tak więc na poziomie współpracy wojskowej istnieje wzajemne zaufanie.

Nowe szanse, stare problemy

Przed oboma krajami rysują się obiecujące perspektywy rozwoju współpracy gospodarczej, choć do niedawna cieniem kładły się na nich polityczne animozje. Symboliczne było rozebranie przez litewskie koleje państwowe torów z należącej do Orlenu rafinerii w Możejkach do granicy z Łotwą i narzucenie wysokich opłat za korzystanie z dłuższej linii. Nowe władze narodowego przewoźnika zapowiedziały w październiku 2017 r. odbudowę torowiska.

Pełną parą idzie budowa autostrady Via Baltica, łączącej Estonię, Łotwę, Litwę i Polskę. Litwini zamierzają do 2022 r. poszerzyć do czterech pasów drogę z Kowna do granicy w Budzisku. Z kolei nasza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w styczniu podała, że do 2021 r. odcinek od litewskiej granicy do Warszawy będzie można w całości pokonać drogami szybkiego ruchu.

Polska jest dla Litwy, jak i pozostałych krajów bałtyckich, kluczem do uniezależnienia się od Rosji i połączenia się z infrastrukturą energetyczną reszty Europy. W grudniu 2015 r. ruszyło nowe połączenie sieci energetycznych z Ełku do litewskiej Olity. W 2021 r. ma być z kolei gotowy 153-kilometrowy gazociąg Polska–Litwa. Inwestycja realizowana jest z poparciem Komisji Europejskiej, stanowiąc ważny element europejskiej sieci transportu gazu.

Drażliwe kwestie między naszymi krajami od ponad 20 lat pozostają niezmienne. Nadal nie ma zezwolenia Litwy na umieszczanie w dokumentach polskich nazwisk w transkrypcji polskiej. Nie znikły też przeszkody administracyjne w umieszczaniu dwujęzycznych tablic, nawet w tych regionach, gdzie nasi rodacy są większością. Problemem jest także zamykanie polskich szkół. Litwini tłumaczą to malejącą liczbą uczniów w klasach. Strona polska argumentuje, że powszechnie przyjętym zwyczajem jest traktowanie szkół mniejszości na innych zasadach niż zwykłe placówki.

Mimo bardzo dobrej atmosfery rozmów prezydentów nie należy spodziewać się przełomu w wyżej wymienionych sprawach. Trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość i podejść do sprawy delikatnie, gdyż zdaniem Wilna kwestia mniejszości stanowi wewnętrzny problem kraju i nie może być regulowana pod naciskiem Polski. Nie powinno to jednak stać na przeszkodzie w ożywieniu wzajemnych relacji.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    12°C Piątek
    rano
    20°C Piątek
    dzień
    22°C Piątek
    wieczór
    18°C Sobota
    noc
    wiecej »