wiara.pl

info

Holandia: Niezależna od Kościoła komisja o pedofilii duchownych

dodane 2010-03-10 18:02

RADIO WATYKAŃSKIE |

Niezależnymi dochodzeniami w sprawie nadużyć seksualnych w szkołach katolickich Holandii, jak zapowiedzieli tamtejsi biskupi, kierować będzie chadecki polityk Wim Deetman.

Ten były minister edukacji jest protestantem. Stał też na czele parlamentu i był burmistrzem Hagi. „Wybraliśmy kogoś spoza Kościoła katolickiego, by pokazać, że nie chcemy niczego ukrywać i bardzo nam zależy na otwartości śledztwa” – stwierdził bp Gerard de Korte. Episkopat wyznaczył ordynariusza Groningen na swojego rzecznika do współpracy z prowadzącą dochodzenia komisją. Ze strony Konferencji Holenderskich Zakonników takie samo zadanie pełnić będzie jej sekretarz generalny, o. Patrick Chatelion Counet.

9 marca na zebraniu poświęconym kwestii wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez osoby duchowne biskupi Holandii przeprosili ofiary, wyrażając współczucie. Tamtejszy Kościół wychodzi im naprzeciw już od kilkunastu lat. W 1995 r. ustanowił specjalną komisję „Hulp en Recht” – „Pomoc i Prawo”, która zebrała dotąd ok. 200 świadectw o takich nadużyciach. Wszystkie one dotyczą faktów, które miały miejsce w holenderskich instytucjach katolickich w latach 50., 60. i 70. ubiegłego wieku.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | HOLANDIA, PEDOFILIA

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 1 Głosów: 3 euro67 2010-03-10 19:18
Niezalogowany użytkownik 1. Dziwne ze tak duzo przypadkow w protestanckiej Holandii a w Polsce, gdzie nikt nikomu nie blokuje mozliwosci zgloszenia naduzyc, jakos ich nie widac w duzej ilosci
2. Po drugie, statystycznie pedofilia w KK nie jest czestsza niz w innych instytucjach (np. w rodzinie czy ostanio w Niemczech szkolach niekoscielnych), ale jestem za osadzeniem i wyrzucenie ze stanu duchownego kazdego pedofila i a takze odsunieciem wszystkich ukrywajacych sie ksiezy i biskupow homoseksualistow, jako potencjalnie niebezpiecznych i lamiacych zasady Ewangelii i Kosciola. 80% pedofilii w Kosciele byla homo!
3. Pedofile zrobili krzywde dzieciom ale tez Kosciolowi bo zlamali przykazania i zasady Kosciola i doprowadzili do publicznego skandalu za ktory teraz placa inni
4. Nie zgadzam sie aby Kosciol placil odszkodowania ofiarom, bo sam jest tez ofiara bo pedofile dzialali wbrew zasadom i przeciw Kosciolowi. Niech odszkodowania placa winni. Tak samo jak Ministerstwo Edukacji nie placi odszkodowania za nauczyciela pedofila!
5. Slowo przeciw slowu... W jaki sposob np. biskup mogl sprawdzic (jesli nawet nawet sie dowiedzial, a najczesciej nie) czy oskarzenie o pedofilie to prawda czy pomowienie? No w jaki? No wiec nie przesadzajmy z tym " zamiataniem pod dywan".
6. Po ostanie, udowodnienie pedofilli sprzed lat jest bardzo trudne i pod rzeczywiste ofiary moga podlaczyc sie (i zapewne to robia bo byli wtedy w danej w szkole a jak udowodnic ze to nieprawda?)dziesiatki, setki lub tysiace osoib ktore z faktu ze byli chca wyludzic odszkodowania, co jednoczesnie falszuje ilosc rzeczywistych przypadkow.
Tak wlasnie jest np. z tzw. "ofiarami" gwalciciela na zachodze Polski, a tam nawet nie bylo mowy o odszkodowaniach.
Zreszta, nawet w sprawie pedofilii wine trzeba udowodnic, a nie tylko kogos oskarzyc. Jak dzisiaj to udowanic? Kosciol zbyt latwo wierzy pomawiajacym, bo o ile kwesta samego molestowania wydaje sie byc pewna o tyle jeego skala jest zapewne mocno zawyzona!
Ocena: 0 Głosów: 2 Jan 2010-03-10 20:35
Niezalogowany użytkownik Pracowałem w Holandii kilka lat. Obserwuję co dzieje sie w Polsce. I są to dwa różne, bardzo rózne, kraje doświadczenia mentalności i sytuacje społeczne. Także moralnnie oceniajace czyny i zachowania. W każdym komentarzu, dyskusji i artykule trzeba mocno podkreślać że chodzi o lata dalekie do tyłu bo czyny wtedy dokonywane (nie te czysto seksulnie pedofilskie) a dziś oceniane są całkowicie inaczej odbierane, W skrajności jakiś zakonnik w zakrystii po nabożeństwie, Mszy szkolnej itp pogłaskał dzieciaka po głowie mówiąc:"dobrześ spełnił swą służbę" albo "dobrze ci dziś wyszło" a dzieciak był uradowany bo spragniony ciepła rodzicielskiego, którego był pozbawiony w znacznym stopniu bo oddany jako kilkuletni do internatu a DZIŚ ktoś powie to zachowanie było molestowaniem. Nie wymyślam bo właśnie na to aby tak przypadkiem nie robić w szkole zwracano mi uwagę. Czyż nie dzieje się podobnie dziś w Polsce? Holenderskie szkoły, internaty (nie tylko katolickie) były miejscami ogromnej dyscypliny, czasami zbyt prymitywnej, brutalnej ale ci "wychowawcy" brali się z holenderskich rodzin i holenderskiego sposobu życia i wychowania także moralnego. Wielodzietność (15-17 dzieci w rodzinie) powodowała i internaty i niby-powołania czego obrazem było masowe odejście ze stanu zakonnego gdy państwo wszystkim zapewniło pensję

wszystkie komentarze >