| $ | USD | 3,1703 | |
| € | EUR | 4,2048 | |
| Fr | CHF | 3,4752 | |
| £ | GBP | 5,0216 |
dodane 2010-03-12 17:47
KAI |
Domaganie się zrównania związków osób tej samej płci z małżeństwem przypomina utopię marksizmu o społeczeństwie bezklasowym – stwierdził 12 marca w Gnieźnie sekretarz generalny Europejskiej Konfederacji Dużych Rodzin Raúl Sánchez z Hiszpanii.
„Mówienie o tym, że szczęśliwe byłoby społeczeństwo bez różnicy płci przypomina marksizm, który obiecywał, że stworzymy społeczeństwo bezklasowe. A wyniki znamy. Sprzeciwianie się naturze nie zadziała, jak nie zadziałał marksizm” – mówił prelegent w dyskusji na temat cywilizacynego sporu o rodzinę, która odbyła się w ramach VIII Zjazdu Gnieźnieńskiego.
„W Europie walka o rodzinę jest konieczna. To walka ideologiczna i kulturowa. W sytuacji kryzysu demograficznego musimy zdać sobie sprawę, że posiadanie rodziny nie jest kosztem, ale inwestycją w przyszłość” – apelował przewodniczący Konfederacji.
Uczestniczący w debacie zatytułowanej: „Cywilizacyjny spór o rodzinę. Nowe modele rodziny?” publicysta Bronisław Wildstein stwierdził, że „postulat, aby tak samo jak małżeństwa traktować konkubinaty i związki homoseksualne, prowadzi do destrukcji rodziny”. „Jeśli osoby żyjące w konkubinacie odmawiają zobowiązań wobec siebie, to na jakiej zasadzie społeczeństwo ma traktować ten związek jako małżeństwo? Byłoby to sprowadzanie małżeństwa do czasowego konkubinatu, który w każdej chwili można zerwać” – tłumaczył publicysta.
Odnosząc się do związków osób tej samej płci, Wildstein zaznaczył, że „choć nikt w Europie nie broni homoseksualistom życia w parach, to nie można ich nazywać małżeństwem, gdyż trzeba by dać im prawo do adopcji, co oznaczałoby eksperyment na dzieciach – najbardziej bezbronnych członkach społeczeństwa”.
W rozpoczętym w piątek VIII Zjeździe Gnieźnieńskim liderzy ruchów i organizacji katolickich, ludzie nauki, kultury i polityki oraz duchowni różnych wyznań obradują na temat: „Rodzina nadzieją Europy”.
Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Nie lepsze byłyby klasyczne zapasy w błocie? W mazi nawet pojedynczego nelsona założyć nie sposób, a co dpiero podwójnego. Tu nawet siniaka by nie było, a oni(one) sami(same) oraz widzowie też mieliby kupę uciechy. No i ze strojem nie byłoby żadnych problemów. Strój paradowy zaspokoiłby najwybredniejsze gusta, tak myślę.
Ciekawa byłaby na przykład rywalizacja par homoseksualnych w łyżwiarstwie figurowym. Czy to w konkurencji par sportowych, czy tanecznych. Nie wyrządziliby przy tym nikomu krzywdy, a zabawy byłoby co niemiara.
Jeżeli nie wyjdzie im w sporcie, to dalej niech się lepiej nie biorą.
wszystkie komentarze >