Niespokojna nadzieja

Te dwa pojęcia użyte w tytule dobrze oddają charakter Tygodnia Modlitw o Powołania. Ta troska Chrystusa zmartwychwstałego jest nadzieją i niepokojem całego Kościoła.

Reklama

Człowiek bez powołania?
Młody człowiek namiętnie szuka autentyczności, uczucia, osobowych relacji i szerokich horyzontów nadziei. Z drugiej strony jest osamotniony, zraniony przez dobrobyt, rozczarowany ideologiami, a ponadto zdezorientowany etycznym nieładem.

Jednak dwa aspekty wydają się najważniejsze w rozumieniu postaw młodych ludzi. Pierwszy to postulat podmiotowości, niepowtarzalności istnienia, połączony z pragnieniem i nadzieją życia wiecznego. Drugi zaś to postulat wolności. Niestety, w dzisiejszej rzeczywistości - nie tylko europejskiej, ale i polskiej - najczęściej deformują się ich sensy. Podmiotowość przechodzi w subiektywizm, a wolność niepodporządkowana prawdzie przeradza się w anarchię niszczącą wszystkie wartości. Rośnie więc tzw. człowiek bez powołania. Brak w nim podstawowych odniesień do Boga, do wartości z Nim związanych i do Kościoła jako wspólnoty Bosko-ludzkiej, służącej zbawieniu człowieka. Ten ”brak widzenia wiarą” budzi niepokój o przyszłość. Każda bowiem antropologia oderwana od Boga jest fikcją i zmierza krótką drogą do odrzucenia sensu życia i jakiegokolwiek powołania. Ostrzegał nas przed tym Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice ”Fides et ratio”, że świat współczesny wcale nie ułatwia nam szukania dróg poznania prawdy o sobie. A wręcz odwrotnie, zdaje nam się mówić, że nie ma sensu stawiać pytań o sens życia.

Powołani ”na wirażu”
Powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego są darem Boga, o który nieustannie trzeba prosić - podkreślał Jan Paweł II w liście na Wielki Czwartek 2004 roku. To jest jedna z najpiękniejszych modlitw w Kościele, choć, jak mówi Ewangelia: ”Wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw nim Go poprosicie” (Mt 6,8). Wezwany ze świata i dla ludzi, postawiony w sprawach odnoszących się do Boga - tak krótko można określić drogę życia kapłańskiego czy zakonnego, które jest zrozumiałe na płaszczyźnie wiary. Warto w tym miejscu zauważyć refleksję ks. rektora Krzysztofa Pawliny z Warszawy, który powiedział w wywiadzie dla KAI, że o ile wcześniej kandydaci do stanu duchownego przychodzili z rodzin żyjących wiarą Kościoła, to dzisiaj przychodzą już nie tylko z takich środowisk, ale z przekonaniami i sposobami życia, które są w świecie. Dlatego - w jakimś procencie - czymś prawie normalnym są takie postawy, które nie przyjmują prawdy o istnieniu piekła. Mają ”inne” spojrzenie na sprawę celibatu, sakramentu małżeństwa, dopuszczalności aborcji czy eutanazji.

Jako ludzie ”bardzo współcześni” - Europejczycy, pragniemy realizować siebie, zrobić karierę, wykorzystać możliwości doznania przyjemności, jakich dostarcza świat. Wprawdzie tęsknimy do wspólnotowości życia - choćby na przykładzie odrodzenia ruchów religijnych w Kościele - ale to ona ma nam ułatwiać życie. Wydaje się więc - jak zaznacza Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej ”Ecclesia in Europa” - naznaczeni współczesnymi trendami, z utratą pamięci o korzeniach chrześcijańskich, nie potrafimy, czy też nie chcemy już dostrzegać istoty rzeczy, jaką jest wiara i miłość osobowa, czyli osobiste przylgnięcie do Boga, który jest Ojcem. Miłość Boga, objawiona w Synu i posłaniu Ducha Świętego, ze swej istoty jest bezinteresowna, pragnąca naszego dobra i szczęścia, ale czeka na odpowiedź człowieka, na wzajemność. Powołanie do życia kapłańskiego czy zakonnego jest wezwaniem do pełnego daru z siebie, który będzie związany z miłością i ofiarą, która kosztuje. W tym samym duchu odczytuję modlitwę księdza poety Jana Twardowskiego: Daj mi czystość, która nie jest tylko wyrzeczeniem domu, kobiety, dziecka; Daj mi ubóstwo, które nie jest tylko utratą, lecz innym panowaniem nad światem rzeczy; Daj mi posłuszeństwo, które nie jest tylko ślepym zapatrzeniem, ale dalekowzrocznością spraw, które przeżywam... Dary te są bowiem ”kształtem miłości” na całe życie... One są również kryterium wiarygodności ”wezwanych po imieniu”.

Wczoraj i dziś...
Ostatnie kilkanaście lat udowodniło, że pomimo groźnego ”wirażu europejskiej religijności”, Kościół w Polsce - za łaską Boga - jest pewnego rodzaju wyzwaniem wiary wobec Europy. Dostrzegamy pewną ”wiosnę Kościoła”, którą stanowią różne wspólnoty religijne, coraz bardziej świadome i odpowiedzialne za przekaz Ewangelii i życie z wiary. To z nich wywodzi się blisko 70 proc. powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego na każdym szczeblu.

Dziękujmy Bogu za każdy dar wezwania po imieniu do ”miłości większej”, ale również włączmy się osobiście i wspólnotowo w prośbę Kościoła o nowe i przejrzyste świadectwa życia oddanego bez reszty Bogu i ludziom.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    6°C Niedziela
    wieczór
    4°C Poniedziałek
    noc
    4°C Poniedziałek
    rano
    3°C Poniedziałek
    dzień
    wiecej »

    Reklama