Smoki na ratunek

Zalanymi ulicami suną wielkie zielone pojazdy. Co to takiego? Jeżdżące łodzie, czy pływające ciężarówki?

Reklama

Obie odpowiedzi są w pewnym sensie poprawne. Pojazdy, które mogą jeździć po lądzie i pływać po wodzie to amfibie. Oficjalna nazywa: PTS, czyli gąsienicowy transporter pływający. Amfibie wykorzystywane podczas tegorocznej powodzi należą do Wojska Polskiego.

Gąsienice albo śruby

Mogą transportować samochody, ciężarówki, armaty albo 72 żołnierzy przez rzeki lub kanały, czyli tak zwane przeszkody wodne. – Używane do desantu morskiego potrafią się utrzymać na wodzie nawet przy 4 stopniach Beauforta, czyli przy dosyć wysokiej fali – wyjaśnia Stanisław Gabryś, właściciel amfibii i jednego z największych w Europie Muzeum Broni i Militariów w Świdnicy.

Mimo, że te olbrzymie transportowce mają już około 30-tu lat wciąż świetnie się sprawują. Na miejsce akcji dowozi się je na wielkich platformach, ponieważ swoimi gąsienicami zniszczyłyby drogi i chodniki, a poza tym poruszają się bardzo wolno.

Amfibia bez gąsienic   Wikimedia (PD) Amfibia bez gąsienic Po lądzie amfibie jeżdżą na gąsienicach, natomiast w wodzie napędzają je – podobnie jak w statkach – dwie śruby. Płynąc mogą przewozić nawet 10 ton ładunku, czyli tyle, ile waży na przykład 10 Fiatów Punto!

Na miejscu kierowcy niespodzianka: kierownicy brak. Zamiast tego dwa drążki. Żeby skręcić w lewo, trzeba zatrzymać lewą gąsienicę i ruszyć prawą. Do skrętu w prawo odwrotnie. – Amfibie napędza potężny czołgowy silnik i aż cztery akumulatory – tłumaczy Stanisław Gabryś. Zbiorniki tego „smoka” mieszczą 700 litrów paliwa. Przeciętny samochód ma ok. 40 litrów.

Zwinne olbrzymy

Podczas tegorocznych powodzi wojskowe PTS-y ratowały ludzi i zwierzęta z miejsc odciętych przez wodę. Ten masywne olbrzymy, gdy pływają, są bardzo... zwinne. – W wodzie można z amfibią robić wszystko – dodaje pan Gabryś. – Jest zwrotna, prowadzi się ją bez żadnych problemów.

Ratownicy poruszający się amfibiami na zalanych przez powódź ulicach, musieli jednak bardzo uważać. Nie dlatego, żeby coś zagrażało transporterowi, ale dlatego, że amfibia mogła uszkodzić płoty czy domy zahaczając o nie stalowym kadłubem.

Dzięki amfibiom można było z miejsc zagrożonych powodzią lub już zalanych, ewakuować jednocześnie setki osób, krowy, konie, psy i inne zwierzęta domowe. Niektóre transportowce kursowały nawet przez kilkanaście godzin bez przerwy.

Okazało się, że amfibie, projektowane na czas wojny, najbardziej przydały się w czasie pokoju.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    4°C Środa
    wieczór
    1°C Czwartek
    noc
    wiecej »

    Reklama