USA: Nie ma mowy o 'zwycięstwie'

Politolodzy rozmaicie oceniają wtorkowe przemówienie telewizyjne prezydenta Baracka Obamy o zakończeniu operacji bojowych wojsk USA w Iraku. Podkreślają położenie przez prezydenta akcentu na potrzebę naprawy gospodarki i obietnicę wycofania wojsk do końca 2011 r.

Reklama

"Prezydent powiedział wszystko, co powinien powiedzieć na ten temat. Pochwalił nawet prezydenta Busha. A przede wszystkim powiązał planowany powrót wojsk do kraju ze staraniami, żeby postawić na nogi gospodarkę. Słusznie też podkreślił, że nasze zaangażowanie w Afganistanie nie będzie trwało bez końca" - powiedział w rozmowie z PAP Lawrence Korb z Center for American Progress.

Polemizował on z prawicowymi krytykami Obamy, którzy zarzucili mu, że nie położył nacisku na "zwycięstwo" w Iraku - czyli pozostawienie tam proamerykańskiego, silnego rządu, zdolnego do samodzielnego zapewnienia bezpieczeństwa kraju.

"Od dawna wiadomo, że nie ma mowy o +zwycięstwie+. Długo jeszcze nie będziemy wiedzieli, czy Irak będzie stabilnym państwem. Zapowiedź wycofania wszystkich wojsk z końcem 2011 r. wynika z umowy z rządem irackim. Obama słusznie powiązał strategię w Iraku z operacją w Afganistanie i z koniecznością uporządkowania naszej gospodarki" - powiedział Korb, który był wysokim urzędnikiem Pentagonu za rządów prezydenta Ronalda Regana.

Bardziej krytycznie ocenił przemówienie Obamy ekspert Brookings Institution, Michael O'Hanlon.

"Nie jestem pewny, co Obama tym przemówieniem osiągnie. Starał się w nim powiedzieć, że możemy przejść do nowej fazy operacji w Iraku. Głównym celem było przekonanie społeczeństwa, że możemy teraz przesunąć akcent na krajowe i ekonomiczne priorytety w USA. Z punktu widzenia polityki irackiej nie było to więc aż tak ważne wystąpienie" - powiedział PAP O'Hanlon.

"Prezydent oświadczył też, że wycofamy wszystkie wojska z Iraku do końca przyszłego roku. Wolałbym, żeby tego nie powiedział. Nie wiadomo, jaka będzie wtedy sytuacja w Iraku. Rozumiem polityczne motywy zapewnień, że nasza operacja się kończy - zbliżają się wybory do Kongresu. Termin ten wynika wprawdzie z umowy z rządem irackim, ale ma powstać nowy rząd koalicyjny, z którym będzie można renegocjować tę umowę" - dodał ekspert Brookings Institution.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    3°C Piątek
    noc
    2°C Piątek
    rano
    5°C Piątek
    dzień
    6°C Piątek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama