Kryteria przynależności

Przynależność to zasada funkcjonowania i stylu bycia w naszym społeczeństwie. Jedni afiszują się przynależnością do jakiejś frakcji politycznej, inni do grupy zawodowej, jeszcze inni gromadzą się w klubach kibiców. Każde z tych ugrupowań ma swoje zasady, statuty bądź wzorce zachowań, co wcale nie oznacza, że między członkami poszczególnych ugrupowań nie dochodzi do starć, kontrowersji, a nawet konfliktów. Mimo to wartością nadrzędną jest przynależność.

Reklama

Warto się nad tym zastanowić, ponieważ wszyscy jesteśmy do czegoś przyłączeni, do czegoś zdążamy i czegoś pragniemy. Kibice, którzy wierzą w swój zespół, obnoszą jego symbole, wykrzykują jego nazwę, jednoczą się w zwartej grupie, i – choć to przykre – czasami walczą z frakcjami przeciwnymi. Politycy, cóż... można by ich sklasyfikować według tej samej zasady, ponieważ wierzą w zwycięstwo swojej partii, debatują i negują dokonania drugiej strony w sposób podobny do kibiców, czego zresztą doświadczyliśmy podczas ostatnich starć wyborczych. Zaś przedstawiciele grup zawodowych muszą sprostać wymogom walki i konkurencji rynkowej.

Jednakże nie o takiej przynależności dzisiaj pora nam mówić, lecz o tej szczególnej, która wszystkich nas łączy, buduje zgodę, (chociaż i tutaj zdarzają się odstępstwa) i jedność, bez debaty, konkurencji, walki. To przynależność do Chrystusa. 

Jeśli w przypadku kibiców i polityków jesteśmy w stanie przewidzieć wynik meczu bądź wygrania wyborów, bowiem mamy narzędzia w postaci sondaży, to o naszej przyszłości po urozmaiconym (bądź nie) życiu niczego nie wiemy: „Któż bowiem z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie?” (Mdr 9,13-16).

Kryteria naszej przynależności są one nam znane: wiara, Chrzest, Sakramenty, udział w Eucharystii. Tej przynależności nikt z nas nie neguje, nie szuka innej opcji, bo wiara w obietnice Boga uskrzydla i zachęca do dalszej pracy, której bazą powinno być to, czego nas nauczył Jezus, czyli modlitwa, nadzieja i miłość wzajemna.

Kartezjusz – filozof z XVI wieku – wypowiedział słynne zdanie „Cogito ergo sum” – Myślę, więc jestem. Pozwolę sobie sparafrazować to zdanie w sposób następujący: WIERZĘ, WIĘC JESTEM.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Wtorek
    wieczór
    6°C Środa
    noc
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    wiecej »

    Reklama