Sto lat dla dwudziestolatka

Katowicki Korez to jeden z pierwszych niepaństwowych teatrów w kraju. Właśnie świętuje on swoje 20-lecie.

Reklama

I może się cieszyć, że nie tylko na kultowym „Cholonku” w reż. Mirosława Neinerta i Roberta Talarczyka, granym od sześciu lat, ma pełne sale. – Raz na wiek trafia się sztuka, która jest wydarzeniem nie tylko kulturalnym, ale i społecznym – mówi Mirosław Neinert – jego dyrektor. – Opowieść o Ślązakach i dla nich. Kiedy wystawiali ją na opolskiej wsi, publiczność dośpiewywała kawałki prezentowanych piosenek. Warszawski Teatr Na Woli pełen był mieszkających w stolicy Ślązaków.

Repertuar Koreza nie ogranicza się do tematyki regionalnej. Jego założyciele: Grzegorz Wolniak, Bogdan Kalus i Mirosław Neinert zaczynali od „Scenariusza dla 3 aktorów” Bogusława Schaeffera. W 2002 zrealizowali oni spektakl muzyczny „Ballady kochanków i morderców” w reż. Talarczyka, który odbił się echem w kraju. Złożyło się na niego kilkanaście utworów Nicka Cave’a, które po raz pierwszy artyści zaprezentowali, doprawiając tragizm szczyptą czarnego humoru.

Z piosenek czeskiego barda Jaromira Nohavicy ułożyli cieszący się powodzeniem spektakl „Kometa, czyli ten okrutny wiek XX wg Jaromira Nohavicy”, wyreżyserowany przez Talarczyka i Neinerta. Po spektaklu „2” Jima Cartwrighta, w którym Neinert z Grażyną Bułką wcielają się we właścicieli wyimaginowanego baru, między którymi dochodzi do rękoczynu, trzy razy za kulisy przyszły kobiety, zwierzając się, że bił je mąż. W praktyce okazało się, że sztuka ma moc katartyczną. – Nie mamy kompleksu prowincji – mówi Neinert. – Każdy hoduje go w sobie.

Z powodzeniem gramy w Warszawie, Berlinie, Chicago. Zarówno spektakle, jak i ich aktorzy wielokrotnie byli uhonorowani nie tylko regionalnymi nagrodami. Przez te lata utrzymują się z biletów i dofinansowania prywatnych sponsorów. Na etacie mają jedynie dwie osoby zatrudnione w biurze i czterech aktorów pracujących na umowę-zlecenie. Przydałby się stały budżet. – Dla mnie i kolegów nasz teatr to oaza wolności – mówi Neinert. W teatrze nie ma kurtyny, aktorzy sami sprzedają bilety, rozmawiają z widzami, sprawiając, że czujemy się tu jak wśród dobrych znajomych.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KULTURA, SZTUKA, TEATR

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    2°C Piątek
    rano
    5°C Piątek
    dzień
    6°C Piątek
    wieczór
    3°C Sobota
    noc
    wiecej »

    Reklama