Jesteśmy częścią świata

Oddech uniwersalnego Kościoła – tak przybycie do Polski nowego nuncjusza określił przewodniczący polskiego Episkopatu, abp. Józef Michalik. To nie zwykła kurtuazja.

Reklama

Dla przeciętnego polskiego katolika nie ma znaczenia kto reprezentuje w naszym kraju Stolicę Apostolską. Na codzienność chrześcijańskiego życia ma to wpływ niewielki. A kościelna polityka czy biskupie nominacje wiernych może i interesują, ale i tak nie mają na nie żadnego wpływu. Przybycie do Polski nowego nuncjusza, abp. Celestino Migliore można by więc skwitować wzruszeniem ramion, zaś stwierdzenie abp. Józefa Michalika o  „oddechu uniwersalnego Kościoła” uznać za zwyczajną kurtuazję. Wiadomo, nuncjusz nie-Polak, mający doświadczenie dyplomatyczne, znający realia różnych Kościołów. Jaki to może mieć realny wpływ na kształtowanie oblicza Kościoła w Polsce?

Abp Migliore nie jest jednym z wielu dyplomatów watykańskich. Ostatnimi laty pełnił funkcję wysłannika Stolicy Apostolskiej przy ONZ. Z tej racji wiele razy zabierał głos na forum  tej organizacji. Nie prowadzimy na Wiara.pl statystyk popularności informacji, ale wiele o preferencjach czytelników mówi okienko „Na topie” w którym wyświetlają się te wiadomości, która są najczęściej czytane. Informacje o wystąpieniu Arcybiskupa na forum ONZ nie pojawiły się tam chyba nigdy. A już na pewno nie były przez czytelników szerzej komentowane. Bliższa ciału koszula. Katolików w Polsce niespecjalnie interesują takie problemy jak głód, utrudnienia w handlu międzynarodowym czy potrzeba rozbrojenia.  Szkoda. Przecież jak się nad tym głębiej zastanowić, to jest to poważny problem moralny.  

Nie jest prawdą, że „mieszkamy z kraja” i nas ten problem nie dotyczy. Polska, zwłaszcza odkąd wstąpiliśmy do NATO i Unii, jest beneficjentem niesprawiedliwych układów w relacjach międzynarodowych. Fakt, my, zwyczajni obywatele, na światową politykę wpływu nie mamy. Świadomość uczestniczenia w niesprawiedliwej grze mogłaby nas jednak skłonić do zrobienia nieco więcej dla tych, którzy nie mają się tak dobrze jak my. Nie ma co się wymawiać organizacjami charytatywnymi. Nasz stosunek do obcych najlepiej oddaje stosunek do imigrantów. Może takie uogólnienie jest niesprawiedliwe, ale mam wrażenie, że niechętnie dzielimy się z nimi naszymi cywilizacyjnymi zdobyczami.

Nowy nuncjusz na pewno nie zmieni podejścia polskich katolików do problemów międzynarodowych. Jeśli jednak jego obecność w Polsce pomoże trochę przewietrzyć nasze myślenie o świecie, to bardzo dobrze.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • sir Marek
    10.09.2010 18:25
    Oczywiście,że "to nie zwykła kurtuazja" - to pospolity serwilizm.
  • renia
    11.09.2010 14:32
    Może właśnie dzięki temu będzie więcej zainteresowania globalnym spojrzeniem na wiarę katolicką?Wyjście poza własny grajdołek pozwala spojrzeć na swoją wiarę z innego punktu i dostrzec w niej stęchłe i nawet złe nawyki.życzę sobie odnowy wiary.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    6°C Środa
    noc
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    4°C Środa
    wieczór
    wiecej »

    Reklama