wiara.pl

info

Tusk i Komorowski winni katastrofie?

dodane 2010-09-10 18:51

PAP |

Nie doszłoby do katastrofy smoleńskiej, gdyby nie polityka Donalda Tuska, polegająca na dyskredytowaniu Lecha Kaczyńskiego i oszczędzaniu na bezpieczeństwie najważniejszych osób w państwie - to główna konkluzja memoriału przygotowanego na piątkowe spotkanie ws. katastrofy z udziałem prezesa PiS.

Tusk i Komorowski winni katastrofie?   Jakub Szymczuk/ Agencja GN Pałac Prezydencki w Warszawie dzień po katastrofie samolotu.

"Polityczne tło katastrofy smoleńskiej" - taki tytuł nosi dokument przygotowany na piątkowe spotkanie - zgromadzenie obywatelskie w warszawskim klubie Palladium w 5 miesięcy od katastrofy. Dokument rozdano przed rozpoczęciem.

W memoriale oceniono, że premier Donald Tusk - zanim doszło do katastrofy - prowadził "wspólnie z czynnikami rosyjskimi" grę wykorzystującą narodową rocznicę "przeciwko głowie własnego państwa".

Niemal 50-stronicowy dokument podzielono na 4 rozdziały: Walka z prezydentem Lechem Kaczyńskim; Lekceważenie bezpieczeństwa lotów najważniejszych osób w państwie; Przygotowania do obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej; Decyzje w sprawie badania okoliczności katastrofy i prowadzenia śledztwa.

"Nie doszłoby do tej tragedii, gdyby w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej udała się na jej miejsce jedna polska delegacja z prezydentem RP na czele i z udziałem premiera polskiego rządu, gdyby ten ostatni nie prowadził przedtem wspólnie z czynnikami rosyjskimi gry wykorzystującej narodową rocznicę przeciwko głowie własnego państwa" - napisano w podsumowaniu, które kończy dokument.

Jak zaznaczono, do katastrofy by nie doszło, "gdyby nie dwojaka polityka" prowadzona przez Donalda Tuska i jego środowisko: "systematyczne marginalizowanie oraz propagandowe dyskredytowanie i zniesławianie prezydenta RP L.Kaczyńskiego, a jednocześnie populistyczne oszczędzanie na bezpieczeństwie najważniejszych osób w państwie".

W memoriale oceniono, że prowadzona przez obóz Tuska walka z L.Kaczyńskim "obniżała jego bezpieczeństwo, ponieważ demobilizowała polskie instytucje odpowiedzialne za szeroko rozumianą ochronę głowy państwa, sprzyjała lekceważeniu standardów bezpieczeństwa przez instytucje innych państw, mogła skłaniać awanturnicze elementy w obcych służbach do skrajnych działań".

Według dokumentu Donald Tusk i politycy z nim związani robili wszystko, by udaremnić wyjazd prezydenta do Katynia, a gdy się to nie udało - aby pomniejszyć jego znaczenie. Jak podkreślono, planowi temu przeciwstawiono spotkanie premierów Władimira Putina i Tuska.

"Przygotowaniom lotu polskiego premiera na to spotkanie nadano najwyższy priorytet, jednocześnie godząc się na traktowanie przez stronę rosyjską podróży Lecha Kaczyńskiego jako prywatnej, co niebezpiecznie obniżyło standard lotu prezydenta RP i osób towarzyszących" - stwierdzono w memoriale.

W ocenie jego autorów, czołowi politycy PO, "z powodu skrajnej nieudolności lub wręcz złej woli, wydatnie przyczynili się do tego, że nikłe stały się szanse rzetelnego i wiarygodnego dla opinii publicznej ustalenia dokładnego przebiegu i bezpośredniej przyczyny katastrofy".

"Ogromna moralna i polityczna odpowiedzialność Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego, Stefana Niesiołowskiego, Radosława Sikorskiego, Bogdana Klicha, Tomasza Arabskiego, Sławomira Nowaka i innych wymienionych tu polityków PO nie ulega żadnej wątpliwości" - podkreślono w memoriale. Jak oceniono, rola tych polityków w zdarzeniach poprzedzających katastrofę smoleńską oraz tych, które po niej nastąpiły, "pozbawia ich moralnego prawa do czynnego udziału w polityce".

W ocenie autorów memoriału, po katastrofie Tusk i inni ważni politycy PO "podjęli działania nastawione na odsunięcie od siebie politycznej odpowiedzialności za katastrofę, a w relacjach Polski z Federacją Rosyjską dopuścili się błędów i zaniechań, które drastycznie zmniejszyły szansę rzetelnego i pełnego ustalenia bezpośrednich przyczyn katastrofy".

W memoriale stwierdzono, że obóz Tuska realizował strategię walki z prezydentem "za pomocą wszystkich dostępnych środków - od utrudniania prezydentowi sprawowania urzędu (....), poprzez nieprzestrzeganie protokolarnej rangi głowy państwa, aż po kampanię dyskredytowania i zniesławiania".

Wśród osób, które najmocniej atakowały prezydenta - obok Tuska - wymieniono m.in. Bronisława Komorowskiego, Stefana Niesiołowskiego, Radosława Sikorskiego. Za autora najbardziej wulgarnych ataków uznano Janusza Palikota, którego porównano do Jerzego Urbana, autora "kampanii pogardy i zniesławiania".

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | KATASTROFY, LOTNICTWO, MEMORIAŁ, PARTIE, PIS

DO POBRANIA: |
Przeczytaj komentarze | 20 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 10 Głosów: 38 Antoni 2010-09-10 19:23
Niezalogowany użytkownik Służby pośrednio podległe premierowi nie przygotowały w odpowiedni sposób zabezpieczenia przelotu prezydenckiego samolotu, szczególnie warunków lądowania w Smoleńsku. Wina Tuska nie ulega wątpliwości. Na kopalni, za wypadek śmiertelny dyrektor ponosi odpowiedzialność - tak i w tym przypadku, premier ponosi odpowiedzialność za to, co się stało.
Ocena: 6 Głosów: 28 Adam 2010-09-10 20:50
Niezalogowany użytkownik Obłuda mediów w sprawie śp. Prezydenta, a dziś w sprawie Jarosława Kaczyńskiego - jest zdumiewająca. Nie chodzi tu o "zwalanie winy na Tuska" jak raczył się wyrazić "Viator", ale o stwierdzenie faktu, że urząd prezydenta Rzeczypospolitej i osoba śp. Prezydenta były wyśmiewane, wielu polityków PO wyrażało się o śp. Prezydencie bez szacunku, co więcej, w sposób haniebny i godny politowania. Była to sytuacja długotrwała. Wszyscy to pamiętają, to było polowanie z nagonką.
Poza tym, zaangażowanie polskiego rządu w sprawę wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem, a raczej zupełny brak zaangażowania, daje do myślenia. Panowie, czego się boicie? Jeśli to, co mówicie, jest prawdą, to nie powinniście się niczego obawiać.
Ocena: 6 Głosów: 28 Adam 2010-09-10 20:33
Niezalogowany użytkownik Prawda. Po co były dwie delegacje? Można było zrobić jedną, pod przewodnictwem Prezydenta. Głową państwa jest prezydent, nie premier. Jarosław Kaczyński powiedział prawdę. Ona się nie podoba, bo jest niewygodna.
Ocena: 0 Głosów: 0 marcin-katolik 2010-09-12 19:32
Niezalogowany użytkownik Zastanawia mnie jedna rzecz. Anna wkleiła na chrześcijańskim portalu cytaty z Pisma Świętego. Bez żadnego kontekstu, bez żadnego komentarza. Po prosto czyste Słowo Boże. I na siedem ocen komentarza, wypadkowa jest na moment kiedy to piszę -3. Lekko szokujące.

Co ciekawe, widzę, że podobnie "na minusie" są krytyczne wypowiedzi na temat Jarosława Kaczyńskiego i PiS. A te pochlebne dla PiS a krytyczne dla PO są na plusie.
Baaaardzo ciekawe.

wszystkie komentarze >