Marsz Wszystkich Świętych

W wigilię Uroczystości Wszystkich Świętych skorzystałam z propozycji mojej siostrzenicy i wzięłam udział w Marszu Wszystkich Świętych zorganizowanym w jej parafii. Jego ideą było, by poprzez świadectwo wiary przeciwstawić się świętowaniu Halloween.

Reklama

Parę lat temu, gdy pracowałam jako katecheta w gimnazjum ostro zaprotestowałam świętowaniu Halloween w szkole. Od tego momentu zaczęły się moje problemy w pracy, w konsekwencji których musiałam z niej zrezygnować. Tym bardziej niepokoi mnie fakt, że wzrasta u nas popularność tego zwyczaju. Obawiam się, że może na dobre zakorzenić się w naszej kulturze. Przy spadku świadomości religijnej naszego społeczeństwa istnieje niebezpieczeństwo, że z czasem wyprze przesłanie jakie niosą z sobą przeżywane w Kościele pierwsze dni listopada.

Już od jakiegoś czasu pojawiają się różne inicjatywy, które mają pomóc zatrzymać się nad prawdą o śmierci i naszej wieczności. Dlatego warto w nich uczestniczyć i propagować je, by te przybyłe z zachodu pogańskie zwyczaje nie odwracały uwagi od istoty tych dni. By pomogły zastanowić się nad naszym powołaniem do świętości i dążenia do zjednoczenie się z Bogiem w radości wiecznej.

W wigilię Uroczystości Wszystkich Świętych skorzystałam z propozycji mojej siostrzenicy i wzięłam udział w Marszu Wszystkich Świętych zorganizowanym w jej parafii. Jego ideą było, by poprzez świadectwo wiary przeciwstawić się świętowaniu Halloween.

Idąc na miejsce zbiórki mijałyśmy poprzebierane i zbierające słodyczce dzieci, a także podchmieloną młodzież w przebraniach wampirów. Był spory ruch, jak na tę wieczorną godzinę. Poczułam lekki strach i niepokój. Wyraziłam obawę, czy nie dojdzie do jakiejś awantury. W odpowiedzi usłyszałam, że my przecież będziemy się modlić i będziemy mieć za sobą cały orszak świętych, więc cóż może nam się stać.

Impreza okazała się nieźle przygotowana. Zaangażowani byli księża z parafii, którzy zresztą byli inicjatorami i czuwali nad duchową stroną całego przedsięwzięcia. Trasę marszu zabezpieczała policja, która stanęła na wysokości zadania. Całą drogę towarzyszył nam śpiew Litanii do Wszystkich Świętych. Nie bez znaczenia były niesione rekwizyty, które miały przypominać o tym, co pomaga nam w drodze do świętości. Lekcjonarz o konieczności poznawania i słuchania Słowa Bożego, różaniec o modlitwie. Obrazy świętych i przebrane za świętych dzieci –  o naszym powołaniu do świętości, a niesione przez młodzież liny wokół uczestników – o świętych obcowaniu. Cały marsz kończył się w kościele Adoracją, bo nie mogło zabraknąć również wskazania na to, co dla nas najważniejsze – na Eucharystię. Odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a na zakończenie wyśpiewaliśmy uroczyste „Te Deum”. Z  błogosławieństwem eucharystycznym mogliśmy spokojne wracać do domu. Nie czułam już lęku, a radość, że tam byłam.

Reakcje ludzi, których mijaliśmy po drodze były różne. Ta sama młodzież, którą spotkałyśmy idąc na miejsce zbiórki, próbowała zagłuszać zbyt mocno jednak brzmiący śpiew Litanii. Mężczyzna idący z piwem, przechodząc tuż obok, próbował je ukryć. Dzieci poprzebierane za księżniczki i małe wampirki nie bez konsternacji kiwały swoim koleżankom i kolegom idącym z zapalonymi świecami w marszu. Pani w sklepie (była to wszak niedziela) wyszła i nie wpuszczała klientów, by popatrzeć na przechodzącą dość sporą grupę uczestników. Byli i tacy przechodnie, którzy dość głośno prowadzili rozmowę, i wydawać się mogło, że w ogóle nas nie widzą, że jesteśmy dla nich niewidoczni. Były też życzliwe uśmiechy i pozdrowienia.

I może ktoś uzna, że inicjatywa nie warta zachodu, nie warta rozpowszechniania. Była jednak próbą zaprzeczenia szerzącemu się kultowi pogańskiego Halloween, a przede wszystkim stała się okazją do dania świadectwa wiary. Łatwo napisać protest, słowa sprzeciwu i zgorszenia, trudniej w sposób czynny zamanifestować. Nie łatwym jest zaświadczyć o swojej wierze, gdy grozi wyśmianie, może nawet jakieś szykany. No i zadaję sobie na koniec pytanie – czy  zdecydowałabym się pójść w takim marszu w swojej parafii?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • ya
    02.11.2010 21:56
    Takie inicjatywy to chyba najlepsze co możemy zrobic wobec szerzącej się 'tradycji' pogaństwa, ciemności i zła. Uważam, że więcej powinn osię o tym mówić -bo wielu ludzi po prostu nie wie, że coś, co jest modne i powszechne, może być złe -nie wiedzą też, że można w inny sposób świętować ten dzień.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    0°C Sobota
    noc
    -1°C Sobota
    rano
    3°C Sobota
    dzień
    3°C Sobota
    wieczór
    wiecej »

    Reklama