Cudze?

Za cudze-moje się żałuje, wyznając je w konfesjonale i postanawiając poprawę. Cudze-bliźniego się wybacza.

Reklama

Chcąc udowodnić uczniowi jego niewiedzę każdy stary belfer stosuje czasami chwyty mało pedagogiczne. Przyznaję się bez bicia. Też mi się zdarzało. Na przykład na zakończenie roku szkolnego, gdy uczeń domagał się podwyższenia oceny. Wymień – prosiłem wówczas – uczynki miłosierne co do duszy i grzechy cudze. Z pierwszym jakoś bywało. Na drugim padali wszyscy. Z czasem zrezygnowałem i przestałem pytać. Cóż – myślałem – deformacja sumień postępuje. Myślałem tak do czasu. Przyszedł moment, gdy zacząłem przecierać oczy ze zdumienia. Czytam gazetę – przynajmniej jeden tekst o grzechach cudzych. Słucham wiadomości – podobnie. O komentarzach internautów pod tekstami ekspertów opisujących rzeczywistość nie wspomnę. Nagle staliśmy się narodem specjalistów od grzechów cudzych. Staliśmy się? Nie! Sztukę bicia się w cudze piersi i wytykania bliźnim ich grzechów doprowadziliśmy do perfekcji.

Tu właśnie zaczyna się problem. Ale zanim określimy na czym polega, zafundujmy sobie małą powtórkę. (Jak to było przed bierzmowaniem?) Grzechy cudze: 1. Namawiać kogoś do grzechu; 2. Nakazywać grzech; 3. Zezwalać na grzech; 4. Pobudzać do grzechu; 5. Pochwalać grzech drugiego; 6. Milczeć, gdy ktoś grzeszy; 7. Nie karać za grzech; 8. Pomagać do grzechu; 9. Usprawiedliwiać czyjś grzech.

W czym zatem problem? Sztuka bicia się w cudze piersi ma coś wspólnego, ale z pierwszym z siedmiu grzechów głównych, czyli pychą, natomiast nie ma nic wspólnego z grzechami cudzymi. Bo te cudze tak naprawdę są moimi. Za cudze-moje się żałuje, wyznając je w konfesjonale i postanawiając poprawę. Cudze-bliźniego się wybacza. W przeciwnym razie nasze sumienie – jak mówił Benedykt XVI na wczorajszej audiencji generalnej – staje się śmietnikiem. Ten ostatni fragment katechezy wart jest przypomnienia i zapamiętania. „Właśnie tego potrzebujemy także i my: pozwolić, by w nasze sumienie wkroczyły słowa, życie, światło Chrystusa, aby zostało oświecone, zrozumiało co jest prawdziwe i dobre a także to, co jest złe. Oby nasze sumienie zostało oświecone i oczyszczone. Śmieci pojawiają się nie tylko na różnych ulicach świata. Istnieją śmieci także w naszych sumieniach i duszach. Oczyszczają nas jedynie światło Pana, Jego moc i miłość, dając nam życie uczciwe.”

Na koniec sprostowanie. W ubiegłym tygodniu, pisząc o definicji osoby, powoływałem się błędnie na arcybiskupa Antoniego Bloom’a. Telefon jednego z czytelników wymusił na mnie odszukanie tekstu. Jego autorem okazał się Olivier Clement, a chodziło o artykuł, zamieszczony w 1989 roku w sierpniowym numerze miesięcznika „W drodze”. Cóż, pamięć okazała się zawodna. Autor zaś po raz kolejny dostał nauczkę, że dobre dziennikarstwo to również rzetelne sprawdzanie źródeł.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    3°C Sobota
    wieczór
    1°C Niedziela
    noc
    0°C Niedziela
    rano
    1°C Niedziela
    dzień
    wiecej »

    Reklama