| $ | USD | 3,4589 | |
| € | EUR | 4,3510 | |
| Fr | CHF | 3,6206 | |
| £ | GBP | 5,4178 |
dodane 2010-12-04 12:43
KAI |
Dialog z każdym napotkanym człowiekiem był i jest priorytetem w moim posługiwaniu kapłańskim i biskupim - mówi KAI bp Józef Guzdek, mianowany dziś Biskupem Polowym Wojska Polskiego. Ingres bp. Guzdka do katedry polowej w Warszawie odbędzie się 19 grudnia br.
Księże Biskupie, obejmuje Ksiądz diecezję polową. Na czym polega specyfika duszpasterstwa wojskowego? Wobec jakich najważniejszych wyzwań staje w takiej sytuacji duchowny?
Bp Józef Guzdek: Duchowny, niezależnie od okoliczności, stoi wobec wyzwania głoszenia Chrystusa i posługiwania człowiekowi na jego drodze do Boga. Jedynym zadaniem duchownego jest odczytanie i pełnienie woli Boga, którą dla mnie w tym momencie życia jest wezwanie do posługi w duszpasterstwie wojskowym. Jego specyfikę będę poznawał spotykając się z duszpasterzami, z żołnierzami i ich rodzinami. Inny jest zasięg terytorialny diecezji polowej – bo to przecież cały kraj i misje wojskowe poza jego granicami. Także parafie wojskowe tworzą szczególne grupy osób, zapewne z innymi problemami niż zwyczajne parafie.
A czy Ksiądz Biskup ma już jakieś własne doświadczenia z wojskiem?
- Rozpoczynając we wrześniu 1975 r. studia teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie, otrzymałem, podobnie jak 28 moich kolegów, kartę powołania do wojska. Miałem jednak trochę więcej szczęścia niż pozostali i znalazłem się w gronie 7 osób, którym w przeddzień wyjazdu do jednostki tę kartę anulowano.
W tych trudnych czasach klerycy byli w specjalnych jednostkach wojskowych, które ze szkoleniem wojskowym miały niewiele wspólnego. Później już jako ksiądz i biskup wielokrotnie współpracowałem z wojskiem, zwłaszcza podczas przygotowań do papieskich pielgrzymek, kiedy podejmowaliśmy wspólne działania dla ich zabezpieczenia. To było cenne doświadczenie, które przekonało mnie, że wojskowi to ludzie otwarci, zdyscyplinowani i solidnie realizujący wyznaczone cele. Pełniąc posługę biskupa wielokrotnie byłem zapraszany na żołnierskie opłatki i okolicznościowe spotkania.
Ksiądz Biskup urodził się w papieskich Wadowicach. Jaki to miało wpływ na drogę duchową młodego Józefa Guzdka? Jak narodziło się powołanie? Czy miał Ksiądz jakieś bezpośrednie kontakty ze starszym Wadowiczaninem, Karolem Wojtyłą? Jakie?
- Powołanie to przede wszystkim wybór Boga, który szanując ludzką wolność, oczekuje pozytywnej odpowiedzi. Na tę decyzję mają wpływ: rodzina, szkoła, parafia i środowisko wzrastania.
Wadowice były i są przestrzenią, która pozwala człowiekowi na otwartość i na wybór. Są tu i kościół parafialny z przylegającym do niego domem rodzinnym Karola Wojtyły, są ojcowie karmelici „Na Górce” szerzący kult św. Józefa i Rafała Kalinowskiego, są dobre szkoły, ale jest też i więzienie. Można więc wybrać… Ja wybrałem kapłaństwo.
Z kard. Karolem Wojtyłą spotkałem się u progu seminarium. Do dziś pamiętam jego pytanie o moje powołanie: „Czy z tej «mąki» będzie chleb?”. Kiedy kończyłem seminarium był już Papieżem; później wielokrotnie miałem okazję spotykać go, zarówno w Watykanie jak i w Polsce. To jego decyzją w 2004 r. zostałem mianowany biskupem pomocniczym dla archidiecezji krakowskiej. Staram się więc, aby dobrze wypełniać powierzone mi zadania.
Jako kapłan w Krakowie Ksiądz prowadził różnorodna działalność duszpasterską. Proszę przybliżyć szczegóły.
- Przez 13 lat byłem wikariuszem w trzech parafiach archidiecezji krakowskiej: Trzebini, Wieliczce i kolegiacie akademickiej św. Anny w Krakowie. Szczególną wagę w duszpasterstwie przywiązywałem do katechizacji – wydaje mi się, że miałem dobry kontakt z dziećmi i młodzieżą, do głoszenia słowa Bożego, posługi w konfesjonale oraz prowadzenia różnego typu wspólnot parafialnych, szczególnie ministrantów, lektorów i młodzieży akademickiej.
Zupełnie innym doświadczeniem była praca w Krakowskim Seminarium Duchownym, gdzie najpierw byłem prefektem, a potem przez trzy lata rektorem. Przez 2 lata kierowałem również archidiecezjalnym Wydawnictwem św. Stanisława BM.
Dialog z każdym napotkanym człowiekiem był i jest priorytetem w moim posługiwaniu kapłańskim i biskupim, bo w nim realizuje się poszukiwanie i odnajdywanie drogi do Boga.
Od 2004 r. Ksiądz jest biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Jest to diecezja szczególna, o wysokiej religijności, dotknięta też papieskim dziedzictwem. Na jakie główne sprawy Ksiądz Biskup zwracał uwagę, jakie były jego priorytety jako biskupa?
- Jak już wcześniej wspomniałem, istotną dla mnie sprawą jest bycie z człowiekiem, zakorzenione we wspólnocie z Bogiem. Biskup w pierwszej kolejności ma być w dialogu z kapłanami – to oni są jego najbliższymi współpracownikami, razem odpowiadają za powierzonych ich pieczy wiernych.
Równie ważni są świeccy, którzy mają prawo spotkać się z biskupem, podzielić się swoimi troskami i radościami. Ale szczególnym priorytetem dla mnie są ludzie młodzi: pytający, szukający, czasem buntujący się, pełni nadziei i entuzjazmu – dlatego chętnie spotykam się z nimi w szkołach, na rekolekcjach, czy np. Światowych Dniach Młodzieży.
Jeśli chodzi o papieskie dziedzictwo, muszę przyznać, że przede wszystkim sam często sięgam do tekstów, dokumentów Jana Pawła II, by czerpać z tego źródła mądrości. W wymiarze bardziej materialnym, aktywnie uczestniczę w dziele powstawania Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” w Krakowie, którego ideą jest propagowanie nauczania Papieża-Polaka.
Przeczytaj komentarze | 14 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
nad choczeńką.Ćwierćinteligent słomiany.Żenada
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=108912
za takie słowa prawdy Komorowski odwołał x. prałata płk Sł. Żarskiego
http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=23773
i taka jest dzisiejsza Polska że prawdziwych Polaków nie wolno mówić prawdy bo jest inna niż rządzących
Ściśle biorąc, to rzeczywiście, p. Joanno, dość trudno orzec co się komu mogło wydawać. Jednak odesłanie do rezerwy ks. Żarskiego można odebrać jako nieuprawniony wpływ na decyzję Ojca Świętego. Tym bardziej, jeśli hipotetycznie założyć, że decyzja jeszcze nie była podjęta i OŚ rozważał jeszcze różne kandydatury, a wśród nich również ks. Żarskiego. Bo co niby wtedy pozostało OŚ uczynić? Wbrew takiemu jednoznacznemu "sygnałowi" powołać ks. Żarskiego? I rozpocząć wojnę z Komorowskim i popierającym go układem politycznym? Narażając całą katolicką wspólnotę w Polsce na skutki tej wojny?
Tak, trzymajmy się faktów. Formalnie dalej ks. Żarski jest administratorem, takim jakim byłby wypełniający obowiązki prezydenta Komorowski, gdyby mu odebrano przepustkę do Pałacu Namiestnikowskiego i cofnięto certyfikat dostępu do tajemnic państwowych.
A przy okazji, cóż tak niepoprawnego było w przypomnieniu, że ks. Żarski był jednym z katechetów młodzieży strajkującej od grudnia 1983 r. w Miętnem w obronie szkolnych krzyży, że cenzura Wiary.pl nie przepuściła mojego komentarza? Paru innych też, niewiedzieć czemu, ale mniejsza o to. Przepuściła natomiast taki, z którego ktoś nie znający moich poglądów, mógłby odnieść wrażenie, że tzw. tragedia smoleńska jest dla mnie przedmiotem żartów.
Może warto, by Wiara.pl ujawniła wreszcie listę tematów, wątków i słów zakazanych? By wskazała nieprzekraczalne granice interaktywności portalu.
wszystkie komentarze >