wiara.pl

info

Kard. Nycz: nie ulegać presji

dodane 2011-06-23 13:26

PAP |

Z apelem do polityków, by stanowiąc prawo, nie ulegali presji niektórych środowisk chcących zrównania małżeństwa z innymi związkami - zwrócił się w czwartek metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas warszawskiej procesji Bożego Ciała.

Kard. Nycz: nie ulegać presji   Jacek Zawadzki/Agencja GN kard. Kazimierz Nycz

"Jako chrześcijanie uczestnicząc w życiu społecznym, musimy świadczyć czym dla człowieka jest małżeństwo: że ono i tylko ono jest podstawą rodziny, zaś rodzina jest wspólnotą podstawową dla całego społeczeństwa. Musimy też z bólem mówić i wołać, ale i modlić się za te małżeństwa, które się rozpadły, a jest ich w ostatnich 20 latach ogromnie dużo" - mówił kard. Nycz do około 15 tysięcy wiernych zgromadzonych przed warszawskim kościołem św. Anny i na Placu Zamkowym.

Hierarcha dodał, że rozpad rodziny to "często dramat dzieci i młodzieży". "To zwraca naszą uwagę w kierunku tych wszystkich, którzy są odpowiedzialni za pomoc rodzinie, każdej rodzinie. To są najpierw same rodziny; ci, którzy w nich żyją; ci, którzy się do małżeństwa przygotowują, ucząc się miłości ofiarnej, poświęcenia, gotowości, by złożyć przysięgę na całe życie. Myślimy o instytucjach powołanych do pomocy rodzinie, o samorządach, oświacie, służbie zdrowia, Kościele, parafiach i o państwie polskim" - podkreślił metropolita warszawski.

Jak mówił kard. Nycz, troska o rodzinę i jej kondycję każe zapytać, "czy zrobiliśmy i czy robimy wszystko co należy uczynić dla rodzin". Zaznaczył, że chodzi o duszpasterstwo rodzin i narzeczonych, ale też o politykę prorodzinną realizowaną przez państwo.

"Na wiele rzeczy brakuje środków, ale jeśli zabraknie dla rodzin, skutki negatywne będą zwielokrotnione. Kościół zawsze stawał, staje i będzie stawał w obronie małżeństwa i rodziny, będzie bronił godności człowieka i jego podstawowych praw, na czele z prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, bez żadnych wyjątków" - podkreślił kard. Nycz.

 

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | KRÓTKA3, BOŻE CIAŁO, KOŚCIÓŁ, NYCZ, STOLICA, ŚWIĘTO

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 2 Głosów: 2 Jan 2011-06-23 23:38
Niezalogowany użytkownik Bardzo dobre słowa kardynała Nycza, ale niech się Kościół sam uderzy w piersi i przyzna od kiedy zaczął się tak naprawdę troszczyć o małżeństwa katolickie? Raczej od niedawna, od paru lat może. Dawniej nie było słychać nawoływań Kościoła by ratować małżeństwa przed rozwodami. Niestety uważam też, że Kościół ma swój udział w rozpadach małżeństw, gdyż zamiast ratować związki będące w kryzysie, dopuszcza do coraz powszechniejszego funkcjonowania tzw. 'małżeństwa niesakramentalne'. Już sama nazwa tych związków jest myląca dla ogółu katolików. Jeśli w kościele cudzołożników nazywa się małżonkami to wszelkie działania Kościoła są niewiarygodne. Grzech, zdradę, cudzołóstwo trzeba najpierw nazwać po imieniu i usilnie dążyć do zerwania ze złem, zamiast usprawiedliwiać cudzołożników, że nie mogą się rozstać z grzechem, bo na przykład muszą wychowywać dzieci.
Ocena: 1 Głosów: 1 Jan 2011-06-25 09:58
Niezalogowany użytkownik Jeśli w Kościele zacznie się cudzołożników nazywać małżonkami to naprawdę ludzie niedługo się pogubią. Bo następnym krokiem będzie zrównanie związków zawartych w kościele i cywilnych za tak samo ważne. Rozumiem, że w prawie państwowym jest to dopuszczone i można się rozwodzić i ponownie brać ślub, ale dawniej Kościół stał na stanowisku, że małżeństwo jest jedno i nierozerwalne. Teraz okazuje się, że Kościół się dostosował do prawa cywilnego i akceptuje ponowne małżeństwa. To, o czym pisze Owieczka, jest tego jawnym przykładem.
Ocena: 1 Głosów: 1 owieczka 2011-06-24 07:17
Niezalogowany użytkownik Janie,
wysłuchałam niedawno rekolekcji w internecie dla "małżeństw niesakramentalnych" i zaskoczyło mnie to, że ksiądz zwracał się do tych osób per "małżonkowie". Przekonywał mnie potem, że czy mi się to podoba, czy nie, te osoby są małżeństwem i muszę to uznać. Jakoś nie mogłam się z tym zgodzić, więc jako koronny argument miała posłużyć misja kanoniczna i wykształcenie teologiczne, które ów kapłan posiada, a którego nie posiadam ja jako laik. Dalej się jednak zastanawiam, czy w Kościele osoby związane ludzką, cywilną umową można nazwać małżonkami?
Ocena: -3 Głosów: 9 kazek178 2011-06-23 14:36
"Nie ulegać presji" niektórych środowisk. Oczywiście presja Kościoła jak najbardziej uzasadniona i wskazana.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...