Zbliża się "miałka" prezydencja
dodane 2011-06-28 15:52
KAI
|
Tymczasem, jak podkreślił przewodniczący Episkopatu w wypowiedzi dla KAI, Polska powinna dać wyraźnie świadectwo tysiącletniej kultury chrześcijańskiej i przypomnieć jej światłe tradycje, w tym zasadę wolności religijnej. 1 lipca Polska obejmuje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.
Jakub Szymczuk/Agencja GN
Abp Józef Michalik
Abp Michalik podkreślił, że brakuje mu sygnałów mówiących o tym, czym ma być polska prezydencja. Temat ten nie istnieje także w należytym stopniu w mediach.
Przewodniczący Episkopat życzy polskiej prezydencji, by Polska dała świadectwo - nikomu niczego nie narzucając - całej tysiącletniej kultury chrześcijańskiej, humanistycznej, która w Polsce stworzyła piękne, światłe tradycje, a o których się zapomniało, lub się udaje, że się nie wie.
Abp Michalik powiedział, że polska prezydencja powinna ukazać, że etyka, moralność i pewne wartości duchowe czy religijne mają wymiar ponadczasowy i nawet jeśli nie są jeszcze w pełni w Polsce zrealizowane, to jednak wciąż ich pragniemy i do nich tęsknimy, bo jesteśmy przekonani, że na tych fundamentach warto budować.
Przewodniczący Episkopatu stwierdził, że w tej dziedzinie Węgry dały wyraz odwagi i będzie to piękna karta w nowoczesnej historii tego kraju. „Życzę, żeby polska prezydencja zapisała się kartą jeszcze piękniejszą, żeby ukazała odwagę w promocji dobra, prawdy i piękna” – powiedział abp Michalik.
«« | « |
1
| » | »»
Wykop
TAGI |
ABP MICHALIK,
POLSKA PREZYDENCJA
Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Byłoby zatem dobrze, aby w tych działaniach polski rząd został wsparty postawą i zaangażowaniem Kościoła hierarchicznego, któremu winno zależeć na osiągnięciu przez Polskę zamierzonych celów. Deprecjonowanie tego przewodniczenia przez stwierdzenie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, Arcybiskupa Musialika, że oto zbliża się "miałka" prezydencja, wpisuje się moim zdaniem w atmosferę niustawicznego narzekania i podważania tego, co ten rząd zrobił i zamierza zrobić. Mam nadzieję, że ten sprawdzian Kościół Katolicki, a zwłaszcza jego hierarchowie zdadzą pozytywnie.
"Czym ma być polska prezydencja?" Ks. Arcybiskup to zadaje takie kłopotliwe pytania. Jakby nie wiedział.
A tym będzie, czym były trzy i półletnie rządy PO tylko na większą skalę, bo możliwości większe. Nie, Europy nie wpędzi w jeszcze głębsze bagno, niż jest, Europa ma od tego swoich dużo lepszych ekspertów. Ale Polskę - tak!
Bo choćby wydatki na te wszystkie przyjęcia Europejczyków, przecież do Mac Donalda ich się nie zaprosi! Polska gościnność nie zezwoli.
A tam, na tych prezydencjalnych rautach, nie dość, że można będzie sobie pojeść i popić do woli, to ileż korzystnych dla obywatelskiej Polski kontaktów nawiązać! Biznesowych i nie tylko. Pracę, popłatną pracę, po - nie daj Boże - skończonej kadencji, załatwić. Na przykład.
Ciekawych możliwości wiele się rysuje, trudno wszystkie wymieniać, a i niepolitycznie by było, trzeba jakieś asy w rękawach zatrzymać, by mieć dobrą pozycję negocjacyjną.
Oczywiście, to wszystko, co ks. Arcybiskup mówi, że być powinno, to niby słuszne. Ok., oczywiście słuszne. Ale taakie niepraktyczne. Nie dla ludzi czynu. A już powoływanie się na wzór węgierski zupełnie nie na miejscu. Węgierskie ekscesy, jako niezgodne z europejskimi wartościami (tymi realnie praktykowanymi, a nie deklarowanym opium dla ludu) już się skończyły i przyjdzie czas, że i tam się porządek przywróci. Jak w Grecji.
wszystkie komentarze >