To, nad czym stróżują prorocy

Starożytny Bliski Wschód, od Sumeru po Asyrię i Babilon, znał funkcję stróża twierdz. Stróż miał siedzieć na miejscu możliwie wysokim i obserwować. Stamtąd widać było najdalej i najlepiej.

Reklama

Stamtąd widać było najdalej i najlepiej. Jego rolą było ostrzeganie. Miał dąć w róg, gdyby dostrzegł nadciągające wojska nieprzyjaciół. Jeśliby zbagatelizowano jego głos, nie ponosił żadnej odpowiedzialności – on spełnił swą rolę. Takie zadanie wyznaczył Bóg Ezechielowi: „Ciebie wyznaczyłem na stróża”. Niby wszystko gra, ale nie do końca, bo przecież tu rzecz ma się tak, jakby tym nadciągającym był Bóg, a nie wroga armia. A stróż Ezechiel ma słyszeć nie szczęk armii zbliżającego się nieprzyjaciela, lecz pouczenia, które daje Pan Bóg.

Z czysto historycznej perspektywy wezwanie do bycia stróżem usłyszał Ezechiel zbyt późno. Armia babilońska bowiem zajęła Jerozolimę. Już zapadły decyzje o deportacji ludności. Rola stróżów na wieżach Jerozolimy nie miała już większego znaczenia. Po co więc Izraelitom potrzebny był Boży stróż? On był wręcz konieczny, bo dla części narodu zabrakło ojczyzny. Także Ezechiel, stróż, został uprowadzony do Babilonu i tam, wśród wygnańców, miał pełnić swą rolę. Był niezbędny dla zachowania religijnej i narodowej tożsamości narodu. A naród to nie jakaś bezkształtna, często niepoliczalna masa. Naród to suma pojedynczych istnień. W prorockim pouczeniu o postępowaniu względem występnego perspektywa zawęża się do postępowania jednostki.

Tak jak Ezechiel, słuchacz jego prorockiego nauczania nie żyje w wolnym kraju. Żyje w niewoli. Może się zdarzyć, że zacznie szukać swej pomyślności w oderwaniu od losów narodu. Może nawet zostać kimś, kto odniósł doczesny sukces, ale prawdziwą miarą jego wielkości jest to, na ile zostanie wierny Bogu i na ile zostanie wierny swemu narodowi oraz temu, co go określa. Ta wierność została nazwana ocaleniem duszy. Jeśli tak się stanie, także stróż-prorok spełni swą misję.
Stróżowi nie wolno porzucić swej roli, bo on nadal widzi dalej i głębiej. Jeśli tego nie zrobi, będzie winien śmierci swego rodaka. Ezechiel rozumiał wagę swej roli i w Babilonie nad rzeką Kebar niestrudzenie stróżował Izraelowi.

Pierwsze czytanie: Ez 33,7–9

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3
-8°C Niedziela
dzień
-8°C Niedziela
wieczór
-8°C Poniedziałek
noc
-9°C Poniedziałek
rano
wiecej »

Reklama