wiara.pl

info

Zacznijmy wreszcie śpiewać dla Boga

dodane 2011-09-20 10:23

KAI |

Muzyka liturgiczna powinna wznosić ku Bogu. Tymczasem „w pogoni za modernizacją i gustami publiczności posiadającej coraz gorsze wykształcenie muzyczne”, zniża się ona „do rytmów, które przypominają piosenki i nie wywołują żadnego religijnego napięcia”.

Zacznijmy wreszcie śpiewać dla Boga   Mirosław Rzepka/GN Muzyka liturgiczna powinna wznosić ku Bogu

„To muzyka rozrywkowa, którą można śpiewać w chórze, a nie muzyka, która zbliża do Boga, która pozwala wiernemu dotknąć mocy i tajemnicy Stwórcy” – uważa publicystka Lucetta Scaraffia.

Rozważaniom dotyczącym „ubóstwa dużej części dzisiejszej muzyki liturgicznej” poświęcony jest artykuł w „L'Osservatore Romano”, Gazeta popiera też tzw. cierpliwość akustyczną, lansowaną przez włoskiego muzykologa, a zarazem diakona stałego, Giovanniego Carli Ballolę, który stwierdził niedawno z ubolewaniem, że „uszy nie mają tego samego przywileju, co oczy, ponieważ nie posiadają powiek”.

„Chciałoby się więc zapytać, dlaczego w kościołach i poza nimi słyszymy często brzdąkanie na gitarach i kaleczące gramatykę chórki, zamiast muzyki «mocnej», jak ją nazywa Quirino Principe. Nasuwa się myśl, że zależy to nie tyle od przedmiotu, lecz że duża część odpowiedzialności spada na podmiot. Nie ma to związku z muzyką, której słuchamy, ale z tym, jak jej słuchamy. Kiedy siadam i nastawiam płytę kompaktową, zdecydowałem się poświecić część mego czasu na dźwięk, mało prawdopodobne, abym wybrał banalną piosenkę, wybiorę raczej coś bardziej wymagającego. Ale kiedy biorę prysznic i potrzebny mi jest podkład do gwizdania, wówczas te wyszydzane piosenki są lepsze od Mozarta” – pisze krytyk „L'Osservatore Romano” Marcello Filotei.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | MUZYKA KOŚCIELNA, MUZYKA LITURGCZNA

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 2 Głosów: 4 anty 2011-09-20 11:21
Niezalogowany użytkownik Podobno o gustach się nie dyskutuje.
Niby z jakiej racji śpiew i gitara jest gorsza od muzyki klasycznej ? Czy "piosenki" typu gospel nie mogą zbliżać do Boga ? Może zacznijmy też śpiewać tylko chorały gregoriańskie na pieszych pielgrzymkach ? Powodzenia.
Ocena: 1 Głosów: 1 Wojtek 2011-09-20 14:34
Niezalogowany użytkownik A dla mnie to brakuje checi wiernym. Jakze byloby pieknie gdy na kazdej eucharystii wierni spiewali z taka moca i checia jak na pasterce kolegy.
Ocena: 1 Głosów: 5 Viator 2011-09-20 11:08
Jak sobie poskładam co tu napisano to mi wychodzi, że do Boga może zbliżać tylko muzyka wyrafinowana, której większość ludzi - z powodu braków w wykształceniu muzycznym - nie rozumie. Gratuluję tym specjalistom od muzyki sakralnej. Naprawdę gratuluję. Dobrego samopoczucia. Żeby coś takiego wymyślić trzeba naprawdę nie widzieć dalej, niż czubek własnego nosa. A może mnie bardziej zbliża do Boga "Pan kiedyś stanął nad brzegiem" niż "Niech Aniołowie zaniosą cię do raju". To pierwsze da się powtórzyć. Drugie ma melodię skomplikowaną. Widać, ze autor w pewnych momentach nie umiał sobie z kompozycją poradzić i wymyślał udziwnienia.
Ocena: 0 Głosów: 0 +antysmok 2011-09-20 17:38
Niezalogowany użytkownik Rozumiem szczególne znaczenie tradycyjnych stylów i wykonań pieśni liturgicznych. Jednak nie odbierajmy dobrych chęci twórcom wykorzystującym np. gitarę czy instrumenty perkusyjne. Nie powiedziałbym również, ze pieśni na gitarę (np. Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej czy neokatechumenalne) nie wywołują "religijnego napięcia".

wszystkie komentarze >

Pobieranie...