Cud siostry Weroniki

Czegoś takiego Hiszpania nie widziała od czasów św. Teresy z Avila. Fala powołań nawiedziła rejon Burgos

Reklama

Już ponad 200 dziewcząt wstąpiło do nowego zgromadzenia Iesu Communio, na którego czele stoi 46-letnia siostra Weronika Berzosa. Nawet lewicowy dziennik „El Pais” określił to zjawisko mianem cudu.

Huragan w sercu

A wszystko zaczęło się 22 stycznia 1984 r., kiedy 18-letnia Marijose Berzosa, studentka o pięknych zielonych oczach, zdecydowała się porzucić medycynę, przyjaciół, dyskoteki, koszykówkę, gitarę, teatr i… zostać zakonnicą. Zapukała do bram klasztoru klarysek w miasteczku Lerma w regionie Burgos. Tam Marijose stała się siostrą Weroniką. „Nikt mnie nie rozumiał” – wyznała później. „Zakładali się, że to nie potrwa długo, ale nie wiedzieli, że w moim sercu był huragan, który mnie pociągał”. Nawet jej rodzony brat, wówczas kleryk, odwożąc ją do klasztoru, zapytał, kiedy ma przyjechać po nią z powrotem.

Ojciec prowadził zakład szewski, w rodzinie silne było zamiłowanie do muzyki i poezji. Weronika jest najmłodsza z piątki rodzeństwa. Jeden z czterech braci, Raul Berzosa, jest biskupem hiszpańskiej diecezji Ciudad Rodrigo. W momencie, w którym Marijose przekraczała furtę, klasztor zamieszkiwało 12 sióstr, z których najmłodsza była po czterdziestce, a od ponad 20 lat nie było tam żadnej nowicjuszki. Klaryski to zakon kontemplacyjny o ścisłej klauzurze i regule. „Poczułam się wolna”, wspomina s. Weronika.

Siostra Pureza de Maria Lubian była jej pierwszą duchową mistrzynią. Podkreśla, że Weronika była szalenie sympatyczną, szlachetną i dobrą dziewczyną. To „bogata osobowość, wielkie powołanie i urodzony lider”. Już w 1994 r. s. Weronika została mistrzynią nowicjatu. Klasztor zaczęła zalewać fala powołań. Przez pierwsze 6 lat wstąpiło 27 nowicjuszek. W 2000 r. klasztor liczył 50 sióstr. W 2002 było ich 72, w 2004 – 92, w 2005 – 105, w 2009 – 134. Wszystkie siostry gnieździły się w XVI-wiecznym budynku przeznaczonym dla 32 osób. Klaryski otworzyły więc drugi dom w pobliskim La Aguilera, wynajmując dawny klasztor franciszkanów.

Siostra Weronika opisała swoje powołanie w książce „Chodź i zobacz”. Pisze w niej m.in., że „bycie chrześcijanką to najlepsze, co się jej przydarzyło”. „Pasjonuje mnie życie wśród chrześcijan, bo widzę w nich boskie możliwości, których człowiek bez Boga nie ma”. Niechętnie udziela wywiadów, ale kiedyś wyznała dziennikarzowi: „Jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Jezus Chrystus jest moim oddechem, moim życiem, biciem mojego serca.”

Klauzura przepuszczalna

„El Pais” opublikował dwa lata temu reportaż zatytułowany „Cud siostry Weroniki”. Jeśli nawet lewicowa prasa pisze o cudzie, to znaczy, że rzeczywiście mamy do czynienia z czymś trudnym po ludzku do wytłumaczenia. Kontekstem cudu z Lerma są pustoszejące na Zachodzie klasztory. „To niespodziewany boom powołań w czasach, gdy jezuici mają zaledwie 20 nowicjuszy w całej Hiszpanii, franciszkanie 5, a misjonarze św. Wincentego 2. Większość księży w Hiszpanii przekroczyła sześćdziesiątkę”, zauważa „El Pais”.

Kim są dziewczyny idące w ślady s. Weroniki? Wszystkie mają poniżej 40 lat, są dobrze wykształcone. Są wśród nich absolwentki prawa, ekonomii, fizyki, chemii, architektury, inżynierii, rolnictwa, farmacji, biologii, filologii. Wywodzą się z miast, z tzw. klasy średniej. Wiele z nich było związanych z ruchami odnowy Kościoła: Fokolari, Droga Neokatechumenalna, Opus Dei, Odnowa w Duchu Świętym. Niejedna z nich odkryła powołanie podczas Światowych Dni Młodzieży.

Charyzmat s. Weroniki i jej rozrastającej się wspólnoty nie mieścił się w ramach odwiecznej reguły klarysek. Młode siostry wniosły w życie tradycyjnego klasztoru nowego ducha, ducha pokolenia JP2. Siostra Weronika wstępując do klasztoru w Lerma, miała wizję odnowy życia zakonnego. Pragnęła głębokiego życia duchowego, ale zarazem chciała, aby duchowość klasztoru promieniowała na zewnątrz. Nie chciała likwidować klauzury, ale uczynić ją bardziej przepuszczalną, tak aby klasztor stał się centrum duchowości pociągającym ku Chrystusowi ludzi żyjących w świecie. „Nasz dom jest otwarty dla tych, którzy pukają do naszych drzwi” – mówi jedna z sióstr. – „Chcemy mówić o tym, czego tutaj doświadczamy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Wtorek
    noc
    11°C Wtorek
    rano
    10°C Wtorek
    dzień
    10°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama