Przelewamy krew

Myślisz, że 11 listopada to głównie nudne akademie i patetyczne przemowy polityków? Widać nie byłeś tego dnia w Łodzi.

Reklama

Prawie pół tysiąca młodych ludzi w pomarańczowych czapeczkach krasnoludków biegnie ulicą Piotrkowską, czyli głównym łódzkim deptakiem. Ścigają ich milicjanci uzbrojeni w gumowe pałki, w mundurach z lat 80. XX wieku. Co to? Gra miejska „Pomarańczowa Rewolucja” z okazji Święta Niepodległości w zeszłym roku. Przeniosła młodzież w realia późnego PRL-u.

Krasnoludki 2010

Gry miejskie przypominają trochę harcerskie podchody, rozgrywane jednak nie w głębokim lesie, ale w mieście. Młodzi w małych grupach przemierzali więc Łódź w ostatnie Święto Niepodległości, zdążając do wyznaczonych punktów i wykonując wyznaczone w grze zadania. Na przykład w sklepie spożywczym, na którego półkach stał tylko ocet, musieli przekonać opryskliwą ekspedientkę, żeby wręczyła im jakiś towar „spod lady”. Mieli na głowach pomarańczowe czapeczki krasnoludków, bo ich zadania nawiązywały do słynnych happeningów „Pomarańczowej Alternatywy” z lat 80. zeszłego wieku. Byli zachwyceni tą historyczną grą także dzięki dreszczykowi emocji, bo polowały na nich patrole Milicji Obywatelskiej, usiłując przeszkodzić w wykonaniu zadań. W tym roku kolejna gra miejska „Awaria systemu” będzie poświęcona upadkowi komunizmu w roku 1989. To tylko jedna z wielu ciekawych propozycji przeżycia Święta Niepodległości w Łodzi.

Dlaczego akurat w Łodzi? Przede wszystkim ze względu na ok. 50 zwykłych ludzi, głównie harcerzy ZHR i ich przyjaciół: studentów, młodych absolwentów studiów i ludzi ze szkół średnich. Wspólnie postanowili zrobić dla łodzian „coś fajnego”. „Coś fajnego” pojawia się dziś zresztą coraz częściej w czasie patriotycznych świąt także w innych miejscach w Polsce. Tu i ówdzie ludzie startują w Biegach Niepodległości, idą na koncert, a pasjonaci z grup rekonstrukcyjnych wychodzą na ulice w historycznych mundurach. – Zaczęło się od tego, że zauważyliśmy, z jaką niechęcią w patriotycznych obchodach uczestniczą młodzi – wspomina Sebastian Grochala, instruktor ZHR i pracownik łódzkiego MPK. – Od trzech lat organizujemy więc dla młodych gry miejskie. A od zeszłego roku robimy cały Tydzień Patriotyczny, w którym coś ciekawego znajdą dla siebie łodzianie w każdym wieku – mówi.

Czyszczą groby poległych

Sebastian powinien właśnie bronić pracy magisterskiej z filologii polskiej. Obrona jednak trochę poczeka, bo Sebastian kieruje w tym roku organizacją Tygodnia Patriotycznego. Podzielił się pracą z ok. 50 ludźmi. Magda, żona Sebastiana, też harcerka ZHR, studentka historii, odpowiada m.in. za współpracę z muzeami. Ich przyjaciel z ZHR Michał Grelewski, który właśnie skończył geografię i założył swoją firmę „Departament gier”, przygotowuje grę miejską. Jest też student mechatroniki Tomek Hasiński, jest Marlena Walas, która studiuje pedagogikę i pracuje jako pedagog ulicy (oboje też z ZHR). Są i starsi od nich pasjonaci ze Związku Strzeleckiego czy z Centrum Służby Rodzinie. Zadziałało więc społeczeństwo obywatelskie, z którego tworzeniem Polacy w innych przypadkach miewają problemy. – Nikt nam nie każe tego organizować. Robimy to społecznie, bo sami chcemy – wyjaśnia Sebastian Grochala.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    2°C Piątek
    rano
    5°C Piątek
    dzień
    6°C Piątek
    wieczór
    3°C Sobota
    noc
    wiecej »

    Reklama