Połączeni kalamburami

Wtorkowy poranek w jednej z lubelskich podstawówek. Do klasy razem z wychowawczynią i dyrektorem szkoły wchodzi kilkoro nieznanych dzieciom ludzi.

Nie, to nie jest żaden zewnętrzny sprawdzian. Zajęcia poprowadzą razem ze swoimi opiekunami niepełnosprawni z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Dzieci są lekko zdziwione, ale także zaciekawione. Wiele z nich nigdy nie miało do czynienia z osobą niepełnosprawną intelektualnie. Profesjonalnie przygotowani do lekcji organizatorzy na początku przedstawiają materiały dotyczące samego pojęcia upośledzenia umysłowego oraz przyczyn takiego stanu. Niepełnosprawni, elegancko ubrani i przyjaźnie nastawieni do swych młodszych kolegów, czekają na wykonanie przydzielonych im zadań. Lekcja przebiega w wyjątkowo miłej atmosferze. Nikt z niecierpliwością nie czeka na dzwonek.

Inne widzenie świata

Projekt, współfinansowany ze środków budżetu miasta Lublin, organizowany przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym, to sposób na przybliżenie dzieciom niepełnosprawności. – Długo zastanawialiśmy się, co można zrobić, by dzieci, a później dorośli ludzie nie uciekali na widok niepełnosprawnego, by naszym niepełnosprawnym żyło się lepiej, by nie byli wytykani palcami i napiętnowani – mówi Małgorzata Batorska ze stowarzyszenia. – Wpadliśmy na pomysł, by zorganizować w szkołach spotkania w formie lekcji. Chodzą na nie ci z naszych niepełnosprawnych, którzy sami się zgłaszają. Dla nich to odmiana i atrakcja. Biorą udział w zajęciach i pomagają prowadzącym, więc są jakby tak troszkę wyżej niż dzieci na lekcjach – dodaje. – Poprzez te spotkania staramy się uświadomić dzieciom i młodzieży różnice w odbieraniu świata przez osoby zdrowe i osoby niepełnosprawne. Przeprowadzamy doświadczenia, by dzieci na własnej skórze mogły się przekonać, że ludziom niepełnosprawnym jest trudno funkcjonować w społeczeństwie. A jednocześnie dzieci widzą podczas różnych, nawet prostych zabaw, że są lepsze od tych niepełnosprawnych dorosłych. Na lekcji organizatorzy mówią uczniom, co to jest niepełnosprawność intelektualna. Omawiają jej przyczyny. Przedstawiają wady genetyczne, które mogą spowodować wystąpienie niepełnosprawności, ale także, co podkreślają prowadzący, uwrażliwiają dzieci na szczególną rolę używek w powstawaniu różnego rodzaju upośledzeń. Dotyczy to zarówno papierosów, alkoholu, jak i narkotyków. – Nie mamy oczywiście wpływu na to, czy dziecko urodzi się z zespołem Downa czy innymi zaburzeniami genetycznymi, ale gdy świadomie sięgamy po jakiś dopalacz, narażamy się na możliwość różnego rodzaju dysfunkcji intelektualnych – podkreśla Batorska. Strach przed

nieznanym

Grupka piątoklasistów z zapałem słucha czytanego przez panią Małgorzatę fragmentu wywodu z książki o krystalizacji minerałów. Widać, że mimo wielkiego skupienia niewiele z tego rozumieją. Owszem, prawie każdy wyraz jest im znany, ale całość wypowiedzi brzmi jakby w innym języku. – To taki eksperyment – mówi Batorska. – Chcemy uzmysłowić im, jak czują się osoby niepełnosprawne, kiedy nawet gdy znają słowa, nie rozumieją kontekstu wypowiedzi. Często zdarza się to przy prostej rozmowie lub słuchaniu czy oglądaniu zwykłej audycji w radiu i telewizji. Część niepełnosprawnych uczestniczących w lekcjach ma problemy z mówieniem. Okazuje się, że dla dzieci to ciekawe doświadczenie, bo jeśli nie mają w swoim otoczeniu osoby niepełnosprawnej, nawet nie zdają sobie sprawy, że z czymś tak oczywistym można mieć problem. Wszyscy wokół mają na ogół trudności z ortografią lub matematyką, a okazuje się, że można mieć kłopoty z mówieniem lub chodzeniem.

– Myślę, że te lekcje służą obu stronom – mówi Małgorzata Batorska. – Mamy nadzieję, że uwrażliwią dzieci i pokażą tę niepełnosprawność intelektualną z nieco innej strony, bo o niej niewiele się tak naprawdę mówi. Jest stosunkowo mało poznana. Czasami okazuje się, że jakieś dziecko ma niepełnosprawne intelektualnie rodzeństwo, do którego nie zawsze chce się przyznać w szkole, bo jest to taki krępujący element. Boi się odrzucenia czy wyśmiania przez grupę. Natomiast po takich lekcjach, kiedy klasa widzi, że osoba niepełnosprawna mimo swoich ograniczeń potrafi dużo rzeczy zrobić, jest twórcza i kreatywna, to zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na niepełnosprawnych w swoim otoczeniu. Właśnie ostatnio mieliśmy taką sytuację, gdy chłopiec po naszej lekcji podobno pierwszy raz w szkole powiedział, że ma niepełnosprawnego brata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    24°C Sobota
    noc
    21°C Sobota
    rano
    28°C Sobota
    dzień
    29°C Sobota
    wieczór
    wiecej »