Za SLD, Ruch Palikota i część PO
Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska oraz większość PSL i konserwatywni posłowie Platformy Obywatelskiej zagłosują 25 stycznia za odrzuceniem projektów ustaw dotyczących związków partnerskich. Dziś w Sejmie, przy pustych ławach poselskich, odbywa się na ten temat debata.
Autor projektu PO Artur Dunin utrzymywał, że jego propozycje nie są niezgodne z Konstytucją RP, a jego projekt "nie dotyka osób trzecich" i nie przewiduje dopuszczenia adopcji dzieci przez osoby homoseksualne.
Joanna Kluzik-Rostkowska (PO) wystąpiła o skierowanie tego projektu do dalszych prac. Podkreśliła, że „nadszedł czas, by taka formuła prawna jak związek partnerski mogła zaistnieć, ale pod jednym fundamentalnym warunkiem: nie może ona wchodzić na pole małżeństwa”. "A więc tak dla związku partnerskiego, ale obok a nie zamiast małżeństwa" - dodała.
Taka formuła wymaga usankcjonowania, gdyż coraz więcej dzieci – według posłanki, już ok. 20 proc. – rodzi się w związkach nieformalnych, pozamałżeńskich, i owe dzieci „w sensie prawnym są chronione słabiej niż te, które rodzą się w małżeństwach”.
Zdaniem Kluzik-Rostkowskiej, projekty lewicowe ryzykownie wkraczają jednak na teren zarezerwowany dla małżeństwa, natomiast projekt PO „daje gwarancję, że wszelkie ekstremizmy zostaną przycięte”. Zapowiedziała jednak, że w klubie PO podczas jutrzejszego głosowania dyscypliny partyjnej nie będzie.
Przemawiająca w imieniu klubu PiS posłanka Krystyna Pawłowicz oświadczyła, iż zajmowanie się dzisiaj przez Sejm, w sytuacji kryzysu państwa, projektami ustaw obyczajowych ma na celu odwrócenie uwagi społeczeństwa od spraw ważnych: „korupcji, nepotyzmu i innych działań szkodliwych dla Polski ze strony władz”. „Najwyższe zdumienie budzi śmiałość przedstawiania Sejmowi projektów aktów prawnych, które tak rażąco są sprzeczne z polską konstytucją i ustawami, orzecznictwem sądów i przeważającą doktryną prawa” – podkreśliła Pawłowicz.
Zaznaczyła, że zgłoszone projekty podważają w sposób oczywisty przyjęte w Konstytucji RP zasady ustrojowe dotyczące małżeństwa i rodziny. "Projektodawcy nie zapoznali się najwyraźniej ze stenogramami komisji konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, by zorientować się w intencjach ustrojodawcy. Z wypowiedzi członków komisji jednoznacznie wynika, że sformułowanie art. 18 Konstytucji RP miało uniemożliwić instytucjonalizację związków osób tej samej płci" – stwierdziła posłanka.
Według niej lekceważące podejście do obowiązującej Konstytucji i polskiego systemu prawa znalazło odbicie w przedstawionych projektach ustaw, których wspólną cechą jest oparcie się na założeniach podważających wartości, o których mowa w części ogólnej Konstytucji. „Jest to technika niedopuszczalna, antykonstytucyjna, naruszająca standardy demokratyczne. Może być potraktowana nawet jako forma zamachu konstytucyjnego, demolującego przy tym cały system prawa w Polsce” – dodała deputowana PiS.
Zwróciła uwagę, że autorzy projektów odwołują się do wzorców w niektórych państwach, ale pomijają własną Konstytucję, która – jak na razie – stanowi obowiązujący prawnie punkt odniesienia przy tworzeniu prawa w Polsce. ”Sprawy rodziny i obyczajowości są suwerenną kompetencją Polski i żadne obce regulacje, także Unii Europejskiej, nie mają pierwszeństwa przed polskim prawem w tym zakresie” – przypomniała Pawłowicz.
Jej zdaniem celem projektodawców, czego nie ukrywają, jest zrównanie praw związku partnerskiego i jego stron ze statusem małżeństwa i małżonków. Proponują zmianę 150, a w przypadku projektu Dunina ok. 70 ustaw, w których „chcieliby upodobnić instytucję związków partnerskich z małżeństwem we wszystkich niemal jego wymiarach”.
Pawłowicz dodała, iż miażdżące oceny, dyskwalifikujące projekty, wydały najpoważniejsze i najbardziej kompetentne środowiska prawnicze, m.in. Sad Najwyższy, Krajowa Rada Prokuratury, Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa. Jako niedopuszczalne określiła je sejmowa komisja ustawodawcza: podstawowy zarzut to sprzeczność z art. 18 Konstytucji RP – promowanym w jego świetle modelem małżeństwa i rodziny – oraz sprzeczność z polityką demograficzną naszego kraju, która – wedle zaleceń Rządowej Rady Ludnościowej – powinna stawiać na „tworzenie warunków sprzyjających powstawaniu rodzin, przede wszystkim poprzez zawieranie małżeństw i realizację planów prokreacyjnych”.
W imieniu klubu PiS Pawłowicz wniosła o odrzucenie wszystkich projektów w pierwszym czytaniu.
Występujący w imieniu klubu PSL Franciszek Stefaniuk mówił, że projekty w swej treści sprawiają, że „rodzina się zamazuje, odchodzi na dalszy plan”. "Rozumiem, że jest wiele odstępstw od tradycyjnego modelu rodziny, ale to nie znaczy, że każdą odmienność należy usankcjonować prawem" – powiedział. Wyraził ubolewanie, że dochodzi dziś do promowania tendencji, wedle której „konstytucyjny format rodziny jest niemodny, nienowoczesny”, a „te odmienności nadają nam jakąś europejskość, nowoczesność”. Poseł zapowiedział, że przy jutrzejszym głosowaniu w klubie PSL nie będzie dyscypliny – „będziemy się kierować poczuciem własnego rozsądku”.
„Związki homoerotyczne nie służą państwu, są jedynie wyrazem poszukiwania doznań seksualnych, a tych można szukać na różny sposób” – stwierdził poseł Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski. Dodał, że "ani transwestytyzm, ani homoseksualizm nie są przez państwo uznawane, co nie znaczy, że są przez nie dyskryminowane. Osoby homoseksualne należy traktować z szacunkiem i delikatnością, ale nie wyrazimy zgody na przyznawanie przywilejów związkom innym niż małżeństwo". Oświadczył, żeSolidarna Polska chce odrzucenia projektów w pierwszym czytaniu.
Posłowie PiS i SP zakwestionowali następnie wystąpienie podczas debaty minister Agnieszki Kozłowskiej–Rajewicz, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. Według niej zagwarantowana w Konstytucji RP ochrona małżeństwa i rodziny nie oznacza, że nie można formułować w prawie innych form stosunków międzyludzkich, które też mają prawo egzystować. Utrzymywała przy tym, że występuje „w swoim imieniu, jako minister”, jednak nie wyraża w kwestii związków partnerskich stanowiska rządu.
Po kilkuminutowej przerwie wicemarszałek Cezary Grabarczyk przyznał rację, że zgodnie z regulaminem Sejmu minister Kozłowska–Rajewicz może zabrać głos w debacie jedynie jako poseł na Sejm RP (jest posłanką z ramienia PO).
W serii wystąpień poselskich projekty poddali druzgocącej krytyce posłowie PiS i Solidarnej Polski. Z kolei konserwatywny poseł PO John Godson pytał: „Jeżeli pozwolimy na przyjęcie takich związków, dlaczego nie zagłosujemy za związkami poligamicznymi?”. I zapowiedział, że będzie głosował za odrzuceniem wszystkich projektów.
Głosowanie nad projektami SLD, Ruchu Palikota i PO odbędzie się jutro rano, w bloku głosowań.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.